Szukaj na tym blogu

15 stycznia 2022

Zakazane sny.

63. Pod względem przydatności.


Chłopcy po kolei wstawali i przedstawiali się, a ona uważnie się im przyglądała chcąc zapamiętać jak najwięcej szczegółów nie tyle z tego jak mówili, ile z tego, jak wyglądali. Klasyfikowała ich pod względem przydatności do tego, co za chwilę miało nastąpić.


Tego dnia grupa jak zwykle siedziała w oczekiwaniu na nauczycielkę od biologii. Kiedy minęło piętnaście minut, uczniowie uznali, że pewnie już nie przyjdzie i zaczęli zajmować się swoimi sprawami. Jedni odrabiali lekcje, inni umawiali się ze sobą, a jeszcze inni rozmawiali i wygłupiali się.

Nagle wszyscy ucichli, bo do ich uszu dobiegło stukanie kobiecych szpilek na korytarzu. Szybko zajęli swoje miejsca i spoglądali na drzwi. Kiedy się otworzyły i stanęła w nich ładna, wysoka brunetka na ich twarzach pojawiło się zdziwienie. To nie była ich pani profesor.

Kobieta omiotła uważnym spojrzeniem całą klasę, po czym zrobiła parę kroków do przodu.

-Pani Godlewska zachorowała i nie będzie jej do półrocza. Nazywam się Anna Abrahamowicz i będę ją w tym czasie zastępować.

Przez klasę przebiegł szmer. Pani podeszła do biurka i wysunęła krzesło, po czym, zmysłowo zakładając nogę na nogę, usiadła.

-Myślę, że się dogadamy, - powiedziała, promiennie się uśmiechając.

Chłopcy zaczęli szeptać i wymieniać między sobą uwagi na jej temat. Bez trudu można było dostrzec, że nowa pani bardzo się im podoba. Podziwiali jej zgrabną sylwetkę, oraz białą, do połowy rozpiętą bluzkę, spod której wystawał koronkowy stanik. Jednak jeszcze bardziej podobało im się to, co było pod nim, czyli duże, kipiące piersi. Mini spódniczka ciasno opięta na jej jędrnych pośladkach dopełniała obrazu szczęścia męskiej części klasy.

-Chcę was lepiej poznać, - rozpoczęła, - proszę, by przy wyczytywaniu listy każdy z uczniów podniósł się i powiedział coś o sobie.

Panowie z ostatniej ławki szybko przesiedli się do przodu i maślanymi oczami wpatrywali się w jej cycki. Zmierzyła ich pseudosurowym wzrokiem znad dużych, seksownych okularów, które specjalnie włożyła na tę okazję i zaczęła powoli odczytywać listę.

Chłopcy po kolei wstawali i przedstawiali się, a ona uważnie się im przyglądała chcąc zapamiętać jak najwięcej szczegółów nie tyle z tego jak mówili, ile z tego, jak wyglądali. Klasyfikowała ich pod względem przydatności do tego, co za chwilę miało nastąpić.

Po odczytaniu ostatniego nazwiska wstała, zwinnie obróciła się w miejscu i kręcąc pupą, podeszła do tablicy.

-A teraz otwórzcie zeszyty i zapiszcie temat.

Wzięła do ręki kredę i zaczęła pisać:

„Budowa anatomiczna człowieka.”

-Sorko, ale myśmy już ten temat przerabiali! - odezwały się dziewczęta z pierwszej ławki.

-Nie szkodzi, - powiedziała niczym niewzruszona.

Odwróciła się i spokojnie podeszła do nich. Uśmiechając się, ujęła jedną z nastolatek za podbródek i dodała:

-Wiem, ale ja jestem bardzo nowoczesną nauczycielką i przedstawię wam ten temat w nieco inny sposób.

Spojrzały na siebie, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi nowej pani. Tylko niektóry chłopcy, co nieco podejrzewając, zaczęli pomrukiwać z zadowoleniem.

-No dobrze, - odezwała się oficjalnie, - kto wie, jak jest zbudowany człowiek?

W klasie zapadła lekka konsternacja.

-Nikt nie pamięta? Hm... niemożliwe.

Niektóre z dziewcząt nieśmiało podniosły ręce, ale ona jakby tego nie zauważyła.

-No dobrze, przypomnijmy to sobie... najlepiej na jakimś przykładzie.

Przerwała na moment i rozejrzała się po klasie.

-Kto chce być modelem? - spytała.

Odpowiedziała jej cisza.

-No, no, niegrzeczni, - uśmiechnęła się z przekorą i pogroziła palcem.

-Trudno, w takim razie sama muszę się poświęcić, - dodała próbując, udawać skwaszoną minę.

 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...