Szukaj na tym blogu

21 stycznia 2022

Zakazane sny.

69. Ssij! 


Pochyliła się do przodu, przygniatając go swoimi balonami. Jego młodziutka, delikatna buzia znalazła się dokładnie między nimi. Kiedy poczuł ciepło i zapach jej potu, westchnął parę razy.

-Ssij! - rozkazała, wtykając mu w usta gruby, brązowy sutek.


-Spokojnie, to nie będzie takie straszne, jak mogłoby się wam wydawać. No więc panowie robicie tak: leżycie i czekacie cierpliwie, aż do każdego z was podejdę i nie pozwalacie, by wasze narzędzia opadły, dobrze?

Już po chwili stanęła nad pierwszym z nich.

-Uch! - wyrwało się mu ciche westchnienie.

Objęła jego biodra szerokim rozkrokiem. Jej cipa rozwarła się, ukazując całe swe szkarłatne wnętrze.

-Och, psorko! - szepnął drżącym głosem.

Pokręcił głową, czerwieniąc się lekko. Patrzył w sam środek jak zahipnotyzowany. Trzymał ręką kutasa, kierując go prosto góry. Powoli opadała na jego falującą z podniecenia pytę. Dystans stopniowo się zmniejszał. Klęczała już, jego głowica drażniła już jej płatki, nurzała się w jej sokach. Minęła sekunda i nadziała się na niego, jak na średniowieczny pal. Chłopak od razu naprężył całe ciało.

-Ooooooch, - jęknął, głęboko wciągając powietrze do płuc.

Siedziała na nim, miażdżąc jego jaja swoimi obfitymi pośladkami.

-Zadowolony?! - wycedziła z cynizmem.

Poprawiła pozycję, balansując ciałem na boki.

-Och, bardzo! - uśmiechnął się i pokiwał głową.

Zacisnęła mięśnie swojej szparki, najmocniej jak potrafiła. Z satysfakcją patrzyła, jak zwija się w konwulsjach rozkoszy. Powoli, centymetr, po centymetrze unosiła się do góry. Na jego fiucie pozostał spieniony, biały ślad. Zamknął oczy, zacisnął zęby i drżał. Pochyliła się lekko do przodu, stopniowo opadając na jego podbrzusze.

-No, kolego, męczysz się?! Ale to już nie długo, - powiedziała, ponownie unosząc się nad nim.

W tej samej chwili małolat zaczął jęczeć i głośno dyszeć. Prężył się i drżał jak w febrze. Kiedy Anna jeszcze raz opadła, spuścił się w jej gorące wnętrze obfitą porcją nasienia. Puściła do niego oko i zaczęła się serdecznie śmiać.

-Ooooo, słabiutko, słabiutko! Do poprawki! - strofowała go.

Wstała, a sperma popłynęła po jej udzie.

-Ma ktoś chusteczki? - spytała.

-O tam są! - skinęła na najbliższą ławkę jedna z dziewcząt.

Wytarła się i już po chwili siedziała na następnym chłopaku z szeregu. Rudawy, nie za duży chłopaczek uśmiechał się i patrzył prosto w jej oczy. Leżał rozluźniony i spokojnie przyjmował fakt, że dosiada go prawdziwa oszałamiająca i niezwykle podniecająca amazonka. Coraz szybciej poruszała swoimi biodrami, ale nie wydawał się być bliski orgazmu. O dużym podnieceniu świadczyły tylko kropelki potu na jego skroniach.

-O, widzę, że kolega ma trochę doświadczenia, - powiedziała.

Była przekonana, że skończy z nim tak samo jak z poprzednim, jednak to się nie udawało. Przez moment zwątpiła w swoje umiejętności. Nie dopuszczała myśli, że taki gówniarz może wytrzymać z nią dłużej niż pięć minut. Po chwili zaczynała być już nawet na siebie lekko zła.

-Jaki może być na ciebie sposób, młodzieńcze? Przecież nie mogę się z tobą zbyt długo męczyć. Prawda?

-Nie ma, psorko, - odpowiedział szelmowsko.

Trąciła go w nos i uśmiechnęła się.

-Już wiem! - żachnęła się.

Pochyliła się do przodu, przygniatając go swoimi balonami. Jego młodziutka, delikatna buzia znalazła się dokładnie między nimi. Kiedy poczuł ciepło i zapach jej potu, westchnął parę razy.

-Ssij! - rozkazała, wtykając mu w usta gruby, brązowy sutek.

Chłopak zaczął ciągnąć jak małe dziecko. Annę doprowadzało to na skraj rozkoszy. Musiała użyć całej swej woli, by nie doznać w tej chwili potężnego orgazmu.

Pochyliła się jaszcze bardziej, jedną ręką chwyciła jego jądra i lekko pociągnęła. Nie puszczając, sutka jęknął głośno. Poczuła tylko, jak wypełnia ją gorąca sperma. Odczekała jeszcze chwilę i zadowolona podniosła się. W jej oczach pojawił się błysk triumfu.

-No, trochę lepiej niż kolega, ale też nie rewelacja, - powiedziała, czując, że okłamuje samą siebie.

Kiedy wstała, musiała chwilę odczekać, by trochę ochłonąć. Bała się, że przy trzecim chłopcu będzie, niestety, szczytowała. Oni nie mogli się przecież dowiedzieć, jaką słabość czuje do młodego pokolenia. Dlatego, chcąc dać sobie więcej czasu, wycierała się bardzo dokładnie i powoli.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...