Szukaj na tym blogu

7 stycznia 2022

Zakazane sny.

55. Jego wielkie jaja.


Wyjęła na wierzch jego wielkie jaja i przez chwilę, jakby od niechcenia, bawiła się nimi. Następnie oburącz chwyciła kutasa u samej nasady, po czym zmysłowo zwilżyła usta i chwyciła nimi jego głowicę.


Kilka metrów dalej jego żona, co chwilę coś tłumaczyła radośnie biegającym dzieciom. Ludzie wokół spacerowali jak wcześniej, wiatr szumiał w koronach drzew, a słońce mocno przygrzewało. Czół jednak, że coś jest nie tak.

Już zamierzał się podnieść, kiedy ją zobaczył. Bezceremonialnie szła wprost na niego, zatrzymała się, spojrzała i powiedziała:

-Dziś spełnią się twoje marzenia.

-Słucham?

-Czy tego chcesz?

-Nie rozumiem?

-Zrobię wszystko, o co poprosisz.

Ze zdziwienia otworzył usta.

-Jesteś prostytutką?

-Nie.

Podrapał się po głowie.

-Co powiedziałaś? Że co chcesz zrobić?

Nie uwierzył jej, poklepał się po kieszeniach i wyczuł dwa banknoty. Kiedy przypomniał sobie, że to te dwieście złotych, o których nic nie wiedziała żona, na jego twarzy pojawił się radosny uśmiech.

-No dobra, - powiedział, wyjmując pieniądze.

Anna zamknęła banknoty w jego dłoni.

-Nie będą potrzebne, - powiedziała łagodnie.

-Nie chcesz? - nie dowierzał.

-Dla mnie to prawdziwa przyjemność, - wyjaśniła.

Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie.

-Pierwszy raz widzę, żeby kurwa nie chciała pieniędzy. Czy to jakaś ukryta kamera?

Anna milczała. Patrzyła na niego i powoli rozpinała bluzkę. Spoglądał na nią, jak dzikie, wygłodniałe zwierzę. Po chwili górna część garderoby leżała na ławce, a ona pozbywała się stanika. Facet przecierał ze zdziwienia oczy, a w kącikach jego ust pojawiła się ślina. Biustonosz spadł na ziemię, a przed jego twarzą pojawiły się duże cycki z ciemnymi brodawkami i sterczącymi sutkami.

-O matko!- westchnął.

Rozejrzał się dookoła. Wszędzie spacerowali mieszkańcy jego osiedla, w piaskownicy bawiły się jego dzieci. Myślał, że ma przywidzenia. Nie mógł uwierzyć, ale wszyscy zachowywali się tak, jakby ich nie było.

-To niemożliwe, to jakiś kiepski film.

-To nie film, ale jeżeli oni ci przeszkadzają...

-Co?

-Mogę się ich pozbyć, - powiedziała, wskazując na park.

-Jak?

Zatoczyła krąg ramieniem i w tej samej chwili wszyscy znikli. Zostali sami.

-Ja pierdolę, od jutra nie piję! - jęknął wystraszony.

Drżał z podniecenia. Anna sięgnęła dłońmi do biodra i zwolniła zatrzask spódnicy. Po sekundzie odzież zsunęła się, swobodnie marszcząc u jej stóp.

-Chcesz mnie?

Przełknął ślinę.

-Chcesz mnie, ty napalony ogierze?! - prowokowała.

Powolutku ściągała swoje jedwabne majteczki.

-Eee... hek... - stękał, próbując złapać haust powietrza.

Na jego czole pojawiły się kropelki potu.

-No to wyciągaj fiuta! - rozkazała.

Nie zareagował, był jak sparaliżowany. Uklękła przed nim.

-Pomogę ci.

Co chwilę spoglądając mu w oczy, rozpięła rozporek jego spodni.

-No, no... - westchnęła, kiedy ujrzała czarne slipy, ciasno opinające pokaźnych rozmiarów penisa.

Pogładziła palcami wybrzuszenie, po czym chwyciła za materiał i uwolniła to, co było pod spodem. Członek uniósł się do góry, niczym obudzony ze snu wąż boa.

-Mmmmmm... byłam pewna, że dobrze trafiłam, - mruczała.

Wyjęła na wierzch jego wielkie jaja i przez chwilę, jakby od niechcenia, bawiła się nimi. Następnie oburącz chwyciła kutasa u samej nasady, po czym zmysłowo zwilżyła usta i chwyciła nimi jego głowicę.

-Oooooooooch! - jęknął.

Najpierw z troską i pieczołowitością zajęła się samą żołędzią, a dopiero po chwili resztą jego długości. Czuł, że wypełnia ją w całości, samym czubkiem dotykał jej gardła. Nie krztusiła się, nie wypluwała, po prostu trwała tak, bawiąc się jego jądrami.

-Aaaaaaaaaaaaaa!!! - krzyknął donośnie i trysnął prosto w jej przełyk.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...