7. Te dni, kiedy mieszkał u niej.
Te dni, kiedy mieszkał u niej, były najszczęśliwsze w jej życiu.
-Ach, ach, ach!!! - bezwolnie wydobywało się z jej gardła, a przed swoimi oczami przez chwilę widziała kolorowe, migocące kółeczka.
Nie widziała swojego kochanka, słyszała tylko jego urywany, przyspieszony oddech.
Jeszcze kilka szybkich, energicznych ruchów i oboje weszli we wspaniały długi orgazm. Dla niej było to podwójne przeżycie, gdyż doznawała go po raz pierwszy, dla niego, jak się domyślała, nie. Jednak w tej chwili nie miało to najmniejszego znaczenia, liczyła się tylko ta chwila i oni. Nagle poczuła, jak błyskawicznie z niej wyskoczył, a fontanny białej gęstej spermy oblały jej brzuch i piersi.
-Och kochana, jesteś wspaniała, - wyszeptał, ucałował ją gorąco w usta i opadł obok niej.
Za oknami szalał huragan, a oni kochali się, nie mając tego świadomości. Raz po raz zmieniali pozycje i rytm, jeszcze parokrotnie szczytując. Tej nocy, mimo narastającego zmęczenia nie mogli się od siebie oderwać. Chcieli jak najdłużej się sobą nacieszyć i rozładować do końca to napięcie, które tak długo w nich narastało.
Wreszcie zasnęli w swoich ramionach. Kiedy się obudzili, świtało. Niebo było pogodne i zapowiadał się piękny dzień.
***
Natalia i Yoshiro spędzali ze sobą wiele czasu, najwięcej i najchętniej w łóżku. W tym okresie intensywnie uczyli się swoich erotycznych potrzeb i zachcianek. Czasami te zachcianki były bardzo wyuzdane i bezpruderyjne. Teraz byli nie tylko parą dobrych współpracowników, przyjaciół, ale też i szalonych kochanków. Dla obojga było to niesamowite, ekscytujące przeżycie. Z dnia na dzień zatracali się w sobie, całe ich życie kręciło się wokół ich schadzek i seksu. Nie dostrzegali nawet, że powoli wszystko inne traci na znaczeniu, że liczą się tylko nowe erotyczne doznania.
-Och, Yoshiro, najważniejsze w tym wszystkim jest to, że oboje chcemy tego samego, - powiedziała którejś nocy do swojego kochanka, - chociaż trochę mnie boli to, że muszę się tobą dzielić z inną kobietą, nawet jeśli jest to twoja żona.
-Natalio, przecież już ci mówiłem, Yotsuko o wszystkim wie, - przerwał jej.
Zamilkła, nie chciała więcej drążyć tematu jego rodziny, ostatnio przecież jej kochanek spędzał więcej czasu z nią niż ze swoją żoną. Przecież tak naprawdę w swoim domu bywał tylko w weekendy i święta. Pamiętała o tym, bo właśnie wtedy, wtedy, kiedy go przy niej nie było, czuła się najgorzej. Ciągle prześladowały ją myśli, czy jej najdroższy akurat teraz nie kocha się czasem ze swoją ślubną. Chwilami takie myśli doprowadzały ją do skrajnej rozpaczy. Oczywiście bywały też chwile szczęścia i radości. Było to wtedy, kiedy jej wymarzony facet parę razy się do niej przeprowadzał, wtedy kiedy gdy chciał odejść od małżonki. Niestety, zawsze jednak po pewnym czasie wracał.
Te dni, kiedy mieszkał u niej, były najszczęśliwsze w jej życiu. Godzinami potrafili w ogóle nie wychodzić z łóżka, kochać się bez opamiętania, opadać zupełnie z sił, by, po chwili odpoczynku, zaczynać wszystko od nowa i z nową energią oddawać się miłosnej ekstazie. Byli zachłanni, nienasyceni, rozpaleni, każda chwila i każde miejsce było dobre, odpowiednie, by jeszcze raz doprowadzić się do cudownego wzlotu.
"Czy mam mu powiedzieć, żeby..." - Natalia speszyła się na samą myśl o tym czego pragnęła. Patrzyła na spoconą twarz Yoshiro i wstydziła się, wstydziła, po tym co wyprawiali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz