11. Piękna i doskonała.
Byłem coraz bardziej zaintrygowany i zadowolony. Wiedziałem, że zarówno w ciągu dnia jak i wieczorami nie będę miał najmniejszej okazji się nudzić. Przypomniałem sobie, że ciocia wspominała o pięknej, szerokiej plaży w niedalekiej okolicy. Postanowiłem wybrać się tam jutro, jeśli tylko pogoda dopisze.
Kiedy przeglądałem gazety, znalazłem grubą pozycję, która nie miała okładki, ale już na pierwszy rzut oka wydawała się być przewodnikiem po tym pięknym regionie. Kartkując ją, natknąłem się na artykuł o pobliskim parku narodowym z reklamą zachęcającą do odwiedzenia go. To też wydało mi się bardzo ciekawe.
W końcu, kiedy miałem usiąść w fotelu, który stał obok biurka i włączyć laptop, aby zalogować się na swoje konto na Facebooku i zacząć przeglądać posty znajomych, z grubego atlasu turystycznego wysunęło się i spadło na podłogę kilka zdjęć.
Pochyliłem się, aby je podnieść, a kiedy odwróciłem jedno z nich i dostrzegłem, kto na nim jest, nie mogłem uwierzyć własnym oczom.
-Nie, to niemożliwe, - powiedziałem sam do siebie.
Zdjęcia nie wyglądały na stare. Zrobione były dwa, może trzy lata temu i było ich dużo.
"Jezu" - myślałem, czując, że znów odlatuję w kosmos.
Im dłużej się przyglądałem, tym większego doznawałem szoku. To była cała seria i to wykonana przez profesjonalistę. Z minuty na minutę moje serce zaczynało bić coraz szybciej. Patrzyłem na pierwsze zdjęcie w dużym formacie i nie mogłem uwierzyć.
To była ona – moja ciocia, piękna i doskonała. Stała na brzegu jakiegoś morza, lub oceanu, w płytkiej, idealnie przezroczystej w wodzie i miała na sobie jedynie skromny, błękitny kostium kąpielowy, tak bardzo niewiele zakrywający jej obfitych, cudownych, podniecających kształtów.
"Gdzie ona była? Dlaczego pozwoliła sobie zrobić takie zdjęcia?" - przez moją głowę z prędkością błyskawicy przemknęło mnóstwo różnych myśli.
To był moment przełomowy w całej tej historii. Gdyby te moje wakacje u cioci zaczęły się inaczej, być może nic by się nie stało. Być może byłyby to wakacje jak każde inne, nudne i nijakie, ale bez kłopotów. Ale musiałem znaleźć te zdjęcia, musiałem je zobaczyć. Miały tak bardzo znaczący wpływ na moją psychikę, że pewnych rzeczy nie dało się już cofnąć.
Od tej tego dnia zacząłem czuć do niej głęboki i niezdrowy pociąg fizyczny. Niezależnie od tego, co bym o tym wszystkim myślał, moje najgłębsze uczucia i pragnienia powoli, niezauważalnie, ale coraz bardziej intensywnie zaczynały zmieniać bieg w stronę, która nie była akceptowana społecznie.
Ciotka stała się obiektem moich pragnień, westchnień i fantazji. Z każdym dniem spędzonym u niej, czułem się coraz bardziej skrępowany i zdezorientowany tym, co się ze mną dzieje. Z jednej strony, wiedziałem, że to, co czuję, jest niewłaściwe i niemoralne, a z drugiej, nie mogłem powstrzymać swoich emocji. Nie chciałem jej skrzywdzić, ale jednocześnie pragnąłem zbliżyć się do niej w sposób, który przekracza granice zwykłej relacji rodzinnej.
To było dla mnie trudne do zaakceptowania, ponieważ doskonale zdawałem sobie sprawę, że nie można czuć i myśleć w ten sposób o tak bliskiej osobie.
To było tabu, którego nigdy nie należało przekraczać. Starałem się tłumić te myśli, wypierać je z siebie, ale z każdym dniem stawały się one coraz silniejsze i coraz trudniejsze do opanowania. Wyrastały jak chwasty w ogrodzie i zajmowały coraz więcej mojej świadomości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz