13. Spojrzała na siebie krytycznym okiem.
Spojrzała na siebie krytycznym okiem. Jedwabna, krótka koszulka zaczęła ciążyć jej jak zbroja. Gwałtownym, szybkim ruchem, zdjęła ją z siebie i nie przejmując się, gdzie spadnie, odrzuciła ją w tył, za siebie. Jeszcze raz zerknęła w lustro. Ujrzała młodą, dwudziestoletnią, kobietę, właściwie jeszcze dziewczynę, o zgrabnych, pełnych kształtach, wyrazistej twarzy i przenikliwych oczach.
Ze zdziwienia szeroko otworzyła oczy, chciała zaprotestować, lecz nie mogła. Uświadomiła sobie, że to tylko gra słowna, gra, która jeszcze bardziej ją podnieca.
-Och, Kendzi, och tak! - wyszeptała.
-No, rozłóż szerzej, te swoje zgrabne nóżki, a poczujesz mnie naprawdę głęboko.
Słysząc jego zachrypnięty głos, czekała na dalszy ciąg szalonych pchnięć.
-Och, tak, tak, jestem twoją dziwką, och zrobię, co zechcesz, - jej głos był ledwie słyszalny.
-O tak, teraz cię zerżnę, zerżnę tak, że nie będziesz mogła chodzić! Poczujesz mnie bardzo głęboko, a później zaleję cię spermą! Myślałaś, że możesz igrać z moją żądzą?! Tylko nie stawiaj oporu!
Nie czekał na odpowiedź. Szarpnął ją i jak lalkę przewrócił na plecy. Swoimi silnymi ramionami uniósł do góry i wjechał z impetem. Zbliżenie było gwałtowne, ogniste, jak wybuch wulkanu.
-Och, och, och!!! - stękała w rytm uderzeń.
Kendzi był jak szalony, jego oczy płonęły dzikością i pierwotnym instynktem. Na jego twarzy pojawiły się stróżki potu. Czuła go, niemalże, w brzuchu, wbijał się w nią jak w kukłę.
-Uch, uch, uch!!! - dyszała.
Nie zważał na to, że brakuje jej tchu. Swoje dłonie zacisnął na jej biodrach tak mocno, że sprawiało jej to ból. Jego podbrzusze z głośnym klaskaniem uderzało w jej pośladki. Czuła, że odlatuje, słodkie wszechogarniające dreszcze przenikały całe jej ciało. Zamknęła oczy i zagryzła róg poduszki.
Nagle z jego gardła wydobyło się przeciągłe:
-Oooooooooch!!!
Wbił się w nią do samego końca i znieruchomiał. W tym samym momencie poczuła, jak strzelają w nią fontanny gorącej spermy. Czuła, jak jego nasienie szybko wypełnia jej wnętrze, rozpiera je, przyprawiając o falę nieopisanej rozkoszy.
-Och Kendzi, Kendzi, Kendzi! - wzdychała.
Kiedy pozbył się już wszystkiego, co miał, pochylił się i sięgnął ręką do jej róży. Po sekundzie bardzo delikatnie palcami gładził jej łechtaczkę. Nadał swojemu ciału powolny, łagodny rytm. Poddała się jego ruchom, kołysząc się wraz z nim.
Zalała ją nieziemska ekstaza, jak fala tsunami. Zaczęło się od palców stóp, a skończyło między udami. Jej muszelka kurczyła się jak szalona.
Z ust dziewczyny wydobyło się słodkie kwilenie, które starała się stłumić niedbale zwiniętą kołdrą.
Ich pragnienia okazały się tak gorące, że nie wygasły przez całą noc. Przeplatane wspomnieniami i intymnymi, osobistymi wyznaniami pobudzały ich zmysły i rozpalały ciała do nowych miłosnych uniesień. Zmęczeni, zapadali w krótkie drzemki, budzili się i ponownie podejmowali swoje igraszki z miejsca, w którym uprzednio skończyli. Dopiero brzask poranka uświadomił im, że zbliża się nowy dzień.
Spleceni ramionami leżeli zupełnie nago i patrzyli, jak przez otwarte okno, wpadają promienie wschodzącego słońca.
***
Kolejny dzień, jak jeden z wielu, lecz czuła, że zapowiada coś nowego, innego, coś, co wisiało w powietrzu już od kilku tygodni.
W firmie nie było już takiego nawału pracy, Yoshiro więcej czasu poświęcał rodzinie, a ona starała się w pracy spisywać jak najlepiej. Natomiast w sferze prywatnej więcej czasu poświęcała miejscowej kulturze i zwyczajom. Jej życie ustabilizowało się i nabrało regularnego rytmu. Mimo to tego dnia czuła się inaczej.
Długo nie mogła się zbudzić, a kiedy już wstała, ledwie ciągnęła za sobą, ciężkie, jak z ołowiu, nogi. Stanęła przed wielkim lustrem w łazience, widziała w nim całą swoją postać. Spojrzała na siebie krytycznym okiem. Jedwabna, krótka koszulka zaczęła ciążyć jej jak zbroja. Gwałtownym, szybkim ruchem, zdjęła ją z siebie i nie przejmując się, gdzie spadnie, odrzuciła ją w tył, za siebie. Jeszcze raz zerknęła w lustro. Ujrzała młodą, dwudziestoletnią, kobietę, właściwie jeszcze dziewczynę, o zgrabnych, pełnych kształtach, wyrazistej twarzy i przenikliwych oczach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz