124. Ruchaj mnie mocno.
Tymczasem stało się coś zupełnie niespodziewanego. Najnormalniej w świecie ten moment znacznie się przeciągał. Leżała z rozchylonymi udami i miałem wrażenie, że jeszcze na coś czeka. Oczywiście czekała, ale nie na to, o czym w tej chwili myślałem. Kiedy stopniowo zaczynałem tracić pewność siebie, żeby przywrócić mnie do równowagi, odezwała się jeszcze większą pasją:
-Na co czekasz, łobuzie, włóż mi tego kutasa. No włóż go w moją cipkę. Skończ wreszcie to, bo zwariuję. Hej, tylko tym razem zrób to porządnie. Mam doznać porządnego orgazmu.
Po chwili zaczęła się śmiać serdecznie i paraliście. Pewnie dlatego, że udało się jej zachwiać moją równowagą i pewnością siebie. Była górą i dobrze o tym wiedziała. Głośny śmiech niósł się po całym domu, a ja jeszcze bardziej czułem się skołowany. Mimo wszystko, moje podniecenie bardzo szybko zaczęło górować nad wstydem i zażenowaniem, a wybuchowa mieszanina uczuć sprawiła, że znów przestałem zachowywać się jak grzeczny, porządny Julian i byłem już tylko złoczyńcą.
Jeszcze raz spojrzałem na jej podnieconą cipeczkę i od razu zakręciło mi się w głowie od tego widoku. Poza tym pachniała obłędnie. Następnie nie myśląc wiele, wziąłem w garść swojego wciąż grubego i wciąż sztywnego penisa, skierowałem go lekko do dołu i jeszcze raz wszedłem w jej ciasną mokrą norkę.
Patrzyła na mnie, a ja wiedziałem, że muszę spisać się na piątkę. Każdy ruch przyprawiał mnie o silne zawroty głowy. Ruszałem biodrami do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu, równo, miarowo, mocno, a ona tylko stękała. Stół skrzypiąc, przesuwał się po podłodze razem z nami.
Choć chciałem przeciągnąć to maksymalnie, kolejny orgazm nadszedł szybciej, niż mógłbym się spodziewać i ogarnął całe moje jestestwo w sposób totalny. Nie było najmniejszych szans na żadne działanie w celu jego powstrzymania czy od wleczenia. Leżała na tym na stole rozkrzyżowana, całkowicie mi oddana, a ja popadałem w coraz większe szaleństwo.
-Julian, Och Julian, bierz mnie! Ruchaj mnie mocno, o tak, tak! - wyrzucała ze swojego gardła za każdym moim posunięciem.
Czułem, że zbliża się kolejny wytrysk i w ostatnim momencie, nie wiedząc, czy właściwie to coś da, postanowiłem wysunąć się z jej cipki i trysnąć na jej brzuch. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ona, patrząc mi prosto w twarz obłędnymi oczami, ze wszystkich sił zaplotła uda na moich pośladkach i, w tym ostatnim momencie przyciskając mnie mocno do siebie, unieruchomiła mojego penisa głęboko w swoim wnętrzu. Zanim się zorientowałem, strzeliłem w sam środek.
-Boże, Natalka, co ty robisz?! - wyrzuciłem z siebie nieco wystraszony.
Zamiast odpowiedzi usłyszałem jej głośny serdeczny śmiech. Doznając orgazmu, śmiała się i jęczała na przemian. Myślałem, że kompletnie postradała zmysły. Szeroko rozkładając uda, wzdychała raz za razem:
-Jeszcze, jeszcze...
Po wszystkim, kiedy już trochę się uspokoiła, dodała:
-No widzisz, widzisz, znowu spuściłeś się w moją cipkę. Och Julian, Julian co ty robisz? Przecież mogę zajść w ciążę. Och Julian jesteś taki grzeszny, zły.
Już nie wiedziałem, czy mam ją posuwać, czy przestać w tej chwili a ona jeszcze dorzuciła:
-Ty zboczony dzikusie, ruchaj moją niegrzeczną cipkę i zrób mi wreszcie tego dzieciaka. Ruchaj mnie, ruchaj mocno!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz