Szukaj na tym blogu

24 grudnia 2023

Ostatnie wakacje.

19. Jesteś wspaniałym mężczyzną.


Zupa, którą przyniosła, była bardzo aromatyczna, pełna kawałków mięsa i warzyw. Poczułem intensywny zapach ziół. Miał on w sobie coś, co wzbudzało w moim podniebieniu wilczy apetyt. Danie było podane w niewielkiej miseczce, co nadawało temu wszystkiemu niezwykłego klimatu. Spróbowałem odrobinkę.

-Niesamowite. Przepyszne, - powiedziałem z zachwytem, - Co to za zupa?

Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała:

-To mój sekretny przepis. Przygotowałam ją specjalnie dla ciebie. Cieszę się, że ci smakuje.

Kiedy wziąłem pierwszą łyżkę, od razu poczułem pełny smak, bogaty aromat i miękkie, kaloryczne mięso. W każdej porcji mogłem poczuć nie tylko mięso, ale też różne warzywa. Podobnie jak zapach, smak zupy był bardzo intensywny i złożony, a po każdej kolejnej łyżce zaczynał się jeszcze bardziej rozwijać. Zupa była tak smaczna, że nie mogłem się powstrzymać przed prośbą o dokładkę.

Ciocia spojrzała na mnie i uśmiechnęła się samymi oczami, wzbudzając we mnie jeszcze bardziej gorące pragnienia. 

-Spokojnie, - powiedziała tak łagodnie ciepło, że moje serce znów zabiło bardzo mocno, - jest jeszcze drugie danie i deser. Zostaw trochę miejsca.

-Och ciociu, - odrzekłem z pełnymi ustami, - tu wszystko jest takie niezwykłe i wyjątkowe, że trudno mi to wyrazić. Tak bardzo się cieszę, że do ciebie przyjechałem.

Znów odpowiedziała tym miłym przejmującym uśmiechem.

-Nie przesadzaj, Julian. To normalny dom i ja jestem taka jak zawsze. Przyjeżdżałeś tu już tyle razy. Znasz to miejsce jak swoją kieszeń. No, może teraz jesteś nieco starszy. Jesteś prawdziwym mężczyzną, prawda? 

-Tak ciociu, tylko że tu wszystko jest takie wyjątkowe i niesamowite. Ty jesteś wyjątkowa, - mocniej zaakcentowałem ostatnie słowa, chcąc, by wiedziała, że mówię prawdę.

Nawet na sekundę nie pozwoliła mi się wymknąć spod swojej przemożnej, aczkolwiek niezwykle uroczej, władzy. W tym momencie poczułem jej dłoń na swoim nadgarstku. To było tylko muśnięcie, ledwie przejechane palcami po mojej skórze, ale poczułem niezwykle gorący dreszcz na plecach. Miałem wrażenie, że pieści mnie całego. Rozpalała mnie do czerwoności.

-Dziękuję, Julian, - powiedziała cicho, - Jesteś wspaniałym mężczyzną.

Po zjedzeniu zupy, ciotka zniknęła na chwilę w kuchni, by nałożyć i przynieść drugie danie. Wróciła z aromatyczną karkówką pieczoną w całości. 

Mięso na zewnątrz było lekko chrupiące i przypieczone, oraz miękkie i soczyste w środku. Cebula i grzyby leśne dodawały potrawie niepowtarzalnego intensywnego smaku i aromatu. Kolor dania był jasnobrązowy, a na jego powierzchni widać było wyraźne delikatne przebarwienia, które świadczyły o perfekcyjnie wypieczonej skórce. Wszystko to sprawiło, że mój apetyt wymknął się spod kontroli. Jadłem i jadłem, nie mogłem się powstrzymać.

-Ciociu, jesteś boska, - odezwałem się w końcu, - Twoje potrawy rozpływają się w ustach. Nigdy nie jadłem czegoś tak pysznego.

-Och Julian, - odpowiedziała, uśmiechając się, - to tylko zwykła karkówka. Nic specjalnego.

To nie była tylko "zwykła karkówka". W zrobienie czegoś tak smacznego musiała włożyć mnóstwo wysiłku. 

Później był deser. To była szarlotka z lodami, której też nie mogłem sobie odmówić. Byłem tak pełny, że bałem się, iż tego już nie zmieszczę. Jednak patrząc na tę szarlotkę, poczułem jak cieknie mi ślinka. Bałem się, że po chwili zacznie ściekać mi po brodzie i oprócz szarlotki najem się też wstydu. Nie mogłem sobie go odmówić, nawet jakbym później miał brać napar z ziółek na żołądek.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...