Szukaj na tym blogu

18 sierpnia 2022

Referat.

3. Wyczuł jej słabość.


Wyczuł jej słabość, przetestował już jej podniecenie i nie zamierzał odpuścić. 


Czuła, że za chwilę pęknie guzik przy jej bluzce.

-Przestań się na mnie gapić, bo mnie to krępuje, - rzuciła już mniej pewnym głosem.

Wyczuwała delikatny zapach jego potu. Między jej udami robiło się wilgotno, a on stawał się coraz bardziej natarczywy.  

-Nie mogę. Czemu założyłaś taką krótką spódniczkę?

Gdyby nie resztki wstydu, już teraz rozpięłaby te jego dżinsy. No ale przecież choć trochę musiała trzymać fason. 

-Darek skup się na tym, co masz w książce i przestań mnie molestować, - broniła się, a jednocześnie zachęcała.  

-Nie chcę, nie mogę. Cholera kutas mi stanął.

Co on wygadywał? Jak w ogóle mógł to powiedzieć? Chciała być oburzona i zgorszona, chciała chociaż trochę, chciała, by chociaż na to wyglądało, ale…

-Och Boże, co za chłop, myśli tylko o jednym.

Tak, tak… ale od tej chwili ona także myślała już tylko o jednym.

-Chcę dotknąć tych cycków. Kurczę na pewno jest ci gorąco.

Chyba całkiem coś mu na mózg padło. Przecież on wprost proponował jej seks. Nie wiedziała, czy jeszcze się bronić, czy może już się poddać. Co wypadnie lepiej?

-Nie możesz się opanować, człowieku?

Gapił się na nią, pożerał ją wzrokiem, a ona się rumieniła jak mała dziewczynka. 

-Nie mogę i nie chcę, chcę cię.

Wiedziała, że za chwilę wyląduje w jego ramionach, czuła to, ale udawała, musiała trochę udawać, że jest powściągliwą, porządną dziewczyną.   

-No i co ty kombinujesz, przecież przyszłam tutaj, żeby ci pomóc.

Nie mogła ukryć swojego podniecenia, doskonale je wyczuwał. Czuła, że niezależnie od tego co zrobi, co powie, on będzie coraz bliżej i bliżej.

-Pomożesz mi spuścić ciśnienie z mojego węża, - powiedział, patrząc jej w oczy. 

No jaki bezczelny typ! Była już bardzo rozbudzona, drżała, ze wszystkich sił pragnęła, żeby ją wziął, ale jeszcze raz zaprzeczyła.

-Nie będę z tobą w ten sposób rozmawiać, bierz się do nauki, leniu ty patentowany! 

Nagle, bez żadnej zapowiedzi, jednym wprawnym ruchem przewrócił ją na sofę i szybko zaczął na się nią gramolić. Podczas gdy jego prawa ręka znajdowała się pod jej plecami, lewa błyskawicznie wciskała się między uda. Jej spódniczka zaczęła zawijać się na biodra. 

Z chytrym uśmiechem wciąż patrzył w jej dekolt. Na jej twarzy malowało się zaskoczenie, szok, ale też zadowolenie i satysfakcja. Położyła dłoń na jego klatce piersiowej i odpychała go, jednak niezbyt mocno. 

Pasek jego spodni poluzował się, a dżinsy zaczęły złazić z tyłka. W miarę, jak jego dłoń posuwała się coraz wyżej, coraz bardziej rozkładała swoje uda. Teraz dopiero widać było, jak bardzo są zgrabne. 

Jedną nogę włożyła w jego krocze i cisnęła do góry. 

-Och Boże co ty robisz, przestań, natychmiast przestań, rozumiesz!

Był napakowany testosteronem jak dziki słoń. Chciał tylko jednego i było to widać w każdym jego ruchu. 

-Nie przestanę. Teraz będzie gwałt. Och, jaka jesteś gorąca, jaka mokra. Nie, no ja muszę cię wyruchać. Nie mogę pozwolić ci stąd odejść.

“Co on powiedział? Wyruchać? Nie, nie… och jasne, że tak!” Ta mieszanka uczuć, ta gra słowna powodowały, że w głowie jej wirowało.  

-Przestań, przestań, zabieraj tę łapę, odsuń się!

Wyczuł jej słabość, przetestował już jej podniecenie i nie zamierzał odpuścić. 

-O nie, nie ma mowy, te cycki zaraz będą moje.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...