Szukaj na tym blogu

13 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

12. Jej ciało przejęło nad nią kontrolę.


Jej ciało przejęło nad nią kontrolę, mimo ogromnego wysiłku, nie mogła nad nim zapanować. 


Patrzyła na niego w milczeniu i próbowała zebrać myśli. 

-O gdybyś wiedziała, co się ze mną dzieje? Działasz na mnie jak magnes,  jestem gotów to osiągnąć, nawet gdybym musiał... - nie skończył. Wiedziała, że były zdolny nawet do gwałtu. Chociaż nie mogła sobie uświadomić, tego jak mogłaby do takiego stanu doprowadzić. Drżała na samą myśl, że mogłoby do tego dojść i nie był to dreszcz strachu, lecz podniecenia. 

Ponownie zapadła cisza, cisza, która zdawała się elektryzować.

-Odpowiedz, - nalegał Kendzi. 

Nie wytrzymała, wstała i podeszła do okna. Patrzyła w daleki krajobraz zatopionego w mroku miasta. W szybie widziała swoje odbicie, odbicie pięknej dojrzałej kobiety, jednak tak bardzo zagubionej, poszukującej własnej drogi przez świat zmysłowych doznań.

Tuż za nią stał nagi Kendzi. Jego napięte z podniecenia mięśnie połyskiwały w słabym świetle kinkietu. Zbliżał się bardzo powoli, jakby chciał wyczuć, jej nastrój i przewidzieć reakcje. 

Odwróciła się, chwyciła go za ramiona i zaczęła obsypywać jego plecy gorącymi pocałunkami. Naraz, oburącz chwycił jej głowę i spojrzał prosto w oczy.  

-Odpowiedz, - wyszeptał.

Wzięła głęboki oddech i zastygła w bezruchu.

-Jestem twoja, twoja! Słyszysz?! Oddaję ci swoje ciało, swoją duszę, - wyrzucała z siebie, jakby od tego miało zależeć jej życie, - zrób ze mną, co tylko zechcesz. Pragnę cię, Kendzi!

Zanurzył dłoń w jej włosach i delikatnie rozgarnął je. Na jego twarzy pojawił się ciepły uśmiech, a po chwili, ostrożnie wziął ją na ręce i zaniósł na, cierpliwie czekające, łóżko. Jego bliskość uświadomiła jej, że oprócz wzniosłych zalet ducha, i zdolności do trwalej przyjaźni, jej kochanek posiada też wspaniałe, silne, wysportowane ciało. Będąc tak blisko czuła, jak uwalniają się, głęboko skrywane w niej, pragnienia, jak budzą się w niej wszystkie zmysły. 

Leżała na posłaniu, drżała, była bardzo podniecona. Chciała, by to zauważył, by to wyczuł. Zaczęła prężyć się i przeciągać, jak zalotna kotka. Pochylił się nad nią i zaczął pieścić każdy centymetr jej ciała, każdy zakamarek. Nie pozostawała bierna, odwzajemniała jego pieszczoty, gładząc dłońmi silne ramiona i muskając ustami skórę. 

Była cała rozpalona, jej ciało pożądało spełnienia. 

-Tak, Kendzi, teraz bierz mnie, - szeptała, - czując, że ogarnia ją fala wewnętrznego ognia. - Bież mnie, wejdź we mnie, przeniknij mnie.

Czuła się taka szczęśliwa, jej marzenia ponownie się realizowały.

Poczuła, jak jego męskość delikatnie przenika w głąb niej. Jej soczyste wnętrze przyjmowało go z głośnym mlaskaniem. Uwolnieni od rzeczywistości, w miłosnej ekstazie, powoli przenieśli swoje ciała w inny świat.  Szybowała, nigdy dotąd nie doznała takiego orgazmu, jednak fala zmysłowego doznania miała nadejść jeszcze raz, z jeszcze większą siłą.  Tym razem Kendzi stał się zupełnie innym mężczyzną: był bardziej pewny siebie, jego ruchy były gwałtowniejsze, niezaspokojone, sprawiały ból, jednocześnie dawały nieopisaną rozkosz. 

Jej ciało przejęło nad nią kontrolę, mimo ogromnego wysiłku, nie mogła nad nim zapanować. Drżało, kurczyło się i pulsowało, niemal unosząc się nad łóżkiem. Jej oczy przesłoniła mgła, próbowała zapanować, chociaż nad oddechem, ale i to się nie udawało.

Kendzi znęcał się nad nią, jak dziki zwierz, słyszała, jak od jego ostrych pchnięć skrzypi materac w łóżku. 

-Mam cię, ty dziwko, - mówił zdyszanym głosem, - teraz przerżnę cię inaczej, tego chciałaś?!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...