Szukaj na tym blogu

27 kwietnia 2024

Ostatnie wakacje.

146. Głośny orgazm był gwarantowany.


Moje oczy błądziły, biegały od jednego eksponatu do drugiego. Nie mogłem się tym wszystkim nacieszyć. Czułem się jak mały chłopiec z wielkim sklepie z najlepszymi zabawkami. Dłonie mi drżały, a serce waliło coraz mocniej. Płonąłem ze wstydu, że oglądam coś, czego być może w ogóle nie powinienem widzieć, a jednocześnie doświadczałem nieznanego mi wręcz kosmicznego podniecenia. 

Później wziąłem go do ręki kolejną rzecz. Ten wibrator w porównaniu z innymi, nie był jakoś specjalnie duży, ale na oko i tak miał przynajmniej dwadzieścia jeden centymetrów i najprawdopodobniej sprawdzał się w łóżku lepiej niż niejeden prawdziwy penis. Doskonale odwzorowany kształt anatomiczny prawdziwego męskiego organu sprawiał, że mógłby z powodzeniem spisać się zarówno podczas zabaw solo, jak i w duecie, jak również trójkącie. Produkt ten był wykonany z silikonu idealnie imitującego ludzką skórę.

Kiedy go obracałem w dłoniach, dokładnie mu się przyglądając, czy tego chciałem, czy nie przed moimi oczami stanął obraz Amelii i Grace w tych kiczowatych sukieneczkach. Oczywiście były bez majtek, sukieneczki były wysoko zadarte, a ja wpychałem to urządzenie w sam środek jednej i drugiej cipki. Zastanawiałem się, jakież to mogą mieć zarosty te dziewczyny i czy w ogóle ja mają. No być może goliły swoje intymne miejsca. Teraz nie byłem w stanie tego ocenić, ale podniecało mnie to niezmiernie. 

Prawie w tej samej chwili moją uwagę przykuło jeszcze coś. Widać było, że ta fioletowa niezwykła innowacyjna zabawka erotyczna w kształcie litery "y" zaprojektowana jest dla maksymalnej przyjemności każdej kobiety. Dzięki ergonomicznemu designowi i zaokrąglonej główce z wypustkami i żłobieniami umożliwiała intensywną stymulację, jak się domyślałem też punktu G jak oraz innych ukrytych obszarów. Pocisk z potężnymi wibracjami umieszczony był w osłonie z delikatnego silikonu. Musiało to zapewniać przyjemny dotyk. Wibrator ten oferował podwójną przyjemność, stymulując zarówno punkt G, jak i łechtaczkę, zapewniając niezapomniane doznania i ekstazę. 

Nie mogłem się nadziwić, jakiż to wyszukany gust ma moja ciocia i ile pieniędzy musiała na to wszystko wydać. Poza tym, żeby móc użyć tych wszystkich zabawek, musiała używać ich praktycznie codziennie. W takim razie jeśli tak było, jej temperament erotyczny był wręcz gigantyczny. 

Nie byłem w stanie pozostać na dłużej przy jednej rzeczy, bo kiedy spojrzałem nieco dalej, zaniemówiłem. Ten produkt wprost krzyczał do tego kto go ogląda: zapewnij sobie szaloną zabawę przy pomocy tego realistycznego dilda. Wykonany był z czegoś, co do złudzenia przypominało prawdziwą skórę w jeszcze większym stopniu niż te poprzednie. Już po chwili uświadomiłem sobie, że można wypełnić go wodą lub sztuczną spermą i w czasie orgazmu zapewnić sobie dodatkowy bodziec w formie prawdziwego wytrysku. 

Wprawdzie wolałem prawdziwego penisa, mojego oczywiście i prawdziwe wytryski, ale nie miałem też nic przeciwko takim zabawkom. Już sobie wyobrażałem sztucznego fallusa cudownie wypełniającego kobiecą szparkę. Ciocia, czy każda inna dziewczyna mogła wypieścić nim swoją waginę albo oddać się analnemu masażowi odbytu w najbardziej ulubiony przez siebie sposób. 

Ten penis wyposażony był w niewielką gruszkę i wężyk. Kiedy nacisnąłem, rzeczywiście wyskoczyło coś gęstego i białego. Miał też przyssawkę, która pozwalała zamocować go na gładkiej powierzchni i ujeżdżać. No cóż, ciocia zapewne bardzo to lubiła. Na pewno to dildo wzbudzało gorące pożądanie, zachwycało swoją wielkością, seksownymi żyłami i dużą żołędzią. Bez dwóch zdań głośny orgazm był gwarantowany.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...