Szukaj na tym blogu

20 października 2021

Usługi ogrodnicze.

14. Była jak motocykl wyścigowy.


Była jak motocykl wyścigowy: niebezpieczna i narowista. 

-W życiu nie miałeś takiej babki, - powiedziała. 


-Panie Jarku, co to za dyskryminacja, niech pan mówi, - uśmiechała się serdecznie.

-Lubię wymyślać historie erotyczne, - zacząłem niepewnie.

Bomba! W jej oczach pojawiły się iskry.

-No proszę, proszę. Zapisuje je pan?

-Nie.

-No, to po co je pan wymyśla?

-No... żeby opowiadać kolegom.

-Ach tak. No to teraz rozumiem, z jakiego powodu tak śmiejecie się po kątach. No, a mnie zdawało się, że obgadujecie kadrę kierowniczą.

Spuściłem wzrok, Jednak zrobiłem to tak niefortunnie, że znów gapiłem się między jej nogi.

-Przepraszam, na pewno pani coś przypadkiem usłyszała...

-Nie, no skąd, a nawet gdyby, to co?

Wiedziałem, że będę musiał coś powiedzieć. Wierciłem się niecierpliwie.

-Jeszcze raz przepraszam.

-Da pan spokój. Dopiero teraz rozbudził pan moją wyobraźnię.

“Aha akurat. Dopiero teraz. Dobre sobie”, - myślałem. 

-Naprawdę? Och, nie miałem takiego zamiaru, pani Elu.

“Ale z ciebie obłudnik, Jarek”, - gnębiłem sam siebie. 

Wcale jej to nie przeszkadzało. Najwyraźniej ta gra była bardzo odpowiednia. Teraz dopiero miało się zacząć. 

-Niech pan opowie jakąś pikantną historyjkę.

“O kurwa mać! No to się doigrałem” Przełknąłem ślinę. Jej oczy błyszczały dzikim blaskiem. Nie zmierzała dopuszczać. Teraz mogłem tylko się modlić. “Że też w język się nie ugryzłem! Przecież tylko dolałem oliwy do ognia.”  Wiedziałem jednak, że było już za późno.

-No czemu pan tak milczy? Proszę mówić. No proszę, - mrugnęła porozumiewawczo.

Czułem się jak na gestapo. Jeszcze raz przełknąłem ślinę i po krótkim namyśle rozpocząłem:

 -Hej, popatrz na mnie, no tylko popatrz na mnie! - zawołała zaczepnie. 

Przede mną stała młoda, ładna dziewczyna. Miała niebieskie, duże oczy i jasne, długie do połowy pleców włosy. 

-Czyż nie jestem seksy, co ty na to?

Jej uśmiech był szczery, odsłaniał zdrowe zęby. Siedziałem nieruchomo i patrzyłem.

-Chciałbyś mnie zerżnąć, co? - pozwalała sobie, na coraz więcej. 

Miała na sobie cienką, rozpinaną bluzeczkę w jasnoróżową kratę. Za wszelką cenę chciała mnie onieśmielić. 

-No powiedz, chciałbyś mi zapakować swojego kutasa?

Niedbale ułożona kreacja oraz podwinięte do łokci rękawy zdradzały gorący temperament. Nie przebierała w słowach. Jej usta drżały od powstrzymywanego z trudem śmiechu.

-Uuuuu… no, na pewno ci stoi! 

Patrzyłem na jej goły tyłek. Majtki we wzory przypominające lody, spuszczone były do połowy jędrnych pośladków. Hipnotyzowały mnie jej zgrabne uda. 

-Wiem, że wyruchałbyś mnie tutaj, na stojąco, ale musisz obejść się smakiem, cieniasie, - rzucała poniżające zwroty. 

Byłem coraz bardziej podniecony. Pokiwałem tylko głową.  Znajdowaliśmy się w hotelowym, drogim pokoju. Za jej plecami widoczny był jakiś obraz, stolik i łóżko. 

-No i co ty na to?! - spytała i zamilkła, czekając na odpowiedź.

Po chwili odwróciła się przodem, kucnęła, plecami oparła się tę ławę. 

-Tylko popatrz na mnie, - zachęcała.

Jej bluzka okazała się być sukienką rozpinaną z przodu. To przedstawienie z każdą minutą stawało się coraz trudniejsze do zniesienia. Na sekundę odwróciłem wzrok. Zirytowała się.

-Patrz na mnie, jak do ciebie mówię! - odezwała się podniesionym tonem.

Odpięła trzy, górne guziki i rozsunęła połówki bluzki na boki. Obcinała mnie oczami, jak dzikie zwierzę.

-Wiesz, jaka jestem wyposzczona?! - prowokowała bezceremonialnie. 

Pod spodem nie miała stanika. Odsłoniła piersi. Były średniej wielkości, okrągłe, dość szeroko rozstawione. Na szczytach królowały jasne brodawki i grube, krótkie, sterczące sutki.  Poznałem ją w Egipcie miesiąc wcześniej. Byliśmy parą, chociaż nie wiem dlaczego. Od samego początku robiła i mówiła co chciała. Była jak motocykl wyścigowy: niebezpieczna i narowista. 

-W życiu nie miałeś takiej babki, - powiedziała. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...