Szukaj na tym blogu

11 kwietnia 2024

Ostatnie wakacje.

130. Doprowadzić do intensywnego wybuchu namiętności.


Co to miało oznaczać? Jak to się tu znalazło? Czy ciocia zostawiła to tutaj celowo? Te i podobne pytania mąciły mi umysł i na żadne z nich nie miałem rozsądnej odpowiedzi. Chociaż tak naprawdę istniała tylko jedna, którą znałem dobrze i wiedziałem, co to wszystko oznaczało. Choć w tamtym momencie nie potrafiłem tego ująć w słowa, nie potrafiłem stworzyć jednej wizji, jednego poglądu na to, co się tu właśnie wydarzyło, dobrze wiedziałem, co to wszystko oznacza.

 W tym momencie spojrzałem na zegarek pod telewizorem i zdałem sobie sprawę, że przespałem trzy godziny. Nie czułem zmęczenia, ale wciąż odczuwałem dziwne, narastające podniecenie. Coś drżało we mnie, coś budziło się do życia, i mimo że byłem dorosłym mężczyzną wkraczającym w dorosłe życie, wciąż czułem się jak małe dziecko. 

Umysł podpowiadał mi różne rozwiązania. Czułem, że muszę coś z tym zrobić, muszę rozładować to napięcie, bo będzie mi ciężko funkcjonować przez resztę dnia. Nie dało się prowadzić normalnego życia w takim stanie. Moje myśli krążyły wokół seksu, podsuwając najróżniejsze, najbardziej wyuzdane obrazy i scenariusze. Szukając rozwiązania tego problemu, czułem się niezwykle dziwnie.

Zastanawiałem się, czy to, co się ze mną dzieje, czy to, co odczuwam, jest normalne, czy nie dzieje się ze mą coś złego. Z drugiej strony nie mogłem uwierzyć, że mam w sobie tyle sił. Przecież kochałem się z Natalią aż trzy razy, za każdym spuszczając się obficie w jej cipkę. Ojejku jejku, jakie to było szalone! A te wcześniejsze zabawy z ciocią to już był prawdziwy odlot i też nie pozbawił mnie energii. Mało tego, chciałem jeszcze. Czy w ogóle powinienem mieć tyle energii seksualnej? Znów czułem się tak podniecony, że trudno było trzymać mi to w ryzach.

W tej chwili doświadczałem silnego podniecenia seksualnego, które skupiało moje myśli wyłącznie na jednej rzeczy. Przed moimi oczami stały wielkie cycki cioci i jej soczysta mokra cipka. Nie mogłem też pozbyć się obrazu muszelki Natalii i tego wszystkiego, co z nią robiłem. Obrazy były żywe i wyraziste jak brzytwa. Przenikały każdy zakątek mojej świadomości, Nie dając spokoju, męcząc i prowokując. “Zrób to, zrób to, zrób to!” - coś kołatało się w mojej głowie. Czułem, że muszę zwolnić ciśnienie z mojego prącia, ale nie chciałem tego robić sam. 

Na zewnątrz zrobiło się bardzo gorąco, wręcz upalnie. Drzwi na taras były otwarte, a ja byłem spocony i ledwo znosiłem ten upał. Nawet lekki wietrzyk, który powiewał, nie dawał mi oczekiwanego wytchnienia. Postanowiłem, że wielka wanna cioci z biczami wodnymi jest idealnym rozwiązaniem w tej sytuacji, zwłaszcza że mogłem regulować temperaturę wody wedle uznania. Byłem także pełen nadziei, że moje podniecenie nieco opadnie, ale być może to było mylne rozumowanie. Może właściwie liczyłem na odwrotny skutek, chciałem doprowadzić do intensywnego wybuchu namiętności i zabarwić wodę moim aromatycznym gęstym budyniem, który miałem ochotę nikczemnie wyprodukować na tę okoliczność. 

W końcu odjąłem stanowczą decyzję, wstałem szybko, by nie tracić czasu, i skierowałem się prosto do łazienki cioci. To miejsce było ogromne, z imponującym jacuzzi umieszczonym centralnie na podwyższeniu. Na szafkach i półkach ustawione były aromatyczne świeczki, które wystarczyło zapalić, by stworzyć odpowiedni nastrój. Okna były duże, choć w tej chwili zasłonięte półprzezroczystymi białymi roletami, które przepuszczały światło, ale zabezpieczały przed ciekawskimi spojrzeniami z zewnątrz.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...