Szukaj na tym blogu

4 kwietnia 2022

Teresa.

45. Dobrze ci z Tereską, co? 


-Widzisz, jaka jestem ciasna? Jak ci tam? Jak ci Marku? Dochodzisz? Dobrze ci? Chcesz mnie? Chcesz jeszcze? Dobrze ci z Tereską, co? Niezła laska ze mnie, co?


Widziałem, jak chwyta mojego napęczniałego fiuta, ściska go delikatnie, a później ściąga z niego skórę wykonując ruch do dołu. To była normalna czynność mająca przygotować mocje narzędzie do stosunku, a ja o mało nie postradałem zmysłów. Zdążyłem  jeszcze zarejestrować, że delikatnie pomasowała swoją cipkę, a później rozchylając jej płatki, włożyła łeb mojego zaganiacza w sam środek. 

Nabrałem powietrza w płuca przygotowując się na to co miało nastąpić. Kiedy zaczęła obniżać swoją pozycję, oblało mnie gorąco. Mój kutas nurkował w gorącej lepkiej mazi. Było ciasno obłędnie przyjemnie, ale nie umarłem od tego, nie spuściłem się też tak, jak na początku mi się zdawało. To był cud. Czekałem na więcej czekałem na jej kolejny krok. 

Siedziała na mnie nadziana na mojego kutasa jak na rożen. Była lekko pochylona do przodu i patrzyła mi w twarz. Jej oczy były błędne delikatnie zasnute mgłą, ale mimo to widać było, że dokładnie wie, czego chce. Delikatnie zagryzła dolną wargę, uniosła się i opadła. Przez całe moje ciało przebiegł przejmujący gorący dreszcz. W uszach mi szumiało, a przed oczami zaczynały wirować kolorowe kołeczka. 

Kiedy się unosiła, patrzyłem między nasze nogi tam, gdzie nasze organy płciowe łączyły się w jedno. Jej cipka była soczysta pulchna i sprężysta. Ciasno obejmowała mojego penisa. Zarośnięta kędzierzawym ciemnym dość rzadkim zarostem, przyprawiała mnie o kolejne zawroty głowy. 

-Chcę, żeby było ci jak najlepiej. Rozluźnij się. Nie spinaj się. O tak. Nie ma potrzeby. Dłużej wytrzymasz i będzie fajnie. Zobaczysz, - przemawiała do mnie jak do małego dziecka. 

Nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Po prostu wirowałem w obłokach. Patrzyłem na jej kołyszące się cycki i nie mogłem uwierzyć, że to ona siedzi na mnie, że to jej twarz widzę przed sobą, że to jej cipeczka tak ciasno obejmuje mojego spragnionego kutasa. 

Uśmiechnęła się słodko i jeszcze raz się odezwała:

-Przecież widzę, że chcesz się we mnie spuścić. Nic się nie martw. Wszystko będzie dobrze. Spokojnie, razem przez to przejdziemy. Nie myśl za mocno o tym co się tutaj dzieje. Po prostu bierz to co ci daję, dobrze? 

-Och dobrze, dobrze, ale już nie wytrzymam. Nie mogę. Zaraz wystrzelę, - dyszałem ciężko.  

-No co ty, nie wystrzelisz. To byłby zbyt proste. Tak nie można. Musisz wytrzymać jeszcze trochę. Rozumiesz? Musisz wytrzymać, - powtarzała.

-Och, och Boże jak mi dobrze! Boooożeee!!! 

Spojrzała na mnie zaskoczona. Chociaż czy naprawdę powinna być zaskoczona. Przecież doskonale wiedziała, co się stanie. 

-Och nie! Jeszcze nie teraz! Nie teraz. Myśl o czymś innym. Po prostu zacznij myśleć o czymś innym. 

-Boże nie wytrzymam ani sekundy dłużej! Już!!!

Pokręciła głową. Nie chciała, aby to stało się już teraz, a mimo to obydwoje do tego dążyliśmy. Od samego początku.  

-Och nie! Nie. Spokojnie. Duży chłopczyk. Taki duży chłopczyk z ciebie, - mówiła tak, jakby miało to coś pomóc. 

W tym właśnie momencie wszedłem w jej cipkę bardzo głęboko i to był koniec. Pociemniało mi w oczach. Każdy ruch, najmniejszy gest sprawiał, że konałem w rozkoszy, odlatywałem w kosmos. Nie było mnie tutaj. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, a ona patrzyła na mnie z takim wyrozumieniem, z taką  czułością, a jednocześnie z niepokojem. Nie wiedziałem co dalej robić, jak się powstrzymać od wytrysku, jak się powstrzymać od grawitacji słońca od czegoś, co przyciąga tak mocno z taką wielką siłą. 

-Widzisz, jaka jestem ciasna? Jak ci tam? Jak ci Marku? Dochodzisz? Dobrze ci? Chcesz mnie? Chcesz jeszcze? Dobrze ci z Tereską, co? Niezła laska ze mnie, co?

-Och tak! Tak. Zajebiście. Och ach Boże już nie mogę! - jęczałem. 

-Och tak, tak, wiem, że chcesz mnie jeszcze bardziej, jeszcze mocniej. Popatrz na moje cycki. Patrz na nie. Podobają ci się? Och, jaki ty jesteś słodki. Tak, tak wchodź we mnie głęboko. Bardzo dobrze. 

-Och jak mi dobrze. Och chcę jeszcze! Oooooooohhhhh!!!



KONIEC




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...