Szukaj na tym blogu

8 grudnia 2023

Ostatnie wakacje.

3.  To było kiedyś, dawno temu.


Myśląc o tym wszystkim, poczułem, że doznaję bardzo silnej erekcji. Mój penis stanął na baczność jak poborowy i wcale nie chciał opaść. Czułem gorące i słodkie mrowienie w kroczu, świadczące o tym, że napięcie seksualne domagało się natychmiastowego rozładowania. Czy to mogło być normalne? 

Zastanawiałem się, ile wtedy mogłem mieć lat. Prawdopodobnie pięć. Nie, raczej sześć. Nie byłem na tyle mały, aby mogło to usprawiedliwić moją nagość przy dorosłej kobiecie. Mimo to wtedy wszystko wydawało się takie naturalne, zwykłe i normalne. Nie było w tym ani krzty erotyzmu. Było za to mnóstwo ciepła i miłości. Przynajmniej z mojej strony. Jeżeli chodzi o ciocię, tego nie mogłem wiedzieć, ale zawsze miałem pewne wątpliwości. 

A teraz? Hmm… no cóż, teraz to zupełnie inna bajka. Kiedy sobie o tym tak myślałem, w mojej głowie i nie tylko głowie, zaczynały się dziać dziwne rzeczy. Kiedy wyobrażałem sobie, jak biegam po tej dzikiej, opuszczonej plaży równie nagi z tak samo gołym siusiakiem, zaczynało dziać się ze mną naprawdę co się niepokojącego. Myślałem sobie, że tak biegam, biegam, tyle tylko, że nie jestem już mały i bezbronny, a mój siusiak to kawał potężnego, sztywnego drąga, który zamiast wisieć i huśtać się grzecznie, stoi na baczność z wielką wypolerowaną głowicą i czeka tylko na to, aż ciocia mnie złapie i chwyci w ramiona. W moich wyobrażeniach czekałem na to, aż moja ukochana ciocia obejmuje mnie swoimi ciepłymi ramionami a później delikatnymi, miękkimi dłońmi doprowadzi do orgazmu i potężnego wytrysku. Czułem, że jestem jakiś zboczony, ale nie umiałem się od tego wyzwolić. 

W mojej głowie te wspomnienia wymieszały się z nierealnymi urojeniami i fantazjami. Na dodatek Działo się to niezwykle szybko i jakby bez udziału mojej świadomości. 

Do dziś ten jeden szczególny dzień z tamtego lata pozostał w mojej świadomości wyraźny jak te drzewa, które widziałem przed sobą. Tak doskonale pamiętałem ciepło bijące od ukochanej cioci, jej miękkie obszerne ramiona ogarniające moje drobne, chude ciało, jej zapach i piersi jak balony. 

No cóż, jakby o tym nie mówić to były cudowne wspomnienia. Wydaje mi się, że tamten dzień jak i wszystkie inne miał istotny wpływ na to, kim stałem się teraz na moje obecne pragnienia i całe postrzeganie rzeczywistości. 

No ale to było kiedyś, dawno temu. Teraz przyjechałem do niej, już jako dorosły człowiek, w pełni ukształtowany mężczyzna z intensywnymi pragnieniami i nie wiedziałem, czy dam sobie radę. No cóż, jakoś musiałem stawić temu czoła. Potrząsnąłem głową, aby zrzucić z siebie omamy wspomnień i wyobrażeń.

Jeszcze teraz nie mogłem uwierzyć, że właśnie rozpoczynają się moje ostatnie wakacje. Uśmiechnąłem się do siebie, bo przypomniałem sobie gdy koledzy mówili: "zobaczysz, wynudzisz się jak mops". O nie na pewno nie miałem zamiaru się nudzić. 

Jeszcze raz uważnie rozejrzałem się dookoła. Wszystko wyglądało inaczej. Inaczej, a jednak tak samo. Blaknące wspomnienia mieszały się z intensywną teraźniejszością, docierającą do mnie z każdej strony. Wszystko to sprawiało, że przypomniałem sobie różne rzeczy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...