Szukaj na tym blogu

17 stycznia 2022

Zakazane sny.

65. A teraz pobaw się moją łechtaczką! 


-A teraz pobaw się moją łechtaczką! - nakazała.

Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. 

-Ależ, pani profesor, - bąkał niepewnie.

Miał nadzieję, ze do tego nie dojdzie. 

-No hej! Co jest?! To nie boli, - ponaglała.

Wciąż na nią patrzył.

-Ale ja nie… no nie… 

-Ojej nie przejmuj się. Wiesz jakie to fajne? - uśmiechnęła się, - Ja nic ci nie zrobię. Spróbuj. 


-Pochyl się, - powiedziała grzecznie, ale stanowczo. 

Bez słowa zgiął się w pół.

Obrzuciła go spojrzeniem. Nie była zadowolona. 

-Bliżej, - nakazała. 

Przysunął swoją twarz do jej cipki. 

-Czujesz? - spytała. 

Pokiwał głową. Nie był w stanie wydusić ani słowa. Wyraźnie czół słodko-kwaśny zapach. Zaczynał poddawać się gorącemu uczuciu pożądania. 

-Tak pachnie prawdziwa kobieta, - powiedziała poważnie.

Chłopak podniecał się coraz bardziej. Niezbyt dobrze radził sobie z tym uczuciem. Tym bardziej że patrzyła na niego cała klasa. 

-A teraz pobaw się moją łechtaczką! - nakazała.

Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. 

-Ależ, pani profesor, - bąkał niepewnie.

Miał nadzieję, ze do tego nie dojdzie. 

-No hej! Co jest?! To nie boli, - ponaglała.

Wciąż na nią patrzył.

-Ale ja nie… no nie… 

-Ojej nie przejmuj się. Wiesz jakie to fajne? - uśmiechnęła się, - Ja nic ci nie zrobię. Spróbuj. 

Niepewnie pokręcił głową.

-Popatrz, stoję przed tobą z gołą cipką. Wymacaj ją. Nie rób wstydu. Koledzy patrzą. 

-Eh…

-No, śmiało. Czy wiesz, co się stanie wtedy z moim ciałem? Ja to bardzo lubię. Zrób mi dobrze. 

-Ale ja... - bąkał.

-No, nie. Zabawny jesteś. Daj spokój, nie bądź taki skromny. Wiem, że to potrafisz. Specjalnie cię wybrałam, - zachęcała.

-Tak, ale... - nie mógł się przełamać.

Wiedziała, że musi być bardziej stanowcza. 

-Żadne tam “ale”. Bierz ją w te swoje delikatne usteczka, bo dostaniesz pałę. 

Przysunął głowę i ostrożnie ujął wargami jej nabrzmiałą perełkę. W jednej chwili jej ciało zesztywniało, po czym rozluźniło się.

-Uaaaaaach! - westchnęła.

Chwycił jeszcze raz.

-Uch, słodka co?

-Mmmm... - mruknął.

Po chwili chwycił ją mocniej i zaczął ssać.

Anna zaczęła szybko oddychać i szeroko rozstawiła nogi.

-Och ty łobuzie, ty mały łajdaku! - wzdychała.

Chwyciła jego głowę i głęboko wcisnęła w swoje krocze.

-Wyliż ją. Dokładnie!

Zaczął drażnić całe jej wnętrze, robił to nie tylko ustami, ale też nosem oraz połową twarzy. Nie mógł uwierzyć, że mu tak dobrze wychodzi. 

-Och, och, och! - zaczęła drżeć, doznając orgazmu.

Zamknęła oczy, a jej biodra podskakiwały na biurku.

-Och, ooooooch!!! - jęczała coraz głośniej. 

Chłopak powoli tracił powietrze, próbował się uwolnić. W szczytowej ekstazie zapomniała o wszystkim dookoła, mocno trzymając jego głowę. Jej uścisk zelżał dopiero wtedy, gdy ostatni skurcz dobiegł końca. Bezwładnie opadła na blat. Uczniowie patrzyli na nią jak zahipnotyzowani.

Po chwili podniosła się i, jak gdyby nigdy nic, rzekła do nich.

-Było miło, ale, jakby tu powiedzieć, lekcja musi trwać. Prawda?

Chłopak stał obok, ocierając usta i próbując łapać powietrze.

-Niezły jesteś, ale jeszcze musisz ten swój francuski trochę poćwiczyć, ale masz świetne predyspozycje.

Pogłaskała go po policzku i dłonią wskazała jego miejsce.

-Siadaj rycerzu, szóstka.

Kiedy siedział, jak gdyby nigdy nic wróciła do tematu.

-No dobrze, a teraz zaprezentujemy, jak wygląda męskie ciało.

Uważnie rozejrzała się po klasie.

-Potrzebuję jednego, dosyć wyrośniętego pana, - mruknęła uśmiechając się.

Męska część klasy ożywiła się, ale nikt nie miał odwagi zgłosić się na ochotnika.

-Ty będziesz się dobrze prezentował, - powiedziała, podchodząc do wysokiego chłopaka z lekkim zarostem na twarzy. Położyła dłoń na jego plecach i delikatnym ruchem nakazała, by wstał.

-Ja? - spytał zaskoczony i lekko wystraszony.

-Tak, ty! Podejdź na środek i rozbierz się. - była stanowcza i nieugięta.

Chłopak po chwili wahania wstał i podszedł do tablicy. Nerwowo spoglądał raz na nią, raz na kolegów.

-Rozbierz się! - powtórzyła.

Uśmiechnął się, ale nie wykonał polecenia.

-No, co?! Wstydzimy się? A ja myślałam, że taki duży kogucik nie będzie miał z tym problemu, - zażartowała.

Klasa zareagowała cichym, nerwowym śmiechem.

-Pomogę ci, - powiedziała, podchodząc do niego. Omiótł ją wzrokiem, a kiedy była blisko, cofnął się o krok. Jego dłonie zaczęły drżeć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...