72. Sterczące kutasy.
Kłócili się o jedną, szczególnie atrakcyjną nastolatkę. Ich sterczące kutasy ocierały się o jej nagie ciało. Kręciła swoim tyłkiem, z niecierpliwością czekając na moment, w którym jakiś znajdzie się w jej spragnionym, gorącym wnętrzu.
Położyła dłoń na jego plecach.
-Włóż go między jej cycki, - powiedziała.
Chłopak próbował to zrobić, ale dziewczyna była zbyt niska.
-Niech ona usiądzie na krześle. Tak będzie mi wygodniej, - odezwał się niepewnie.
-Dobrze, - zgodziła się.
Uśmiechnęła się i postawiła krzesło obok nich. Po chwili dziewczyna siedziała już wygodnie, a chłopak ze sporą ochotą włożył penisa między jej duże piersi. Od razu na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech zadowolenia.
-I jak? - spytała nauczycielka.
-Bardzo dobrze, - wyszczerzył zęby.
-Fajnie, co?! – dodała zadowolona, patrząc, jak czubek jego fujary wystaje obok jej twarzy.
Stanęła za dziewczyną, ujęła jej balony, a później ścisnęła. Chłopak stęknął, a na jego twarzy pojawił się grymas rozkoszy.
-Daj ręce, - zwróciła się do panienki.
Kiedy ta zrobiła, co chciała, dodała jeszcze:
-Tak trzymaj. Tylko mocno. Ma piszczeć z rozkoszy.
Popatrzyła na nich, a później, zwróciła się do niego:
-Zaczynaj. Ruszaj biodrami. No już.
Młody człowiek wykonał kilka niepewnych ruchów i stęknął:
-Jakoś tak...
-Och, nie narzekaj, tylko posuwaj ją w te cycki! - zdenerwowała się.
Skrzywił się, wznowił akcję, jednak Anna nie była zadowolona. To nie było to, o co jej chodziło.
-Poczekajcie, - rzuciła i wyjęła z torebki tubę bezbarwnego żelu. Po czym sporą porcję wycisnęła między cycki małolaty. -Teraz lepiej? – spytała.
Na reakcję nie trzeba było czekać zbyt długo, w odpowiedzi młodzieniec raźnie zaczął uderzać swoim tyłkiem. Po chwili już jęczał i wzdychał. Kiedy zwolnił, chcąc zrobić sobie krótką przerwę, Anna klepnęła go w pośladek.
-Co jest?! Nie zatrzymuj się! Masz się spuścić w jej cycki! Zrozumiano?! - warknęła.
Podziałało to na niego jak płachta na byka. Wykonał jeszcze parę raptownych ruchów, po czym wcisnął swojego małego do samego końca i znieruchomiał. Spomiędzy piersi strzelił prosto na jej twarz gęsty biały strumień aromatycznej spermy.
Anna uśmiechnęła się zadowolona, ale starając się to ukryć, powiedziała:
-Oj no co wy robocie? Nie tak. Miało być na cycki przecież.
Nie mogła jednak powstrzymać śmiechu. To był dla niej cudowny widok. Przez dłuższą chwilę dziewczyna trzymała jeszcze jego penisa w mocnym uścisku. Chłopak drżał i pojękiwał, pozbywając się ostatnich porcji nasienia.
-Nie o to mi chodziło, ale może być – odezwała się w końcu.
Później przyszywana pani profesor zebrała wszystkie uczennice po jednej stronie pracowni, odczekała chwilę i ponownie zwróciła się do męskiej części klasy:
-Panowie, posłuchajcie mnie uważnie. Niech każdy z was wybierze sobie dziewczynę, która mu najbardziej mu się podoba. Na pewno takie macie, prawda?
Chłopcy podnieśli się ze swoich miejsc i pełni podniecającego napięcia, ruszyli w stronę oczekujących koleżanek. Widok był oszałamiający. Przed nimi ciągnął się rząd delikatnych pośladków. Niektóre tyłeczki były całkiem małe, a cipki w kształcie kresek, inne zaś obszerne i szerokie, z norkami o kędzierzawych włosach. Kilka z nich wyglądało jak przecięte brzoskwinie, z wystającymi lśniącymi płatkami.
Wszyscy czym prędzej zaczęli ustawiać się obok wybranych przez siebie samiczek. Kilku nie mogło dojść do porozumienia i wywiązała się między nimi przepychanka. Nauczycielka podeszła, by zorientować się, o co chodzi.
Kłócili się o jedną, szczególnie atrakcyjną nastolatkę. Ich sterczące kutasy ocierały się o jej nagie ciało. Kręciła swoim tyłkiem, z niecierpliwością czekając na moment, w którym jakiś znajdzie się w jej spragnionym, gorącym wnętrzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz