Szukaj na tym blogu

13 kwietnia 2022

To był tylko seks.

3. Włożysz mi go?


-Włożysz mi go?

-Dziewczyno, trzymasz go w ręku.

-Tak, ale czy mi go włożysz?

Uśmiechnąłem się.

-A jak sądzisz?


Pochyliła głowę, ocierając brodę o swoje ramię. Boże, jakaż ona była piękna! Dlaczego dopiero teraz to zauważyłem? Myślałem, że zwariuję. Dlaczego wcześniej byłem taki ślepy? 

Z powrotem usiadła na stoliku, ale tym razem była już bez staniczka. Miała cudownie kształtne i jędrne piersi i do tego jeszcze ten niesamowity profil z chłopięcą fryzurą. Mimo iż była szczupła, jej twarz miała przepięknie zaokrąglone kształty. 

-Wiesz co, chcę, żebyś zrobił mi dobrze, - powiedziała wprost.

Serce mi stanęło.

-Co?! 

Popatrzyła na mnie.

-Odwdzięczę się.

Czułem, że za chwilę dostanę zawału. 

-Boże! - jęknąłem.

-No co, jestem aż tak brzydka? Nie znajdzie się w tym, cholernym, biurze ani jeden facet gotowy mnie wydymać?

Byłem, w coraz większym, szoku. Nie umiałem sobie z tym poradzić.

-Ewka, nie, no co ty? Co ty gadasz? Przestań! Tak nie można.

Ściągnęła ramiona do środka i pochyliła głowę. 

-A chciałbyś? - spytała z zainteresowaniem.

-No przecież! - odpowiedziałem szczerze i przełknąłem ślinę.

Wsunęła dłoń za swoje majtki i odchyliła je, patrząc na cipkę. 

-Och, ależ mi się chce. Jestem taka podniecona. 

Gapiłem się na nią. Byłem tak napalony, że obawiałem się, iż nie dam rady sprostać temu wyzwaniu.

-Och Jadziu, postaram się jakoś pomóc, - powiedziałem usłużnie.

Zbliżyłem się i dotknąłem czołem jej głowy. Cały drżałem. 

-Pomóż mi Krzysiu, - szepnęła, patrząc w moją stronę. 

Pierwszy raz tak na mnie spojrzała, tak głęboko, tak z pożądaniem. Wiedziałem, że nie żartuje. Czułem jej włosy na swoim czole, na swoim nosie i dygotałem. Była tak blisko, pachniała różami, nie mam pojęcia, czy zawsze używała takich perfum, czy też może tylko tego dnia. Pachniała cudownie. I z bliska wydawała się jeszcze ładniejsza. Jak mogłem tego nie zauważyć, ona była piękna.  Jej usta były pełne, szerokie, w kolorze róż, którymi pachniała. Pod oczami miała delikatne kurze łapki, takie śliczne, drobniutkie zmarszczki. Patrzyłem na nią, Boże, jak ja na nią patrzyłem. Patrzyłem nawet na jej uszy, na dziurki po kolczykach. Dlaczego dziś ich nie włożyła?

-Przeleć mnie Krzysiu, proszę! - powiedziała drżącym głosem. 

Położyłem dłoń na jej brzuchu i powoli przesuwałem w dół.

-Zrobię to, zrobię z największą rozkoszą, Ewuniu.

Pochyliłem się i opadłem ustami na jej piersi. Jakaż ona była słodka i gorąca! Chwyciłem sutek i zacząłem ssać, a ona przyciskała moją głowę do siebie. 

-O tak, tak będzie dobrze, - szeptała.

Cmokałem i mlaskałem, a ona powtarzała:

-Ssij go, ssij… och taaaak, bardzo dobrze… 

Pod swoją twarzą czułem szybkie bicie jej serca a na czole jej przyspieszony oddech. Teraz nie liczyło się już nic więcej, chciałem jej, tak bardzo pragnąłem.

Usiadłem na stoliku a ona, kompletnie naga, usadowiła się obok mnie. Jej dłoń szybko wjechała za pasek moich spodni i chwyciła, bardzo twardego już, kutasa.

-Oooooch! - jęknąłem z podniecenia.

Chwyciłem ją za pierś i zacząłem ugniatać. Po chwili nasze usta spotkały się w gorącym pocałunku. Objęła mnie drugą ręką i wtuliła się w moje ciało.

Całowaliśmy się, nasze języki zwinnie tańczyły wokół siebie. Nawet nie musiałem patrzeć, nie chciałem, miałem zamknięte oczy, ona chyba też. Czułem ją i to mi w zupełności wystarczało, to było takie piękne, takie romantyczne, takie urocze. 

W końcu uklękła przede mną.

-Krzysiu, - powiedziała, unosząc głowę i patrząc mi prosto w oczy.

-Tak?

Trzymała mojego chuja w ręku. Był tak blisko jej ust, że o mało nie zaśpiewałem z radości. 

-Krzysiu, twój penis…

-Tak…

-Krzysiu on jest wspaniały.

-Och Ewo, przestań.

-Krzysiu…

-Tak?

-Włożysz mi go?

-Dziewczyno, trzymasz go w ręku.

-Tak, ale czy mi go włożysz?

Uśmiechnąłem się.

-A jak sądzisz?

-Włożysz?

-Wszędzie. 

-Krzysiu…

-Tak?

-Ale chcesz?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...