64. Pokaż wszystkim, co jest w środku.
Nauczycielka nie zamierzała na razie go puścić.
-Dobrze, a teraz uklęknij, - nakazała.
Patrzył na nią zahipnotyzowany. Tymczasem ona oparła rękę o jego ramię i nacisnęła. Opadł na kolana.
-A teraz rozewrzyj moją szparkę i pokaż wszystkim, co jest w środku.
Wszyscy w napięciu czekali na dalszy przebieg wydarzeń. Tymczasem ona już zaczęła rozpinać bluzkę. Robiła to bardzo powoli, spokojnie guzik po guziku. Wiedziała, że nigdzie nie może się spieszyć. Z satysfakcją patrzyła na otwarte ze zdziwienia buzie. Kiedy zaczęła rozpinać biustonosz, na sali zapadła kompletna cisza. Słychać było dobiegające z końca korytarza kroki. Napięcie sięgało zenitu. W jednej chwili odsłoniła swoje wielkie baloniaste cycki. Potrząsnęła nimi tak, jakby chciała, by nabrały odpowiedniego kształtu. Świetnie się bawiła. Bardzo podniecał ją ten nietypowy striptiz i zakłopotanie uczniów.
To miało trwać. Nie spieszyła się, starannie złożyła górną część garderoby i ostrożnie położyła na biurku. Spojrzała jeszcze raz na klasę. Oczy uczniów robiły się coraz większe. Nie mogli uwierzyć, że coś takiego dzieje się w ich obecności.
Kolejny etap. Niespiesznie zwolniła zamek spódnicy, a ta opadła na podłogę. Schyliła się, by ją podnieść, celowo wypinając swój krągły tyłek w ich stronę. Rozległo się ciche westchnienie. Jakby zebranym młodym osobom nagle zabrakło powietrza. Odwróciła się przodem do klasy i bardzo delikatnie zrolowała majteczki, stopniowo odsłaniając zarost na cipce. Spojrzała i poprawiła go palcami, była już mokra i gotowa. Klasa zamarła.
-No dobrze, - powiedziała, - to już wszystko.
Stała przed nimi kompletnie naga. Miała na sobie jedynie szpilki, pończochy i koronkowy pas. Wzruszyła się. Z zapartym tchem i mocno bijącymi serduszkami patrzyło na nią audytorium złożone z trzydziestu par szeroko otwartych oczu. O dziwo nikt nie czuł się zgorszony, nikt nie protestował. Po prostu byli bardzo zaskoczeni. Uśmiechnęła się szeroko i powiedziała:
-A teraz poproszę kogoś do prezentacji.
Nikt nawet się nie poruszył. Zabrakło im odwagi. Przebiegła wzrokiem po sali: najpierw w jedną, później w drugą stronę, jakby chciała wyłowić leserującego dyletanta. W końcu jej uwagę przykuł jeden z dosyć wyrośniętych chłopców. Siedział w ostatniej ławce i nie odrywał od niej oczu. Kiedy ich spojrzenia spotkały się, wyczuła w jego minie pytanie: "ja?". Najwyraźniej nie miał zamiaru iść na pierwszy front, ale musiał.
-Tak, ty chłopczyku będziesz odpowiedni.
Wskazała go palcem.
-Och hyk…
-No, podejdź no tu. Nie mój się. Wszystko będzie dobrze.
Chłopiec dosyć niepewnie zbliżył się do niej.
-Pokaż, proszę, gdzie mam piersi? - nakazała.
Z kącików jego ust płynęła ślina. Wskazał palcem na jeden z sutków. Chwyciła jego dłoń i przycisnęła do siebie.
Spojrzała mu głęboko w źrenice.
-Podobają ci się? - spytała, chociaż znała odpowiedź. - Zobacz, jak twardnieją moje sutki.
Gładziła jego dłonią po swoich cyckach. Chłopiec nabrał rumieńców, a jego oddech stał się szybki i nerwowy. Spojrzała na jego rozporek, a później, przez materiał spodni chwyciła za członka. Kiedy wyczuła, że jest sztywny i gruby z rozbawieniem odezwała się:
-No dobrze, stawiam ci piątkę. Siadaj.
Kiedy chłopak wrócił na swoje miejsce, zwróciła się do pozostałych:
-A teraz poproszę kolejną osobę.
Podeszła do jednej z ławek w bocznym rzędzie, chwyciła siedzącego tam chłopaka za głowę i lekko pociągnęła do siebie.
-Chodź, stań tu! - wskazała mu miejsce przed sobą. - Powiedz, gdzie u kobiety jest wagina?
Klasa parsknęła śmiechem. Dzieciak był niesamowicie stremowany. Wszystko wyglądało jak prawdziwa lekcja, tyle że nauczycielka była bez ubrania.
-Eee… cipa? - odezwał się niepewnie.
-Brawo, brawo! - Anna klasnęła w dłonie. - Tak to się nazywa, ale gdzież ona jest?
-Tu, - chłopak bezbłędnie wskazał na jej wzgórek.
Nauczycielka nie zamierzała na razie go puścić.
-Dobrze, a teraz uklęknij, - nakazała.
Patrzył na nią zahipnotyzowany. Tymczasem ona oparła rękę o jego ramię i nacisnęła. Opadł na kolana.
-A teraz rozewrzyj moją szparkę i pokaż wszystkim, co jest w środku.
-Och nie! Przecież… - zaczął.
-Rób, co mówię, bo dostaniesz pałę, - powiedziała ostro.
Położył dłonie na jej cipce i kciukami, niepewnie rozwarł płatki jej róży. Kiedy zobaczył ciemno-bordowe wnętrze westchnął cicho.
-Proszę pani, och, to jest…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz