68. Uniesiony kciuk.
Leżąc, mężczyźni spojrzeli na siebie. Marek pokazał uniesiony kciuk i uśmiechnął się szeroko. Dziewczyny pochyliły się do siebie i zaczęły namiętnie całować. Ich zgrabne tyłeczki ciągle unosiły się i opadały.
W pewnym momencie Marek poczuł na sobie czyjś uważny wzrok. Odwrócił głowę. Nie mylił się, spod mlecznej grzywki spoglądało na niego dwoje jasno błękitnych oczu. Była to typowa, piękna blondynka. Jej skóra zdawała się być bardzo delikatna, pokryta ledwie widocznym białym meszkiem. Linia jej kręgosłupa, poczynając od szyi, poprzez wciętą talię, a kończąc na zgrabnych pośladkach, wyginała się w idealną sinusoidę. Miała bardzo długie nogi, a jej cipka była dokładnie wydepilowana i wyglądała, jak niewielkie cięcie, na szczycie ładnego wzgórka.
Podeszła i delikatnie pogładziła go po twarzy. Po chwili na jego ustach, jak muśnięcie skrzydeł motyla, wylądował pocałunek.
-Hej słodziaku, mam na imię Lena. Chcesz mnie?!
-Bardzo ładnie imię, tylko kto jest słodziakiem? - odpowiedział cichym, ledwie słyszalnym głosem.
Nie trwało to długo. Już po chwili leżał na plecach, a ona pochylając się nad nim, pieściła jego brzuch swoimi długimi włosami.
-Mmmmmm, - mruczał zadowolony.
Dotyk jej włosów był bardzo podniecający, ale prawdziwa zabawa zaczęła się dopiero w momencie, kiedy muskała jego jądra i sterczącego jak rakieta kutasa. Pojękując zwijał się i kurczył.
Po chwili do muskania dołączyły pocałunki. Czuł się jak w niebie. Pieściła ustami jego skórę, lizała, zostawiając mokry ślad, to znów co chwilę lekko zagryzała.
W końcu go dosiadła. To było to, na co najbardziej czekał. Pochyliła się nad nim i całowała namiętnie. Jej jędrne piersi, co chwilę rozgniatały się na jego klatce piersiowej.
Unosiła się i opadała niespiesznie, jakby od niechcenia, zaciskała mięśnie swojej dziurki.
-Aaaaaach, aaaach! - wzdychał i drżał.
Jej drobne dłonie powędrowały w miejsce, gdzie ich intymne części łączyły się w jedno. Powoli i z ogromnym wyczuciem bawiła się jego jądrami.
Ich opór i niepewność rozwiewały się jak wiosenna mgła. Tadeusz nie spuszczał z oczu brunetki o drobnej budowie ciała. Stała nieco z boku i obserwowała kochającą się parę. Skrzyżowała nogi, zaciskając uda, a ręce wsparła na biodrach. Tuż pod pępkiem wytatuowane było imię Klara. Przyglądał się kształtnym literom, po czym jego wzrok zjechał niżej.
Dostrzegła to, przejechała dłońmi po swoich piersiach, a później udach. Po chwili pogładziła się po niewielkim trójkąciku włosów między udami. Kiedy ich spojrzenia skrzyżowały się, zatrzepotała drobnymi karminowymi płatkami swojej cipeczki, które oblały się lśniącym sokiem. Widać było, że jest bardzo napalona. Przeciągała się nerwowo, to znów dotykała swojej broszki. W końcu nie wytrzymała, podeszła do niego i mocno klepnęła w tyłek.
-A ty, co?! Czemu twój fiut tak marnie stoi?!
-Czy to twoje imię? - bąknął, wskazując brodą na jej brzuch.
-Tak. Jestem Klara, a ty?
-Tadek - odpowiedział niepewnie.
-No dobrze, Tadek, czy mam ci go postawić do pionu?
Tadeusz skrzywił się ze wstydem.
-Jakbyś była tak miła.
Okazało się jednak, że nie było to takie straszne. Nie czekając, uklękła chwyciła jego lancę w swoje gorące usta i bardzo wprawnie zaczęła robić loda. Trwało to dobrych kilka minut. Wreszcie kiedy uznała, że jego pyta jest dostatecznie sztywna, zmusiła go, aby położył się na piasku, tuż obok Marka i długonogiej blondynki o imieniu. Usiadła na niego tyłem.
Leżąc, mężczyźni spojrzeli na siebie. Marek pokazał uniesiony kciuk i uśmiechnął się szeroko. Dziewczyny pochyliły się do siebie i zaczęły namiętnie całować. Ich zgrabne tyłeczki ciągle unosiły się i opadały.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz