Szukaj na tym blogu

4 grudnia 2023

Randka w ciemno

50. Może by ją tak wyruchać w dupę? 



Mocniej odwróciła głowę i zaczęła się śmiać, a kiedy się śmiała, jej cipka w tych spazmach kurczyła się jeszcze mocniej. Miałem wrażenie, że tracę przytomność. Chwilami nie wiedziałem, co się wokół mnie dzieje. Czułem tylko wciąż narastającą, wszechogarniającą rozkosz. Każda moja komórka płonęła niebiańskim pożądaniem. Nic się nie liczyło. Była tylko ona i ja. Była tylko ona, ja i seks.

Jeszcze raz spojrzałem w dół na mojego silnego sporządzania fiuta, ciasno opiętego wargami sromowymi jej słodkiej cipeczki. Poruszał się w niej niczym tłok w silniku, smarowany gęstym śluzem, który pienił się i pachniał gorącym seksem. Jej cipka kurczyła się, jakby chciała mnie pochłonąć w całości i nigdy nie wypuścić. Wargi sromowe poruszały się wraz z moim korzeniem raz jedną, raz w drugą stronę. Ślizgały się po nim ciasno i sprężyście, za każdym razem przyprawiając mnie o coraz silniejsze zawroty głowy.

Nagle poczułem, że coś się zmieniło. Szerzej rozstawiła nogi. Jakby opadła niżej na posłanie. Rozkraczyła się jak stara kurwa. Może było trochę luźniej. Nie, nie było luźniej, było inaczej. Teraz mój kutas musiał wyginać się mocniej do dołu, przez co intensywniej napierał na górną część jej jaskini. Na dodatek nie stała w miejscu, tylko zaczęła kołysać biodrami. Poruszała nimi w górę i w dół, później na boki i koliście w jedną i w drugą stronę. Bawiła się mną. Doprowadzała mnie do szaleństwa. Zacisnąłem zęby, przymknąłem powieki i starałem się znieść to mężnie, najlepiej jak potrafię, ale było to coraz trudniejsze.

-No dalej, dalej ogierze, - mówiła do mnie, śmiejąc się i bawiąc mną, - nie poddawaj się! Dawaj, pracuj, pracuj! Szybciej! No już! Już! Wal w moją pizdę mocno! O tak! Szybciej, szybciej. Nie próżnuj młodzieńcze.

Jeszcze raz zmieniła pozycję. Nieznacznie, ale jednak. Jedną nogę wysunęła bardziej do przodu, pod piersi, drugą cofnęła do tyłu. Skręciła przy tym biodra pod kątem w stosunku do mojej pozycji, jakby łamiąc mojego fiuta. Tylko jęknąłem z bólu i rozkoszy. Na chwilę się zatrzymałem, jakby nie wiedząc, co zrobić, ale szybko się opanowałem, wziąłem w garść i ponownie podjąłem wcześniej przerwaną akcję.

W pewnym momencie stało się coś nieoczekiwanego. To coś zaskoczyło nie tylko ją, ale także i mnie samego. Nie wiedziałem, że coś takiego może się stać. Nie wiedziałem, że jestem zdolny do czegoś takiego. Może to sama sytuacja sprawiła, że tak się zachowałem. Może warunki i okoliczności skłoniły mnie do takiego, a nie innego zachowania. W każdym razie byłem bardzo zdziwiony, że do tego doszło, mimo że to ja sam byłem stroną sprawczą. Jednak do rzeczy.

Chodzi o to, że w amoku seksualnym, spadliśmy z tej wersalki. Zsunęliśmy się z niej. Nagle znaleźliśmy się na podłodze. Jakby lekko zaskoczeni i zdezorientowani próbowaliśmy wrócić do tego, co było wcześniej, ale nie bardzo się dało. Chodzi o to, że za bardzo byliśmy podnieceni i zbyt szybko chcieliśmy skończyć to, co przerwaliśmy. Dlatego ona nie wchodziła już na tę wersalkę, tylko klęknęła na dywanie, opierając się o jej brzeg łokciami i wypinając w moją stronę swój zgrabny i ponętny tyłeczek. 

Niby pozycja podobna, warunki prawie identyczne, ale mnie zaświtało w głowie jakieś dziwne, diabelskie światełko. Kiedy tak klęczała, patrząc przed siebie i oczekując, że wejdę w jej cipkę, czyli tam, gdzie byłem poprzednio, ja widziałem już inny cel. Pomyślałem sobie przecież: "to jest i tak stara kurwa, której niczego już nie brakuje, więc może by ją tak wyruchać w dupę?" 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...