73. Odgłosy rozkoszy.
Zachowywała się jak instruktorka fitness. Stała nad nimi i pocierając swoją podnieconą pizdeczkę, z uwagą kontrolowała czy wszyscy dokładnie wykonują polecone przez nią zadanie. Była usatysfakcjonowana, odgłosy rozkoszy z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze i bardziej przejmujące.
Pani profesor uśmiechnęła się ze zrozumieniem i powiedziała:
-Chłopaki, chcecie się o nią bić? No co wy? Przecież możecie się nią podzielić.
-Podzielić? Jak to? - spytał jeden z nich.
Anna położyła mu rękę na ramieniu i wyjaśniła:
-Normalnie, najpierw jeden, później drugi.
Mówiąc to, posłała mu słodkiego buziaka. Konflikt od razu został zażegnany. Podając sobie ręce, ustawili się jeden za drugim. Leżąca na ławce małolata odwróciła lekko głowę, a kiedy zobaczyła ich fioletowe, pulsujące fujary wycelowane w jej krocze, oblała się obfitym rumieńcem.
-Ojej, obydwaj, - westchnęła z przejęciem.
Po chwili wyżej uniosła swoje biodra i delikatnie rozsunęła uda. Dziewczyna po prawej stronie spojrzała na nią ze złością i mruknęła:
-Jak ty to robisz?
-Och co?
-No to.
Młoda zarumieniła się jeszcze bardziej.
-Nie wiem. Sama nie wiem.
Anna tylko pokręciła głową. Była zadowolona, ponieważ osiągnęła to, co chciała.
-A teraz wszystkie ptaszki wędrują do gniazdek! – wydała komendę.
W tym samym momencie rozległ się szmer. Grupa napalonych, młodych byczków chwyciła za swoje rakiety. Niektórzy palcami rozwierali szparki dziewczynek, inni od razu pakowali się do środka, a jeszcze inni bawili się przez chwilę, baraszkując w samych przedsionkach.
-No wkładamy, wkładamy. – ponaglała pani profesor.
Po chwili usłyszała pojękiwania podnieconych samiczek.
-A teraz rytmicznie poruszamy biodrami! Raz, dwa, raz, dwa!!! – komenderowała, nie dając im chwili wytchnienia.
W powietrzu unosił się słodki zapach seksu, rozbrzmiewały mokre mlaskania i klapnięcia. Jednego marudera musiała strzelić po pośladkach.
-Nie ociągaj się kolego! - krzyknęła.
-Aj! - jęknął i przyspieszył tempa.
Po chwili wszystkie tyłki poruszały się w szybkim rytmie. Dziewczyny jęczały, drżały i głośno wzdychały. Chłopcy przymykali oczy, zaciskali zęby i wytrwale pracowali swoimi biodrami. Anna widziała, że dla niektórych był to nie lada wyczyn, ale nie zamierzała stosować żadnej taryfy ulgowej.
-A teraz zmiana partnerek! Przesuwamy się o jedno miejsce! - nakazała.
Spostrzegła, że wszystkim spodobała się ta zabawa. Z ochotą przesunęli się o jedną dziewczynę, a ostatni powędrował na koniec.
-Wkładamy i znowu posuwamy! Raz, dwa, raz, dwa! - dyrygowała.
Zachowywała się jak instruktorka fitness. Stała nad nimi i pocierając swoją podnieconą pizdeczkę, z uwagą kontrolowała czy wszyscy dokładnie wykonują polecone przez nią zadanie. Była usatysfakcjonowana, odgłosy rozkoszy z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze i bardziej przejmujące.
-Oooooch! Ooooch!
-Ach, ach!
-Uch, uch!
To było to, co ją najbardziej kręciło.
-I znowu zmiana!
Usłyszała szmer, mlaśnięcia i jeszcze słodsze jęki. Niektóre z dziewcząt już zaczęły szczytować. Jedna z nich z krzykiem opadła na posłanie i zaczęła zwijać się w konwulsjach.
-Och, och, nie przerywaj! Och, och, rżnij mnie, rżnij! – prosiła.
Niektórzy z chłopców spuścili się już dużo wcześniej. Anna, wyczuwając zbliżający się finał, stanęła za plecami jednego z nich. Obserwowała, jak przymyka powieki i czerwienieje na twarzy. Jego ciało momentalnie pokryło się kropelkami potu. Chłopak stękał niczym parowóz jadący pod górkę.
-No dobrze, już wystarczy! W tej chwili wyjdź! - rozkazała.
Nie przerwał, chwyciła go więc za biodra i szarpnęła, zmuszając, by wyszedł z dziewczyny. Ujął fiuta w dłonie i cały czas drżał.
-Szybciutko nastaw mu swoją buzię! – nakazała dziewczynie.
Ta ustawiła się przed nim.
-Aaaaaaaaaaa!!! – krzyknął.
-Otwórz!
Młoda samiczka rozchyliła usta.
-Tryskaj, tryskaj! – ponaglała nauczycielka.
Wystrzelił, sperma poszybowała w stronę delikatnych warg.
-Łykaj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz