Szukaj na tym blogu

7 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

5. Pragnęła tylko jednego.


Co chwilę przysuwał się do niej i jakby od niechcenia ocierał się swoim sztywnym i twardym jak maczuga penisem o jej pośladki. Myślała, że zwariuje, pragnęła tylko jednego, pragnęła, by w nią wszedł teraz, w tej chwili. 


Nie przerywając pocałunków i pieszczot zdzierał z niej ubranie. Była jak niewolnica, posłusznie podnosiła ręce, gdy tego chciał, pochylała się i odwracała. Patrzyła, jak kolejne części garderoby lądują na podłodze. W końcu nie miała już na sobie nic, stała przed nim naga z lekko pochyloną głową. Czuła, jak na jej ciele pojawia się gęsia skórka, sutki twardnieją i prawie bolą, a między udami robi się mokro. Kątem oka obserwowała, jak jej kochanek z siebie zdejmuje koszulę i spodnie jednocześnie. Nieśmiało patrzyła na jego umięśnione, dobrze zbudowane ciało, na kształtne pośladki i to, co się tak nieznośnie rozpychało pod slipami. 

Chciała rzucić się na niego i doprowadzić wreszcie do głębokiego zaspokojenia, przewrócić go i dosiąść tutaj, w przedpokoju, na zimnej posadce, ale nie zrobiła tego, nie potrafiła wykonać żadnej, konkretnej, celowej czynności. Drugą połową siebie pragnęła bezwolnego i bezgranicznego oddania, niezależnie od sytuacji, niezależnie od tego co on zrobi. Tak jakby samo czekanie było największą, najwspanialszą rozkoszą. 

Spojrzał na nią srogim wzrokiem i wepchnął jak lalkę do łazienki. Dreptała drobnymi kroczkami, jak mała wystraszona dziewczynka. W końcu poddając się jego naciskowi, znalazła się w kabinie prysznicowej. 

-A teraz kara, - wyszeptał wprost do jej ucha. Zastygła w bezruchu, jak sparaliżowana.

-Kara za nieposłuszeństwo! - powtórzył bardziej stanowczo.

Głęboko wciągnęła powietrze do płuc, napięte do granic możliwości mięśnie dygotały, jakby było jej zimno. Czuła, że w tej chwili może zrobić z nią wszystko, a ona żadną siłą nie mogłaby się mu oprzeć. Nie potrafiła sobie nawet tego wyobrazić. 

-Kara, - powtórzyła jak echo, lecz nie słyszała własnego głosu. 

W tym momencie Yoshiro gwałtownie obrócił ją tyłem do siebie i mocno przycisnął swoim ciałem do zimnej ściany. Czekała na to, co się stanie. 

"Kara, kara, kara..." - to jedno słowo tłukło się w jej głowie, tworząc wielki, otumaniający i słodki zamęt. Usłyszała plusk płynącej wody i w tej samej sekundzie poczuła ją na swoim, spragnionym ciele. Wyczuła, jak mydli gąbkę, nie śmiała się odwrócić i spojrzeć, ale wiedziała, że jest duża szorstka i zielona. Przecież to była jej gąbka, wielokrotnie czuła ją na sobie. Kupiła ją specjalnie, by się móc zrelaksować po ciężkim dniu pracy, ale zawsze używając jej, robiła to ostrożnie i z wyczuciem. On, jednak nie był tak delikatny, mocne, ostre drapanie przenikało całe jej ciało. Początkowo było to bardzo przyjemne, ale kiedy nie przerywał, zaczęła odczuwać lekki ból. Nie potrafiła zaprotestować, odsunąć się, czy powiedzieć "dość". Serce coraz mocniej łomotało w jej piesiach, a oddech zrobił się szybki i urywany. 

Teraz skupił się na plecach, wykonywał posuwiste ruchy z góry na dół. Lekki ból przerodził się w dotkliwe pieczenie. Czuła się tak, jakby ktoś po kawałku odzierał ją ze skóry. Co chwilę przysuwał się do niej i jakby od niechcenia ocierał się swoim sztywnym i twardym jak maczuga penisem o jej pośladki. Myślała, że zwariuje, pragnęła tylko jednego, pragnęła, by w nią wszedł teraz, w tej chwili. Jej tyłeczek mimowolnie wysuwał się w jego  kierunku, tak jakby liczył na to, że za którymś razem się na niego nadzieje. Nagle poczuła ostre klapnięcie, zesztywniała, prawie doznając orgazmu. 

-Mówiłem, żadnych ruchów! - wyszeptał ostro.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...