Szukaj na tym blogu

18 stycznia 2022

Zakazane sny.

66. Gdzieś ty się chowała?! 


-Och, dziewczyno, gdzieś ty się chowała?! Ostatnia klasa, a ty wstydzisz się męskiego przyrodzenia?! No nie wiem, czy zaliczysz ten przedmiot. 


W końcu odległość między nimi zmalała na długość ramienia. Delikatnie rozpięła jego bluzę, a po chwili koszulę. Po chwili ubrania wylądowały na podłodze. Kiedy był już do połowy nagi, jakby od niechcenia, przejechała dłońmi po jego klatce piersiowej.

-Och jesteś zarośnięty, - westchnęła. 

Jej dłonie opadały dalej i zatrzymały się na jego rozporku. Chłopak drżał. Nie czekała ani sekundy. Bardzo wprawnie rozpięła guzik i zsunęła dżinsy do dołu. Pod ciasnymi elastycznymi slipami prężył się już zniecierpliwiony kutas. Pogładziła namiot, pod którym się znajdował, a następnie całkiem go uwolniła. Naprężona pała jeszcze przez chwilę podskakiwała, jak na sprężynie a jej właściciel lekko zesztywniał i wypiął biodra do przodu.

-No, widzisz, jak ci ładnie stoi. Nie masz się czego wstydzić. To pokaźny okaz. Patrzcie dziewczyny jaki wielki kutas, - zwróciła się do piękniejszej połowy klasy. 

Dziewczyny oblały się płomiennymi rumieńcami, ale nie odrywały wzroku. Pani profesor prawą dłonią obciągnęła napletek.

-Oooooch! - jęknął chłopak. 

-Co jest?! Uśmiechnij się. Jesteś cudownym modelem, - powiedziała zalotnie, - A jak masz się spuścić, to się spuść. Nie krępuj się. 

Pochyliła głowę i pocałowała go w samą żołądź.

-Och, och, och!!! - stęknął parę razy.

Była w swoim żywiole. Nie puszczając jego fiuta, odwróciła się w stronę klasy.

-A teraz poproszę jedną z dziewcząt! - powiedziała.

Nastolatki zaczęły chichotać i chować się, jedna z drugą.

-Ty blondyneczko, ty będziesz dobra! - wskazała na upatrzoną dziewczynę.

Była to panienka o młodziutkiej, niewinnej buzi, ale o ciele dorosłej diabelsko zgrabnej kobiety. Miała na sobie cieniutką bluzkę z dzianiny ciasno opiętą na dużych, jędrnych piersiach. Zaczerwieniła się, skuliła w ławce tak, aby mniej było ją widać.

Pani profesor podeszła do niej, opiekuńczo wzięła za rękę i poprowadziła do tablicy.

-Proszę, pokaż koleżankom, gdzie twój kolega ma penisa, - naiwnym tonem zadała pytanie.

Klasa wybuchła śmiechem.

-Pani profesor, przecież my wiemy… 

-Dobrze, dobrze… ona ma pokazać, - nie dała się zbić z tropu. 

Dziewczyna speszyła się. Wydawała się niższa niż wcześniej. Wciągnęła ramiona i pochyliła głowę. Kątem oka ciągle spoglądała na sterczącą pytę chłopaka. Czerwieniła się coraz mocniej, ale jednocześnie w jej spojrzeniu widać było ponadprzeciętne zainteresowanie.

-No, tu, - wskazała palcem, po czym szybko cofnęła dłoń.

Jego członek uniósł się do góry, jakby chciał wyjść jej na spotkanie.

-Co, "tu"?! - Anna naciskała. - Pokaż całej klasie, bo nie wszyscy widzieli!

-Noooo... to jest to coś, - dziewczyna jeszcze raz wskazała na penisa.

Tym razem także uciekła ze swoją delikatną rączką, chociaż może nieco wolniej. Klasa ryknęła śmiechem. 

-Cicho bądźcie! A ty nie wstydź się, tylko dotknij go.

Blondyneczka nieśmiało przysunęła się do chłopaka i zaczęła się śmiać. Był to nerwowy, pełen wstydu i niepewności chichot. Jeszcze raz, bardzo powoli wyciągnęła dłoń. Jej palce były kilka centymetrów od sztywnego już członka. Anna sprytnie wychwyciła ten moment, jedną dłonią ujęła jej nadgarstek, a drugą mocno zacisnęła drobne paluszki na twardym drążku chłopaka.

Prawie podskoczył z wrażenia, a na jego czole pojawiły się pierwsze kropelki potu. Po chwili wypuścił powietrze z płuc i ciężko pokręcił głową.

-Niezła jest ta twoja kumpela, co? - kiwnęła do niego nauczycielka.

Jeszcze raz spojrzała na swoją modelkę.

-Och, dziewczyno, gdzieś ty się chowała?! Ostatnia klasa, a ty wstydzisz się męskiego przyrodzenia?! No nie wiem, czy zaliczysz ten przedmiot. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...