Szukaj na tym blogu

25 stycznia 2022

Zakazane sny.

73. Odgłosy rozkoszy.


Zachowywała się jak instruktorka fitness. Stała nad nimi i pocierając swoją podnieconą pizdeczkę, z uwagą kontrolowała czy wszyscy dokładnie wykonują polecone przez nią zadanie. Była usatysfakcjonowana, odgłosy rozkoszy z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze i bardziej przejmujące.


Pani profesor uśmiechnęła się ze zrozumieniem i powiedziała:

-Chłopaki, chcecie się o nią bić? No co wy? Przecież możecie się nią podzielić.

-Podzielić? Jak to? - spytał jeden z nich.

Anna położyła mu rękę na ramieniu i wyjaśniła:

-Normalnie, najpierw jeden, później drugi. 

Mówiąc to, posłała mu słodkiego buziaka. Konflikt od razu został zażegnany. Podając sobie ręce, ustawili się jeden za drugim. Leżąca na ławce małolata odwróciła lekko głowę, a kiedy zobaczyła ich fioletowe, pulsujące fujary wycelowane w jej krocze, oblała się obfitym rumieńcem. 

-Ojej, obydwaj, - westchnęła z przejęciem.

Po chwili wyżej uniosła swoje biodra i delikatnie rozsunęła uda. Dziewczyna po prawej stronie spojrzała na nią ze złością i mruknęła:

-Jak ty to robisz?

-Och co?

-No to.

Młoda zarumieniła się jeszcze bardziej.

-Nie wiem. Sama nie wiem. 

Anna tylko pokręciła głową. Była zadowolona, ponieważ osiągnęła to, co chciała.

-A teraz wszystkie ptaszki wędrują do gniazdek! – wydała komendę.

W tym samym momencie rozległ się szmer. Grupa napalonych, młodych byczków chwyciła za swoje rakiety. Niektórzy palcami rozwierali szparki dziewczynek, inni od razu pakowali się do środka, a jeszcze inni bawili się przez chwilę, baraszkując w samych przedsionkach.

-No wkładamy, wkładamy. – ponaglała pani profesor.

Po chwili usłyszała pojękiwania podnieconych samiczek.

-A teraz rytmicznie poruszamy biodrami! Raz, dwa, raz, dwa!!! – komenderowała, nie dając im chwili wytchnienia.

W powietrzu unosił się słodki zapach seksu, rozbrzmiewały mokre mlaskania i klapnięcia. Jednego marudera musiała strzelić po pośladkach.

-Nie ociągaj się kolego! - krzyknęła.

-Aj! - jęknął i przyspieszył tempa.

Po chwili wszystkie tyłki poruszały się w szybkim rytmie. Dziewczyny jęczały, drżały i głośno wzdychały. Chłopcy przymykali oczy, zaciskali zęby i wytrwale pracowali swoimi biodrami. Anna widziała, że dla niektórych był to nie lada wyczyn, ale nie zamierzała stosować żadnej taryfy ulgowej.

-A teraz zmiana partnerek! Przesuwamy się o jedno miejsce! - nakazała.

Spostrzegła, że wszystkim spodobała się ta zabawa. Z ochotą przesunęli się o jedną dziewczynę, a ostatni powędrował na koniec.

-Wkładamy i znowu posuwamy! Raz, dwa, raz, dwa! - dyrygowała.

Zachowywała się jak instruktorka fitness. Stała nad nimi i pocierając swoją podnieconą pizdeczkę, z uwagą kontrolowała czy wszyscy dokładnie wykonują polecone przez nią zadanie. Była usatysfakcjonowana, odgłosy rozkoszy z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze i bardziej przejmujące.

-Oooooch! Ooooch!

-Ach, ach!

-Uch, uch!

To było to, co ją najbardziej kręciło.

-I znowu zmiana!

Usłyszała szmer, mlaśnięcia i jeszcze słodsze jęki. Niektóre z dziewcząt już zaczęły szczytować. Jedna z nich z krzykiem opadła na posłanie i zaczęła zwijać się w konwulsjach.

-Och, och, nie przerywaj! Och, och, rżnij mnie, rżnij! – prosiła.

Niektórzy z chłopców spuścili się już dużo wcześniej. Anna, wyczuwając zbliżający się finał, stanęła za plecami jednego z nich. Obserwowała, jak przymyka powieki i czerwienieje na twarzy. Jego ciało momentalnie pokryło się kropelkami potu. Chłopak stękał niczym parowóz jadący pod górkę.

-No dobrze, już wystarczy! W tej chwili wyjdź! - rozkazała.

Nie przerwał, chwyciła go więc za biodra i szarpnęła, zmuszając, by wyszedł z dziewczyny. Ujął fiuta w dłonie i cały czas drżał.

-Szybciutko nastaw mu swoją buzię! – nakazała dziewczynie.

Ta ustawiła się przed nim.

-Aaaaaaaaaaa!!! – krzyknął.

-Otwórz!

Młoda samiczka rozchyliła usta.

-Tryskaj, tryskaj! – ponaglała nauczycielka.

Wystrzelił, sperma poszybowała w stronę delikatnych warg.

-Łykaj!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...