125. Ubieraj się i leć do domu.
Następnie bez słowa, patrząc mi w oczy, zeszła z tego stolika, odwróciła się do mnie tyłem, pochyliła nad blatem i wypinając w moją stronę swój zgrabny tyłeczek, szeroko rozstawiła nogi. Później lekkim skinieniem głowy dała mi znać, że mam w nią wejść jeszcze raz. Tym razem od tyłu. Dla mnie, młodego chłopaka było to jak jazda na rollercoasterze: emocje sięgały zenitu i byłem skołowany tak, że nie wiedziałem co się ze mną dzieje.
Drżąc na całym ciele i z ociekającym penisem wszedłem w jej cipkę gładko i bez najmniejszego problemu. Napięcie w moich jądrach nieco zmalało, ale wciąż miałem jeszcze ochotę na porządny seks. Chciałem wykorzystać każdą chwilę do ostatniej sekundy, tak żeby nie żałować, że kiedy mogłem, to tego nie zrobiłem.
Stojąc na lekko ugiętych nogach i opierając dłonie na jej biodrach, rozpocząłem dynamiczny, wahadłowy taniec w jej wnętrzu. Tym razem nie musiałem się nigdzie spieszyć, a doświadczenie uniesienia miłosnego napływało powoli jakby z daleka, wypełniając każdą komórkę mojego ciała i każdy zakamarek istnienia. Było niebiańsko, słodko i obłędnie rozkosznie. Poruszałem się do przodu i do tyłu do przodu i do tyłu, a ona tylko cicho jęczała i wzdychała. Starałem się rozkładać siły tak, aby ten akt trwał jak najdłużej i aby wyciągnąć z niego maksymalną ilość przyjemności.
Jeszcze wczoraj widziałem ją w klubie karaoke, jak występowała w pięknym recitalu, śpiewając romantyczne piosenki i budowałem o niej romantyczne marzenia, a dzisiaj posuwałem na różne sposoby jak dziką sukę i miałem wątpliwości, czy to wszystko, co się dzieje, jest prawdą. Całe pomieszczenie wypełnił intensywny zapach seksu, zapach mojej spermy wymieszany z sokami jej cipeczki. Byłem najszczęśliwszym facetem na Ziemi i wiedziałem, że te wakacje będą naprawdę wyjątkowe.
-Och Natalio, co ty ze mną zrobiłaś, - jęknąłem, czując, że rozpływam się w niesłychanie słodkiej rozkoszy.
W tej chwili sam wytrysk nie był tak ważny, jak powolne, stopniowe zbliżanie się do punktu zero. Czułem każdy ruch, każdy zaciskający się mięsień jej cipeczki. Powoli krok po kroku tworzyłem każdą sekundę tej cudownej chwili.
Opadła piersiami na blat stołu i jeszcze mocniej wypięła pośladki, aby lepiej wyeksponować swoją norkę. Złączyła przy tym uda i mocno zacisnęła mięśnie krocze, a w mojej głowie od razu mocno zawirowało. Intensywne gorące uczucie w szybkim tempie zaczęło kumulować się na końcu mojego prącia, bym znów był gotowy wybuchnąć w nią białym gejzerem mojego pożądania.
Nagle poczułem, że to już jest ta chwila, naprężyłem całe ciało, wygiąłem kręgosłup i wbiłem się w nią z całej siły, ponownie napełniając jej wnętrze moim uniesieniem. Kiedy spuszczałem się do środka, wzdychała głośno, a jej muszelka szarpała się w niesamowicie intensywnych, spazmatycznych skurczach.
Na koniec podniosła się, stanęła na wprost mnie i już zupełnie poważnie, tak, jakby w ogóle do niczego nie doszło, powiedziała:
-No dobra, ubieraj się i leć do domu. Ja muszę odwiedzić dziadka, bo mu obiecałam i mam jeszcze spotkać się z koleżankami na mieście. Mam nadzieję, że przeżyjesz to spotkanie ze mną, że za bardzo ci nie wymęczyłam, a jak będziesz chciał, możemy któregoś dnia spotkać się na tej plaży, o której ci mówiłam.
Po tych słowach spojrzała mi prosto w oczy, uśmiechnęła się serdecznie, a później podeszła do mnie i dała mi buziaka prosto w usta. To było bardzo miłe i urocze, szczególnie po tym, co się tutaj stało.
Byłem jeszcze trochę skołowany, dosyć mocno podniecony, bo napięcie seksualne nie opadało tak szybko, jakbym się spodziewał, a mokry penis sterczał jeszcze, wyginając się do połowy wysokości. Mimo wszystko chcąc nie chcąc wziąłem leżące na krzesełku obok ubrania i zacząłem zakładać je na siebie. Nie wiedziałem, co się mówi do dziewczyny po seksie. Zastanawiałem się, czy mam jej podziękować, czy powiedzieć jakiś dowcip, ale czułem, że to jest nieistotne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz