5. No i po seksie.
-Mama, co ty tam robisz? Wychodź już, bo chce mi się siku, - usłyszeliśmy słodki głosik naszej córeczki.
-No i po seksie, - stęknęła zawiedziona Ania.
Obserwowałem, jak wygina się, jak wije w moich objęciach. Miałem ochotę na gorący seks, seks w tej łazience, seks podczas kąpieli. Pragnąłem oprzeć ją o ścianę i wjechać moim zaganiaczem między te jej zgrabne pośladki.
-Chyba już starczy, - powiedziałem, - twoje plecy są całe czerwone.
Miałem nadzieję, że podzieli moje zdanie. Drżącymi dłoni odłożyłem myjkę, chwyciłem za pulsującego penisa i próbowałem wepchnąć jego twardą głowicę między jej zgrabne uda. Zatrzymała mnie gestem dłoni zupełnie tak, jakbym chciał wsiąść do autobusu bez ważnego biletu.
-A ty gdzie się pchasz?! - rzuciła.
-A ja gdzieś się pcham? - powiedziałem tak, jakby zupełnie nic się nie stało.
-Jak to, nigdzie?! Ty już nie kombinuj, lepiej zajmij się moim brzuszkiem i cycuszkami. Tylko teraz delikatniej, proszę, - zganiła mnie, mrugając porozumiewawczo. Jej gra podobała mi się coraz bardziej i dlatego postanowiłem udawać zgorszonego.
-Ale jesteś zboczona! - stwierdziłem.
-Ach tak, to ja jestem zboczona?! Mmmmm... a kto pcha tego wielkiego ogiera między moje nogi? Zresztą nie gadaj tyle, tylko umyj mi cipkę.
-Aniu... - próbowałem protestować.
-Myj! - ponaglała.
Zamilkłem i z trudno ukrywanym zadowoleniem zabrałem się do wykonywania zadania. Już po chwili calutkie jej ciało było pokryte delikatną, puszystą pianą. Próbowała jeszcze w jakiś sposób udawać niezadowolenie, ale ja i tak wiedziałem, jak bardzo ją to podnieca.
-Wiesz, chyba już starczy. Bolą mnie ręce, - powiedziałem, czując stopniowe drętwienie nadgarstków. Mimo wszystko nie to było prawdziwym powodem mojego protestu. Nie mogłem już dłużej wytrzymać, chciałem wejść w nią już w tej chwili. Ciągle przywierałem do niej swoim podbrzuszem, ale nie dała się zwieść.
-To dobrze. Zapamiętasz raz na zawsze, że nie wolno mnie tak straszyć.
-Chyba już? - jęknąłem.
-Już?! Nie leń się, tylko myj!
-Ależ żono... -mój głos stawał się coraz bardziej płaczliwy.
-Dawaj, dawaj... dupcię też, - męczyła mnie, coraz mocniej podkręcając atmosferę.
-No co ty?! Tam też? - stęknąłem, odgrywając zaskoczenie.
Prawie w tej samej chwili wsunąłem gąbkę między jej pośladki. Westchnęła cicho przeciągając się i drżąc.
Kiedy stwierdziła, że całkiem poddałem się jej woli, uśmiechnęła się i stwierdziła:
-No dobrze, teraz ja ciebie umyję.
-Nareszcie! - westchnąłem zadowolony.
Namydliła gąbkę i zaczęła przeciągać ją po mojej klatce piersiowej. W brodziku pod naszymi stopami pojawiły się brązowe smużki.
-Ale z ciebie brudasek, mężu, - powiedziała i zabrała się za szorowanie moich pleców.
-Kochanie, jestem zwykłym robolem, czego się spodziewasz?
-Och ty mój robolu! - powiedziała ciepłym głosem i się uśmiechnęła.
Przywarła do mnie swoim nagim ciałem i pocałowała w ramię. Mruknąłem zadowolony, a po chwil się odezwałem:
-No wiesz, ja jestem facetem od brudnej roboty.
Czułem na sobie jej gorące piersi i nie mogłem już dłużej czekać. Wtedy, kiedy byłem przekonany, że za sekundę ją posiądę, półgłosem odezwała się do mojego ucha:
-Dobrze, że wspominasz o robocie... żarówka w kuchni się przepaliła...
-O nie, moja mała, najpierw to muszę odwalić małą robótkę tutaj.
Byłem zbyt podniecony, by myśleć o czymkolwiek innym. Chwyciłem ją za piersi i zacząłem pieścić.
-Jaką robótkę? - udawała, że nie widzi tego, co się ze mną dzieje.
-Nie wiesz?
-Nie, - śmiała się.
-Zaraz ci pokażę.
Wiedziała, że dłużej mnie nie powstrzyma.
-Może wyjdźmy spod prysznica?
Kiedy byliśmy już na zewnątrz i wycieraliśmy się wielkimi ręcznikami, rozpoczęliśmy gorącą i namiętną zabawę.
-No dobrze, zrób to! - powiedziała zaczepnym tonem.
Moja dłoń na dobre panoszyła się już między jej udami, a ona trzymała mnie za grubego kutasa, kiedy nagle usłyszeliśmy nieśmiałe pukanie do drzwi.
-Mama, co ty tam robisz? Wychodź już, bo chce mi się siku, - usłyszeliśmy słodki głosik naszej córeczki.
-No i po seksie, - stęknęła zawiedziona Ania.
-Ależ ona ma wyczucie, - westchnąłem, uśmiechając się do żony.
W ciągu minuty zarzuciliśmy szlafroki i wyszliśmy z łazienki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz