Szukaj na tym blogu

11 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

9. Nić przyjaźni.


Powoli nawiązywała się między nimi nić przyjaźni.


-To Yoshiro! - powiedziała z radością do siebie. 

Pobiegła i otworzyła. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu w drzwiach stał nieznajomy mężczyzna, a właściwie chłopak. Mógł mieć, nie więcej, jak siedemnaście, osiemnaście lat. Dopiero po chwili zza jego pleców wyłonił się jej ukochany. 

-Niespodzianka! - wykrzyknął zuchwale.

Natalia nieco się zmieszała. Ubrana była tylko w duży kąpielowy ręcznik, owinięty wokół piersi. 

"Jakiż to cel przyświeca tej wizycie?" - zastanawiała się, podejrzewała jednak, że już wkrótce się tego dowie.


***


Yoshiro, bez skrępowania podszedł do niej, objął w pół, a następnie, obsypał jej twarz i szyję deszczem namiętnych pocałunków. Zdawał się w ogóle nie zwracać uwagi, na przyglądającego się bacznie chłopaka. Ten natomiast, ku jej zaskoczeniu, nie okazywał żadnego, choćby najmniejszego skrępowania, a wręcz przeciwnie, zdawał się chłonąć jej wdzięki swoim łapczywym wzrokiem. Znając samą siebie, i czując, czym może się to skończyć, zdecydowała, że musi przerwać burzliwe poczynania swojego kochanka. Delikatnie, aczkolwiek stanowczo odepchnęła go i gestem dłoni wskazując na młodzieńca, spytała:

-Nie przedstawisz nas sobie?

Yoshiro przywarł do niej ponownie, tym razem jeszcze mocniej. Sytuacja zaczynała wymykać się jej spod kontroli. Czuła się coraz bardziej podniecona. 

-Yoshiro! - powtórzyła stanowczo.

W końcu uwolniła się z jego uścisku. 

-Yoshiro, co ty sobie wyobrażasz?!

Yoshiro, zamiast do niej zwrócił się do swojego kompana.

-Przepraszam cię stary, ale sam rozumiesz, że przy tej dziewczynie trudno się opanować. 

Ten uniósł dłoń w geście zrozumienia i aprobaty. Nic nie powiedział, tylko uśmiechnął się porozumiewawczo. 

"Co to za podchody?" - zaniepokoiła się Natalia.

-Co, ja ci będę mówił, z resztą wkrótce sam się osobiście przekonasz, ile jest w niej dzikiej namiętności.

W głowie dziewczyny zapaliło się czerwone światełko.

-Wszystko O.K. Yoshiro, - odezwał się w końcu przybysz.

Podczas krótkiej prezentacji dowiedziała się, że kolega ma na imię Kendziro i, że ma u niej, przez pewien czas, zamieszkać. Oczywiście protestowała, ale kiedy Yoshiro zaczął prosić uległa. Zapewniał, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku, ona czuła jednak, że tą decyzją otwiera serię wypadków, których wynik trudno będzie przewidzieć, a skutki mogą być nieodwracalne. Po jej plecach przebiegł dreszcz emocji.

I tak minął prawie tydzień od kiedy Kendziro wprowadził się do jej mieszkania. Nic specjalnego się nie wydarzyło, chyba żeby wziąć pod uwagę, iż dokładnie poznała historię jego życia. Musiała przyznać, że wcale nie było to takie nudne. 

Chłopak opowiadał o sobie bez skrępowania, zupełnie jakby znali się od lat. Widziała, jak bardzo stara się nie mieć przed nią żadnych tajemnic. Wzruszało ją to, szczególnie że mówił z ogromnym wdziękiem i bardzo ciekawie. Słuchanie jego opowieści było dla niej dużą przyjemnością. 

Powoli nawiązywała się między nimi nić przyjaźni. Były wieczory, kiedy dyskutowali o czymś zawzięcie, innym razem żartowali, a było też i tak, że potrafili przez kilka godzin po prostu milczeć i nie nudzić się ze sobą. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...