Szukaj na tym blogu

14 grudnia 2023

Ostatnie wakacje.

9. Uspokojenie myśli.


W końcu zostawiła mnie samego, a wychodząc, podarowała mi tak serdeczny, rozbrajający uśmiech, że poczułem, jak całe moje ciało rozgrzewa się i roztapia pod jej spojrzeniem. To było jak promień słońca w ciemności, który rozjaśnił moją duszę i sprawił, że poczułem się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Byłem pewien, że ten uśmiech zostanie ze mną na zawsze i będzie przypominał mi o tym, że czasem w życiu wystarczy tylko chwila, by poczuć się naprawdę szczęśliwym. Ze mną tak było. Byłem szczęśliwy i podniecony.

Przez chwilę patrzyłem przed siebie, ale nic nie widziałem. Byłem niezwykle wdzięczny za to, że zaoferowała mi tak wspaniałe schronienie na czas moich wakacji, ale jednocześnie czułem się nieswojo i niezręcznie. Miałem świadomość, że moje myśli i pragnienia wobec niej są co najmniej nieodpowiednie. Nie mogłem poradzić sobie z tym, że czułem się tak bardzo podniecony w jej obecności. 

Szczerze mówiąc, byłem zdezorientowany i nie wiedziałem, jak mam postąpić. Czułem się winny i skrępowany, a jednocześnie, kiedy była tuż obok, nie mogłem oderwać od niej wzroku i myśli. Była taka piękna i urocza, że nie byłem w stanie przeciwstawić się przyciągającej mnie do niej magii.  Wiedziałem, że muszę znaleźć sposób na opanowanie swoich emocji i przede wszystkim na utrzymanie naszej relacji na odpowiednim poziomie. To nie było łatwe, o ile w ogóle możliwe. No cóż, na razie postanowiłem skupić się na tym, aby zachowywać się wobec niej w sposób odpowiedni i szanować jej granice. To miała być teoria. Jak to miało wyglądać w praktyce? Czas miał pokazać.

Ciocia wyszła z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Usłyszałem, jak schodzi po drewnianych schodach. Potem zapadła cisza, cisza, która aż dźwięczała w uszach i do której nie byłem przyzwyczajony. Nagle poczułem się bardzo zmęczony. Może niepotrzebnie zbyt dużo o tym wszystkim myślałem. Leżałem na łóżku i zastanawiałem się, co dalej robić. Dręczyło mnie pytanie, czy mieszkanie z nią pod jednym dachem, to najlepsze rozwiązanie. Moje pragnienia momentami przejmowały nade mną kontrolę i nie mogłem przewidzieć, czy już wkrótce nie wynikną z tego jakieś komplikacje. Z drugiej strony, znałem ciocię od dziecka i wiedziałem, że zawsze jest dla mnie pomocna i życzliwa. Wiedziałem, że mogę się zwrócić do niej z każdym problemem. 

"Może nie będzie tak źle", - pomyślałem sobie, zamykając oczy i próbując zasnąć.

Próbowałem zasnąć, ale nic z tego nie wyszło. Byłem zbyt poruszony i rozentuzjazmowany, by sen mógł przyjść w naturalny sposób. Stwierdziłem, że najlepiej będzie, jak zajmę się rozpakowywaniem swoich rzeczy. Zauważyłem, że w szafkach jest sporo miejsca, a ja lubię mieć dostęp do wszystkiego, co niezbędne. Dawałem sobie sprawę z faktu, że jakieś zajęcie pozwoli mi na ułożenie i uspokojenie myśli. 

Jako że korytarzu wciąż stały moje walizki, postanowiłem od razu zabrać się do rzeczy. Wciągnąłem je do pokoju, który, jak powiedziała ciocia, miał stać się moim azylem przez najbliższe dwa miesiące. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...