Szukaj na tym blogu

22 stycznia 2022

Zakazane sny.

70. Korepetycje.


-Jak masz na imię?

-Jarek.

-Słuchaj Jarku, korepetycje...

Spojrzał na nią zdziwiony.

-Korepetycje??

-Nie ty, ja... ja do ciebie, - dokończyła.

-No, chyba że tak, - mruknął.


Następny uczeń patrzył na nią i drżał już na całym ciele. Jego kutas pulsował, unosił się i opadał. Chłopak był tak podniecony, że spuścił się, nim na niego weszła. 

-Och, och, och! - pojękiwał, patrząc na swój spryskany brzuch.

Zerknęła na niego z dezaprobatą.

-No, ty to całkiem zawaliłeś sprawę! - powiedziała ostro. - Przyjdziesz do mnie na obowiązkowe korepetycje.

Chłopak kiwnął głową i zaczerwienił się ze wstydu, a ona już dosiadała kolejnego. Ten skończył po pięciu posunięciach.

-Chłopcy, co z wami?! - zaczynała się już irytować. - Nie ma wśród was prawdziwego ogiera?!

Wyraźnie znudzona dosiadała jednego po drugim, każdego doprowadzając do wytrysku po kilku ruchach. W końcu zatrzymała się przed ostatnim.

-Młody, w tobie ostatnia nadzieja, - westchnęła z napięciem.

Ten zachowywał się inaczej niż pozostali. Leżał spokojnie, ale patrzył na nią dzikimi, pełnymi pożądania oczami.

-Czy, czy to twój? - spytała zaskoczona, dostrzegając rozmiary jego członka.

Pokiwał głową i uśmiechnął się przez zęby.

-Twój fiut jest imponujący, hm... taki długi, gruby... no, no toż to prawdziwa maczuga, - pochwaliła.

Wzięła go ostrożnie w dłonie i nakierowała w sam środek swojej pizdeczki.

-Ooooooooch! - jęknęła, przeciągle opadając ciężarem ciała.

Wypełniał ją dokładnie, jego wielka żołądź, niczym taran, wpychała się w jej wnętrze.

Oparta dłońmi o posłanie za jego głową, zaczęła pracować swoim tyłkiem, co chwilę zwiększając tempo.

-Oooo, oooo, oooo, fak, fak! - pojękiwała.

Chłopak chwycił ją za biodra i mocno dociskał do swojego podbrzusza. Nie była w stanie dalej walczyć. Oblała ją fala gorąca, straciła poczucie rzeczywistości, a jej cipa zaczęła się mocno i gwałtownie kurczyć.

-Aaaaaaaa, aaaaaa!!! - darła się na całe gardło.

Dygotała jak w febrze, doznając gigantycznego orgazmu. Z jej szparki płynął strumień soków. Poddała się, pozwalając, by słodkie uczucie ogarnęło całe jej jestestwo. Opadła na niego, przywierając spoconym biustem do klatki piersiowej.

-Och, byłeś niesamowity, - szepnęła mu do ucha, próbując, uspokoić oddech.

Nie przyjął komplementu tak, jak się tego spodziewała. Odepchnął ją gwałtownie i wydostał się spod niej.

-No suko, na kolana! - warknął – Teraz to ja pokażę ci prawdziwy egzamin!

Była zszokowana, ale nie protestowała. Pokornie wypięła swój szeroki tyłek do góry, bezwstydnie wystawiając nabrzmiałą gorącą cipę w stronę oniemiałej z wrażenia klasy. Szybko ustawił się za nią i, jak oszalały, zaczął łomotać na przemian raz w dupę, raz w cipę. Charczała, śliniąc się i trzęsąc. Bała się, że kompletnie zwariuje. Szukała mocnych wrażeń, lecz nie spodziewała się tak gwałtownego ataku. Nim zdążyła cokolwiek sobie uświadomić, szczytowała trzykrotnie. Dopiero na sam koniec chłopak spuścił się na jej plecy olbrzymią dawką nasienia.

Wycieńczona padła na podłogę. Leżała goła, mokra od potu i spermy, z rozkrzyżowanymi nogami i rękami. Sapała, a jej ciałem, co chwilę szarpały gwałtowne skurcze. Czuła się tak, jakby przejechał ją czołg.

Po paru minutach trochę zawstydzona, że tak bardzo straciła nad sobą panowanie, podniosła się, poprawiła włosy i spytała:

-Chłopcze, co to było?!

-Jebanie, psorko, prawdziwe jebanie! - skwitował krótko.

Swoje dłonie oparł na biodrach i stał przed nią ze wciąż sterczącym fiutem.

-Gdzieś ty się tego nauczył?

Uśmiechnął się i nic nie powiedział.

-Jak masz na imię?

-Jarek.

-Słuchaj Jarku, korepetycje...

Spojrzał na nią zdziwiony.

-Korepetycje??

-Nie ty, ja... ja do ciebie, - dokończyła.

-No, chyba że tak, - mruknął.

Spojrzała na niego kokieteryjnie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...