61. Zachowywała się jak lalka.
Nic nie rozumiała. Jej facet stał przed nią kompletnie goły, obok była obca roznegliżowana kobieta. Jego fiut lśnił od jej soków, a po jej ciele spływały resztki jego nasienia. Wiedziała, że powinna zrobić karczemną awanturę, a tymczasem zachowywała się jak lalka.
Była coraz bardziej podniecona, coraz bliższa orgazmu. Odwróciła się do niego tyłem i oparła łokciami o umywalkę, wypinając w jego kierunku swój zgrabny, duży zadek. Szeroko rozstawiła stopy, by bez przeszkód mógł spenetrować jej cipę.
I tym razem nie zawiódł, wszedł w nią bardzo mocno, tak mocno, że jej stopy prawie oderwały się od posadzki.
-Och, oooch, ooooooch, aaaaach, aaaaaach! - jęczała.
Już prawie szczytowała. Chwycił ją dłońmi za biodra i rytmicznie uderzał swoim podbrzuszem. Głośne klapnięcia zagłuszały jej westchnienia. Co chwilę zwiększał tempo. Mocno zacisnęła zęby i stękała, doznając przejmującego orgazmu.
Nagle szybko z niej wyszedł i trysnął prosto na jej plecy.
Nim zdążył skończyć, drzwi do łazienki otworzyły się i stanęła w nich młoda, drobna dziewczyna. Oniemiała z wrażenia, zakryła dłonią usta. Nic nie mówiąc, patrzyła na nich wielkimi, krowimi oczami.
To była Sylwia. Przez długą chwilę stała zszokowana, nie wiedząc co zrobić. Anna zachowała przytomność umysłu. Podeszła do niej i jednym ruchem wciągnęła do środka. Następnie szybko zamknęła drzwi. Nim młoda zdążyła cokolwiek powiedzieć, zakryła jej usta gorącym, wilgotnym pocałunkiem.
Panienka w pierwszej chwili stawiała jakiś opór, ale kiedy Anna nie przerywała, poddała się i rozluźniła całe swoje ciało. Pani dyrektor była jak sprawny drapieżnik, nie dała jej szans na żadną reakcję. W ciągu kilku sekund rozebrała ją z koszulki i jasnych dżinsów i pozbawiła bielizny.
Sylwia zachowywała się jak marionetka, biernie poddając się precyzyjnym ruchom dojrzałej kobiety. Jej oddech był szybki, urywany, w głowie miała kompletny mętlik. Serce waliło w niej jak młot pneumatyczny. Nakryła swojego chłopaka na zdradzie i nie potrafiła odpowiednio zareagować i jakby tego było mało, ona sama płonęła z podniecenia.
Nic nie rozumiała. Jej facet stał przed nią kompletnie goły, obok była obca roznegliżowana kobieta. Jego fiut lśnił od jej soków, a po jej ciele spływały resztki jego nasienia. Wiedziała, że powinna zrobić karczemną awanturę, a tymczasem zachowywała się jak lalka.
Anna pozwalała sobie coraz śmielej, bawiła się nią jak zabawką, jej ręce były wszędzie, wciskały się w każdy zakamarek jej delikatnego, wrażliwego ciała.
-Aaaaaach! - jęknęła, kiedy zwinne palce rozwarły płatki jej młodej, spragnionej różyczki. Prawie odlatywała, kiedy gorące usta zaciskały się na sutkach jej piersi.
W tym samym czasie Darek podszedł do niej od tyłu, objął ją w pół, a jego fujara znalazła się między jej pośladkami. Drżała i wzdychała. W końcu sięgnęła dłonią między nogi i nakierowała gorącą pytę w sam środek swojego krocza. Westchnęła głęboko, kiedy już znalazł się w jej spragnionej muszelce.
Anna zaatakowała z podwójną zaciętością, przywarła do niej z drugiej strony, ich piersi pocierały o siebie, wzajemnie drażniąc sterczącymi antenkami. Po chwili obie splotły się ramionami, zaczęły namiętnie całować.
Po kilku minutach chłopak chwycił swoją dziewczynę za uda i lekko uniósł do góry. Stała na palcach jęcząc z pożądania, a on poruszał swoimi biodrami do przodu i do tyłu.
-Ach, aaach, aaaach!!! - zaczęła krzyczeć, doznając intensywnego orgazmu.
Wiedział, że tuż za drzwiami bawią się goście i nie chciał dopuścić do tego, by ich zdemaskowali. Położył dłoń na jej ustach, tłumiąc jęki rozkoszy i coraz szybciej poruszał swoimi biodrami, kończąc swoje dzieło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz