Szukaj na tym blogu

30 grudnia 2023

Ostatnie wakacje.

25. Wciąga mnie w wir swoich manipulacji.


No cóż, po krótkim zastanowieniu się miałem ochotę powiedzieć po prostu, że jeżeli kiedykolwiek miałbym zmienić zdanie w tej kwestii, to chciałbym zostać tutaj, razem z nią, jednak zdając sobie sprawę z tego, że nie mogę się do tego przyznać, ugryzłem się w język. Była przecież moją ciocią i łączyły nas więzy krwi, a to, co sobie wyobrażałem, było tylko grzesznymi majakami dorastającego chłopaka i nie miało prawa być zrealizowane w prawdziwym życiu. Wiedziałem jednak, że muszę wyrazić zainteresowanie tą rozmową i jakoś  odpowiedzieć na jej pytanie. 

Jeżeli chodzi o samą treść, to miałem świadomość, że zawsze mogę się zastanowić i zmienić zdanie. Psychologia nie była przecież pępkiem świata, nie była jedyną opcją do wyboru. Zdawałem sobie jednak sprawę z faktu, że cioci chodziło o to, że cokolwiek wybiorę, mam robić z pasją i radością. 

Zamyślony nad tym, co usłyszałem, pokiwałem tylko głową. Nie spodziewałem się tak konkretnej i rzeczowej rozmowy. Przynajmniej nie dzisiaj. Zawsze darzyliśmy się ciepłem i zaufaniem, raczej nie było między nami barier, ale to, co działo się teraz, to był zupełnie inny poziom. Teraz odkrywaliśmy przed sobą nową, głębszą strefę porozumienia. Pomijając to, jak bardzo pociągała mnie fizycznie i jak reagował mój organizm na jej widok, była dla mnie niezwykle ważną osobą, mentorem, z którego zdaniem się liczyłem. Od dziecka ceniłem jej doświadczenie i mądrość. 

Z drugiej strony decyzja o studiowaniu psychologii była podyktowana oczekiwaniami moich rodziców. To oni widzieli we mnie przyszłego specjalistę w tej dziedzinie, no ale cóż, teraz, słuchając słów cioci Antoniny, zacząłem się poważnie zastanawiać, czy na pewno jestem na właściwej drodze, czy to, co wybrałem, jest tym, czego rzeczywiście chcę.

“Może psychologia nie jest tym, co mnie najbardziej pociąga i interesuje. Może jest coś innego, co dałoby mi większą satysfakcję i spełnienie”, - pomyślałem i stało się to tak realne jak ona tutaj. 

Dylemat, przed którym nie postawiła, sprawił, że na chwilę zapomniałem o moim podnieceniu i zacząłem zastanawiać się nad jej słowami. Podsumowując, gdyby nic więcej się już nie stało, ten wieczór zakończyłby się na zastanawianiu się nad podjętymi przeze mnie decyzjami i wyborami w życiu. Niestety Los nie był dla mnie tak łaskawy i postawił mnie przed nowymi wyzwaniami.

W którymś momencie dłoń, którą trzymała na moim obojczyku bez żadnej zapowiedzi opadła na moje udo, a rozpostarte palce objęły je z dwóch stron i delikatnie się zacisnęły. Oczywiście moja reakcja była błyskawiczna. Czy tego chciałem, czy nie, poczułem serię się silnych, gwałtownych skurczów w podbrzuszu oraz gorące i zimne na przemian dreszcze na plecach. 

Co najgorsze ciocia po raz kolejny zachowywała się tak, jakby nic się nie stało, jakby to nie miało kompletnie nic znaczyć. Choć nie umiałem tego nazwać słowami, miałem nieodparte wrażenie, że wciąga mnie coraz głębiej w wir swoich manipulacji. Czy to o czym myślałem, rzeczywiście mogło mieć miejsce? 

Moje serce zwariowało, galopując jak szalone, zachowywało się tak, jakby zaraz miało wyskoczyć mi z piersi i pobiec gdzieś w dal. Oddech tymczasem zatrzymał się w połowie. Najnormalniej w świecie zesztywniałem i bałem się zareagować w jakikolwiek sposób. Nie wiem, jak to opisać. Z jednej strony czułem się cudownie i nie chciałem stracić tego dotyku, tego ciepła i podniecenia, a z drugiej zupełnie nie wiedziałem, co z tym fantem zrobić, jak się zachować w tym momencie. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...