Szukaj na tym blogu

3 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

1. Bomba zegarowa.


Przebywając w towarzystwie tego przystojnego i ogromnie pociągającego mężczyzny czuła się niemal, jak bomba zegarowa, która w każdej chwili może eksplodować. Przypadkowe spojrzenia doprowadzały ją do bólu, a spontaniczne dotknięcia rozpalały jej ciało do czerwoności. 


Było to pierwsze spotkanie w nieznanym jej dotąd świecie. Jak będzie? Już sam przyjazd do Japonii budził w niej strach przed nieznanym. Chociaż, mimo wszystko, bardzo ją fascynował swoją egzotyką i odmiennością. 

Cały ten wyjazd nie odbyłby się, gdyby nie jej oddany przyjaciel, profesor z czasów studiów, do którego uczęszczała na wykłady. Chodziła też do niego na dodatkowe korepetycje z japonistyki, które miały ją przygotować do pracy. 

Kraj kwitnącej wiśni przywitał ją w deszczowej powiecie. Nie wiedziała, czy ma się rozmazać z tymi kroplami wody, czy w nich trwać. W tej, jednej chwili opuściły ją wszystkie siły, które tak pieczołowicie, na tę podróż gromadziła. W panice chciała nawet wrócić do domu, do Polski. Ale był to jedynie krotki moment rozluźnienia, na który mogła sobie pozwolić. 

Z lotniska miał ją odebrać syn profesora, niejaki Yoshimura. Resztką odwagi, z wypisanym nazwiskiem swojego opiekuna na sporej kartce wyszła z sali odpraw do wielkiego hallu dworca. Ku swojemu zaskoczeniu została od razu rozpoznana. 

Po wymianie uprzejmości, trochę łamanym, japońskim przeszli w stronę parkingu i wsiedli do czerwonego, malutkiego auta. Dopiero w drodze do śródmieścia, gdzie miała zamieszkać, Yoshimura rozpoczął rozmowę. Natalia tego właśnie najbardziej się obawiała. Mimo iż wszyscy jej powtarzali, że dobrze zna japoński, nie chciała kaleczyć swoją nieumiejętnością, czy niedociągnięciami jego rodzimego języka. 

Właśnie zaczęło mocniej padać, kiedy jej towarzysz rozpoczął dialog. Ku jej zaskoczeniu był to bardzo czysty i płynny polski. Ze zdziwienia aż dech jej w piersiach zaparło. Patrzyła na niego swoimi wielkimi zielonymi oczyma i nie mogła wydobyć z siebie ani słowa. 

"Co to za facet?" - myślała, czując, że z każdą minutą robi się jej coraz cieplej.

Odruchowo odpięła dwa górne guziki swojej białej bluzeczki. Nie wiedziała, że tym samym odsłoniła część, wykonanego z bardzo delikatnej koronki, biustonosza. 

Yoshimura jakby się trochę zmieszał, odwrócił wzrok na drogę przed siebie, ale widząc, że jego rozmówczyni nie zorientowała się w sytuacji, przy każdej możliwej okazji rzucał ukradkowe spojrzenia.

Przez kilka minut samochód mknął podmiejską autostradą, a następnie nadbrzeżną trasą wiodącą z Yokosuki do Futtsu i po przebyciu niewielkiego odcinka tunelu podmorskiego znajdowali się prawie na miejscu. 

Dochodziły godziny popołudniowe, za oknami samochodu nadal padał ulewny deszcz. Podczas jazdy Natalia dowiedziała się mnóstwa rzeczy o swoim opiekunie. To głównie Yoshimura umiejętnie podtrzymywał rozmowę, opowiadając o sobie, o ojcu i o reszcie rodziny. Od trzech lat był żonaty z kobietą o imieniu Yotsuko, był też ojcem dwuletniej Miko.  

Od samego początku wyczuwał, że jego towarzyszka jest bardzo spięta i stremowana. Starał się, jak mógł rozluźnić atmosferę, co chwilę żartował i uśmiechał się do niej. 

Przebywając w towarzystwie tego przystojnego i ogromnie pociągającego mężczyzny czuła się niemal, jak bomba zegarowa, która w każdej chwili może eksplodować. Przypadkowe spojrzenia doprowadzały ją do bólu, a spontaniczne dotknięcia rozpalały jej ciało do czerwoności. 

"Och, czy on wie, co ja o nim myślę? Czy on wie co się ze mną dzieje? Wie, na pewno wie. Nie, nie, nie może przecież tego wiedzieć!" - kołatało się w jej głowie. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...