71. Wytrysk na cycki.
-Widzieliście kiedyś wytrysk na cycki? – spytała podekscytowana.
Popatrzyła na zebranych, po czym przeszła między dziewczętami uważnie im się przyglądając. W końcu zatrzymała się obok ciemnowłosej o kształtnych pośladkach i dorodnych piersiach.
-No dobrze, - odezwała się w końcu, - a teraz sprawdzimy, co potrafią nasze, grzeczne dziewczynki.
Omiotła uczniów głodnym wzrokiem, gładząc się po pulsującej cipce.
-Zobaczymy, czy potraficie postawić te zmęczone maluchy do pionu. Dacie radę, co?
Gestem dłoni wskazała leżących chłopców. Podniecone dziewczyny niecierpliwie przestępowały z nogi na nogę. Podeszła do pierwszej, ujęła za ramię i lekko popchnęła w stronę patrzącego na nią chłopaka.
-Uklęknij i weź go do buzi, - nakazała.
Dziewczyna spojrzała na nią pytająco. Miała nadzieję, że do tego nie dojdzie.
-Nie wiesz, jak się to robi?!
Nastolatka bezradnie pokręciła głową. Anna rozłożyła ramiona.
-Ach to młode pokolenie, niektórych wciąż wszystkiego trzeba ich uczyć! Ma ktoś banana?- zwróciła się do klasy.
W tej samej chwili jedna z dziewcząt podeszła podała jej wspominany owoc. Pani profesor obrała go ze skórki i obrazowo włożyła uczennicy do ust.
-Widzisz banan to taki kutas tyle, że słodki, he, he, tylko nie ugryź, - zaśmiała się.
Trzymając za sam koniec, wsuwała i wysuwała. Młoda uśmiechnęła się oczami, widać było, że jej się to podoba.
-Widzisz, jakie to proste.
Popatrzyła na nią.
-A teraz do roboty. Klękaj, - nakazała.
Nastolatka skrzywiła się. Anna zmarszczyła brwi.
-Co ci się nie podoba? Bierz się za niego!
-Ale on jest umazany i śmierdzi, - jęknęła panienka.
Anna obruszyła się, a przynajmniej na to wyglądało.
-No wiesz co?! Jak możesz tak mówić?! Przecież to pachnie. Pachnie, mówię. No już, otwórz usta.
Młoda dziewczyna zamknęła oczy i odwróciła głowę.
-Nie wezmę go, - powiedziała. Mimo wszystko otworzyła usta. Następnie chwyciła klapniętego członka i ostrożnie włożyła sobie do ust.
Anna się rozpromieniła.
-Ojej, nie bądź taka spięta. Obciągnij napletek.
Kiedy małolata ściągała skórkę, chłopak westchnął głęboko. Jeszcze raz wzięła go do buzi. Tym razem nieco pewniej. Niewielki, do tej pory, penis pod wpływem ciepła szybko zaczął rosnąć. W końcu przybrał dość pokaźne rozmiary, pani profesor uśmiechnęła się zadowolona.
-Widzisz, że on jeszcze ma ochotę na małe co nieco. Wykaż się inicjatywą, poruszaj głową do przodu i do tyłu.
Nastolatka zrobiła tak, jak Anna prosiła.
-O widzisz, jak chcesz, to potrafisz. Teraz podrażnij go samym językiem. Od spodu. Tam, gdzie ta gruba żyła.
Po krótkiej chwili dziewczyna radziła sobie dość dobrze. Chłopak zaczął jęczeć i wdychać. W końcu nastolatce tak się to spodobało, że sama bez przymusu zaczęła wykonywać przepisową laskę. Anna z podziwu pokręciła głową.
-Co ja widzę?! Jednak tkwi w tobie ziarnko talentu. Przepraszam, nie doceniałam cię, - poprawiła się.
Młoda wprawnie poruszała głową do tyłu i do przodu, co jakiś czas wykonywała delikatne półobroty, lub lizała ze wszystkich stron lśniącego kutasa. Chłopak poczerwieniał i naprężył się cały.
Po krótkiej przerwie Anna zaczęła z nowym zapałem.
-Widzieliście kiedyś wytrysk na cycki? – spytała podekscytowana.
Popatrzyła na zebranych, po czym przeszła między dziewczętami uważnie im się przyglądając. W końcu zatrzymała się obok ciemnowłosej o kształtnych pośladkach i dorodnych piersiach.
-Chodź, - zwróciła się ciepłym tonem, uśmiechając się do niej.
Dziewczyna była trochę skrępowana, nieśmiało patrzyła w podłogę.
-Jak ci na imię? – głos nauczycielki stał się bardziej miękki.
-Karolina, - usłyszała cichą odpowiedź.
-Chodź Karolinko, - powiedziała i wzięła ją za rękę.
Ładna uczennica niepewnie wyszła na środek posłania.
-Uklęknij, - instruktorka wskazała miejsce przed sobą.
Opadła na kolana.
-Bardzo dobrze, a ty wstań, - zwróciła się do chłopaka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz