Szukaj na tym blogu

9 kwietnia 2022

Instrument.

5. Zaniosłem ją do sypialni.


W końcu nie wytrzymałem, chwyciłem ją w pasie i zaniosłem do sypialni.


Wyparła się wygodnie, rozrzucając na boki połówki białej marynareczki. Gapiłem się na jej nieduże, ładne piersi, na płaski brzuch, gładko wygoloną cipeczkę, cudownie zgrabne uda i byłem przekonany, że za chwilę się spuszczę. Już nawet przysunąłem się, by sperma mogła spaść wprost na jej ciało. Trzymała stopy na palcach, raz rozsuwając, raz łącząc kolana.  Nagle odwróciła się do mnie przodem i wyciągnęła w moją stronę nogi. Chwyciła za krawędź stołka i odchyliła się do tyłu. 

-No i jak, podobam się panu? - spytała zaczepnie.

-Och, och, - wzdychałem, - jesteś piękna.

Stałem i patrzyłem, raz na nią, raz na pulsującego kutasa, trzymanego przeze mnie w garści. 

-Chce mnie pan jeszcze raz zerżnąć?

-Och tak, chcę, - odpowiedziałem bez zastanowienia. 

Na jej opalonym ciele widoczne były jaśniejsze plamy w dwóch miejscach: na piersiach i w okolicach, gdzie powinny znajdować się majteczki. Jej malutka, ciasna norka była starannie wydepilowana. Chociaż mogło być też tak, że zarost się jeszcze na niej nie pojawił. Ta laska mogła być po prostu na to za młoda. Jej szparka, pomimo że nie było tam włosów, była prawie niewidoczna. Była zaledwie wąskim cięciem, na niewielkim wzgórku między ściśniętymi udami. Dziewicą jednak nie była. Co to, to nie. Na pewno nie byłem jej pierwszym kochankiem, więc moje wyrzuty sumienia były nieco mniejsze. 

-No to wal pan tego… konia… dalej, no! - prowokowała.

Doskonale wiedziałem, czym to się skończy. 

-Ooooooch! - westchnąłem, patrząc na nią. 

Pragnąłem, by mój kutas jak najszybciej znalazł się między jej zgrabnymi nóżkami. Poruszałem ręką, a mi się przyglądała. 

Wreszcie znaleźliśmy się na miejscu. Duże, małżeńskie łóżko jej rodziców przykryte było ogromną, aksamitnie miękką, różową kołdrą. Wszedłem z nią na górę i położyłem na samym środku. Od razu rozsunęła szeroko uda, a ja ukląkłem między nimi. Przysuwałem się i przysuwałem, dopóki mój kutas nie trafił w sam środek jej ciasnej szparki.  

-Oooooooch!!! - jęknęła, zaciskając uda na moim torsie. 

Podczołgałem się jeszcze bliżej i, pochylając do przodu, wszedłem w nią jeszcze głębiej.  

Była doskonale ciasna, gorąca jak wulkan i idealnie wilgotna. Posuwanie tej młodej dziewczyny było prawdziwą rozkoszą. 

-Uuuuuuaaaach… ale mi dobrze! - powiedziała, wzdychając głęboko, - Ależ pan dobrze rucha.

Nie pozostawałem dłużny.   

-Co za cudowna cipeczka! - jęknąłem w odpowiedzi.

Pochylałem się i prostowałem, pochylałem i prostowałem… Wiedziałem, że jeszcze chwila a osiągnę niebiotyczny orgazm. 

-Oooo… taaaak… chcę cię… chcę cię tam… och głębiej! - jęczała półprzytomnie.

I raz, i dwa,  i raz, i dwa… - ćwiczyłem skłony, penetrując jej wnętrze. 

Obserwowałem, jak jej mała norka coraz bardziej się kurczy, jak coraz intensywniej pulsuje. Ona także była bliska osiągnięcia szczytu. 

-Och mała, jesteś niesamowita! - stękałem, powoli tracąc zmysły.

-Och, och, och… -  wzdychała co chwilę. 

W końcu nie wytrzymałem, chwyciłem ją w pasie i zaniosłem do sypialni. Po drodze zdążyła zapleść nogi na moich biodrach. Była przyczepiona do mnie jak kleszcz. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...