2. Wiedział, czego chce.
Tego wieczoru wiedział, czego chce. Bez ceregieli zmierzał do sedna sprawy.
W jej pokoju trwało wielkie sprzątanie. Siedzieli na sofie przykrytej, czym się dało: kolorowymi prześcieradłami, kocami, poszwami… Wiola ubrana była w obcisłą bluzkę zapinaną na duże guziki. Koszulka miała bardzo duży dekolt wcinający się długim klinem pomiędzy kształtne piersi. Bez trudu można było zorientować się, że nie ma na sobie stanika. Jej pośladki skrywała, a raczej odkrywała mini spódniczka. Było to plisowane cudo chowające stosowne minimum, które w każdej chwili mogło podwinąć się do góry i ukazać całą resztę. Zarówno bluzeczka, jak i spódniczka były w kolorze stalowo niebieskim, upstrzone pionowymi drobniutkimi paseczkami.
Wiola co jakiś czas lubiła zmieniać swój wygląd. W tym roku była farbowaną blondynką. Jej fryzura miała dwa kolory. Przy samej głowie prawie czarny, przy końcówkach śmietankowy. Poza tym widniały na niej jeszcze ślady niedawnych pasemek. Dziewczyna miała dość okrągłą twarz z niewielką, delikatną brodą i spiczastym, ale ładnym nosem oraz małe kształtne usta i dość mocno zarysowane brwi.
Paweł był typem Latynosa. Posiadał czarne, krótkie, kręcone włosy, sporą już łysinę, ciemne oczy i pociągłą twarz z wydatną szczęką. Był też typem sportowca, o szerokiej klatce piersiowej, dość potężnych bicepsach i płaskim brzuchu. Tego wieczoru ubrany był w ciasną, elastyczną koszulkę w kolorze rozcieńczonego atramentu i granatowe dżinsy.
Siedzieli pochyleni w swoją stronę. Ich odkryte ramiona znajdowały się bardzo blisko siebie. Na pewno czuli własne ciepło. Paweł trzymał na kolanach sfatygowany podręcznik w dużym formacie, a Wiola brulion z wywiniętymi kartkami i odręcznie prowadzonymi notatkami. Zeszyt leżał na jej udach, w miejscu, gdzie kończyła się spódniczka i zaczynało odkryte ciało. Gdyby nie on prawdopodobnie, w pozycji, w jakiej się znajdowała, widać byłoby jej majtki, hm, jeśli takowe w tej chwili posiadała. Och, a miała co ukrywać. Jej uda były jędrne i zgrabne.
W dłoni trzymała długopis gotowy do pracy. Chłopak przewracał kartki podręcznika i palcem pokazywał kolejne akapity, a ona śledziła tekst i notowała. Co chwilę wymieniali uwagi na temat prowadzonej pracy.
W pewnym momencie Paweł zaczął patrzeć na jej twarz a później w dekolt. Na początku dziewczyna starała się tego nie zauważać, chociaż później zaczęło ją to nieco drażnić.
-Pokaż, co tam masz. Czy to jest aż tak cenne, że tak to chowasz?
Nie odpowiedziała. Poprawiła się nieco.
-Ładne masz cycki, - zaczepiał dalej.
Chciała go odgonić, jak natrętną muchę.
-Przestań, - broniła się.
Nie dał się zbić z tropu.
-Cudowny dekolt, - zachwycał się.
Starała się przywrócić go do porządku.
-Skup się na nauce, - powiedziała stanowczym głosem.
Zaczynała się podniecać, ale udawała, że nic się nie dzieje. Chłopak nie dawał się zbyć.
-Nie mogę przestać na nie patrzeć, jesteś rewelacyjna.
Gdyby nie ten podręcznik, mogłaby spojrzeć na jego rozporek.
-Przestań się na mnie gapić, tylko skup się na książce, - strofowała go.
Robiło się jej gorąco, a on zachowywał się coraz bardziej prowokacyjnie.
-Kiedy nie mogę, popatrz, o mało nie pęknie ci bluzka.
Rzeczywiście jej piersi zrobiły się, jakby, większe i bardziej napęczniałe.
-Daj spokój, bo mnie to podnieca, - wyrwało się jej.
Tego wieczoru wiedział, czego chce. Bez ceregieli zmierzał do sedna sprawy.
-Mnie też. Chcę z tobą to zrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz