8. To będzie twój azyl.
-Słyszałam, że po wakacjach zaczynasz studia psychologiczne, - zapytała przy okazji.
-Tak, właśnie takie plany mam, ciociu, - odpowiedziałem już bardziej spokojny i pewny siebie.
-To świetnie, gratuluję! - powiedziała, wchodząc do środka.
-Dziękuję, ciociu, - odpowiedziałem, idąc za nią do pomieszczenia.
Pokój był nieco mniejszy, niż się spodziewałem, ale wciąż wystarczająco przestronny jak na moje wakacyjne potrzeby. Na samym środku znajdowało się duże łóżko z białą, pachnącą pościelą, a przy nim stał drewniany stolik nocny ze stylizowaną lampką. Na przeciwległej ścianie wisiał duży telewizor, a obok niego stała szafa z lustrem. Za oparciem łóżka znajdowało się okno, z którego roztaczał się przepiękny widok na całą okolicę.
-To będzie twój azyl, - powiedziała, wskazując na łóżko, - kupiłam nowy materac. Jest bardzo miękki i wygodny. Na pewno będziesz miał bardzo przyjemne sny.
Nie wiem, co miała na myśli, ale znów przebiegł mnie ten dziwny dreszcz i zrobiło mi się gorąco. Kiedy nieco się odwróciła i spojrzała w drugą stronę, automatycznie zerknąłem w jej luźny, duży dekolt i zobaczyłem koronkowy, biały stanik ciasno opinający obfite piersi. Miałem wrażenie, że moje serce stanęło w miejscu, a później ruszyło z kopyta. To trwało tylko ułamek sekundy, a ja byłem całkowicie wybity z rytmu. Musiałem użyć całej swojej energii, by znów zapanować nad sobą.
-Dziękuję bardzo, ciociu, jest naprawdę pięknie, - odpowiedziałem, robiąc kilka kroków i rozglądając się dookoła.
Moja fujara jeszcze bardziej się wyprężyła i zaczęła mocniej pulsować, co przyprawiło mnie oko kolejną falę skrępowania i wstydu. Czułem się tak niesamowicie podniecony i miałem wrażenie, ze to widać.
-Cieszę się, że ci się podoba, - odezwała się miękkim, ciepłym głosem, - teraz odpocznij sobie trochę, a ja przygotuję obiad.
Łup, łup, łup… słyszałem bicie własnego serca.
-Naprawdę, bardzo dziękuję, ciociu. To bardzo miłe z twojej strony, że tak o mnie dbasz, - odpowiedziałem, siadając na łóżku.
Od nadmiaru wrażeń kręciło mi się w głowie. Tymczasem ciocia uśmiechnęła się do mnie ciepło i powiedziała:
-To dla mnie przyjemność, kochanie. W końcu jesteś moim jedynym bratankiem.
"Boże, co ja robię?! Przecież nie powinienem mieć takich uczuć w stosunku do własnej cioci. To nieprzyzwoite", - pomyślałem, ale wiedziałem, że silniejsze ode mnie.
Jej delikatny, ale niezwykle mocny głos, był jak muzyka dla moich uszu. Mógłbym jej słuchać godzinami i nigdy nie miałbym dosyć. Miała cudowne falujące włosy, które opadały na jej ramiona w miękkich, czarnych, błyszczących lokach. Ubrana w lekką, pastelową sukienkę, która podkreślała tylko jej pełne, podniecające kobiece kształty sprawiała, że czułem się jeszcze bardziej skrępowany, ale też i zafascynowany.
Teraz wiem, co było przyczyną tego wszystkiego. To był mój pierwszy tak bliski kontakt dojrzałą, seksowną kobietą. Połączenie tego, co widziałem ze wspomnieniami i moimi wyobrażeniami o niej, robiło piorunujące wrażenie. Każde doświadczenie tego typu, było dla mnie jak lądowanie na księżycu. Potrzeba by było jakiegoś specjalnego przygotowania, aby móc sobie z tym wszystkim poradzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz