Szukaj na tym blogu

12 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

11. Chcę, byś wyznała.


-Lecz za nim odpowiesz, chcę, byś wyznała, czy pragniesz być zaspokojona, teraz, w tej chwili! Zaprzecz, albo przyznaj się!


Szybko spostrzegła, że Kendziro zachowuje się inaczej, niż chłopcy w jego wieku. Był poważny, ambitny, a jednocześnie posiadał wiele taktu i pogody ducha. Wyglądem także odbiegał od swoich rówieśników. Jego szerokie ramiona przywodziły na myśl, raczej dorosłego mężczyznę, niż nastoletniego chłopca. Mimo to, w jakiś sposób, czuła się za niego odpowiedzialna, a on tego nie znosił. Zresztą, tak samo, nie znosił określenia "chłopak". 

Mijały kolejne dni, mimo że pożycie z Yoshiro układało się pierwszorzędnie, Natalia, coraz częściej i uważniej przypatrywała się swojemu nowemu współlokatorowi. Będąc blisko niego, czuła dziwne mrowienie w swoim ciele, a jej myśli same schodziły w obszary zastrzeżone do tej pory tylko dla jej chłopaka. 

Nadszedł taki wieczór kiedy, siedział na fotelu z rozpiętą koszulą, a ona uświadomiła sobie, jak bardzo go pragnie. Wiedziała, że ma za sobą doświadczenia ze starszymi od siebie kobietami, mimo to nie mogła się przełamać i po prostu mu powiedzieć. Postanowiła czekać, aż to on zrobi pierwszy krok.


***


Był gorący wieczór. Ubrana tylko w półprzezroczystą, jedwabną koszulkę przy szeroko otwartym oknie położyła się na łóżku. Wsłuchiwała się w nocny koncert cykad i zastanawiała się, czy one wiedzą, o czym w tej chwili myśli, o czym marzy przed snem? 

Chyba było już po północy, kiedy coś wybiło ją ze snu. Nie była to konkretna rzecz, lecz jakieś trudne do opisania, narastające podniecenie. I, nim zdążyła sobie uświadomić, co było tego przyczyną, nagle na swoim ciele poczuła silne męskie dłonie. Przestraszyła się, otworzyła szeroko oczy i, w blasku księżyca, ujrzała nad sobą muskularną, męską postać. 

Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że był to Kendzi. Stał nago, tak jakby przyszedł prosto z raju. 

Kendzi, dla utrzymania kondycji i dobrego wyglądu, ćwiczył wschodnie sztuki walki, oraz zapamiętaniem uprawiał kulturystykę. Powiedział jej o tym kilka dni wcześniej, ale dopiero teraz miała okazję przekonać się, że jest to całkowita prawda. Ten widok spowodował, że momentalnie zrobiło się jej gorąco. 

Delikatnie położył się obok niej, poczuła, że między nogami ma już mokro. 

-Kendzi, - wyszeptała. 

Bez zbytniego pośpiechu, zaczynał odkrywać jej wdzięki, te wdzięki, którymi może pochwalić się młoda kobieta, wdzięki, którymi może oszołomić i uwieść jeszcze młodszego mężczyznę. Kendzi zaczął wyłuskiwać je spod jej delikatnego, jedwabnego stroju. Nachylił się nad nią i wyszeptał słowa, które były niemalże skargą, skargą, młodego chłopca, dziecka prawie, któremu ukradziono klucze.

-Dlaczego, dlaczego kazałaś mi tak długo czekać? Dlaczego kazałaś mi tyle na siebie czekać? Wiesz, wiesz, jak bardzo cię pragnę?

-Kendzi, ja... - przerwała mu, - ja naprawdę...

Zamknął jej nabrzmiałe wargi gorącym pocałunkiem. 

Gdy wreszcie mogła zaczerpnąć powietrza, kontynuowała, przerwane w połowie, zdanie. 

-Kendzi, ja naprawdę nie jestem pewna, czy chodzi mi...

Ponownie namiętnie ją pocałował.

-Chodzi ci o to, że w twoich oczach jestem jeszcze smarkaczem?! - wyrzucił z siebie.

Patrzyła  na niego z coraz większym pożądaniem, nie wiedziała, ile jeszcze tak wytrzyma.

-Lecz za nim odpowiesz, chcę, byś wyznała, czy pragniesz być zaspokojona, teraz, w tej chwili! Zaprzecz, albo przyznaj się!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...