Szukaj na tym blogu

21 kwietnia 2024

Ostatnie wakacje.

140. Onanizowałem się do zdjęć cioci.


Gdzieś z oddali zaczęła dopływać do mnie jakaś znajoma melodia. Wiedziałem, że będę musiał otworzyć oczy, ale nie chciało mi się wracać do rzeczywistości. Było mi zbyt dobrze, aby stanąć ze światem twarzą w twarz. 

W pierwszej chwili zignorowałem ten drażniący dźwięk, ale on natarczywie powracał. Przez jakiś czas zastanawiam się, co to może być, skąd płynie ta muzyka, ale nie mogłem wyciągnąć żadnych konkretnych wniosków. To było dla mnie zbyt trudne. 

Po upływie kolejnych kilku chwil dotarło do mnie, że to dzwonek mojego własnego telefonu komórkowego. Wiedziałem, że powinienem odebrać, ale ciężko było mi wykonać jakikolwiek ruch. Byłem otępiały jak po wypiciu kilku kieliszków wódki, a jednocześnie było mi zbyt dobrze, żeby cokolwiek zmieniać w tym układzie. Po prostu mi się nie chciało. 

Niestety było już za późno. Moje myśli pracowały coraz szybciej, wyrywając mnie z marazmu tego cudownego doświadczenia, przez które przed chwilą przeszedłem. Zastanawiałem się, kto może do mnie dzwonić o tej porze dnia. Nie umawiałem się przecież z nikim. Jednak nie dawało mi spokoju, że może to być coś ważnego. Jeśli dzwoniła sama ciocia, to na pewno należało odebrać.

Wiedziałem, że jestem nagi, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało. Czułem, że na moim ciele spoczywają ciepłe i lepkie krople. Do moich nozdrzy dotarł charakterystyczny słodkawy zapach. Wiedziałem, co to jest. 

Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem sufit. Leżałem na wznak. Czułem pod sobą miękką pościel mojego łóżka. Należało się podnieść. Niechętnie uniosłem dłoń i położyłem ją na moim brzuchu. Umazałem ją w czymś. W pierwszej chwili nie wiedziałem, co to może być. Uniosłem palce do moich oczu i zobaczyłem, że to moja sperma. Dopiero teraz zacząłem sobie przypominać, co się stało przed chwilą. 

Onanizowałem się do zdjęć cioci i doznałem kosmicznego orgazmu. To było naprawdę coś bardzo wyjątkowego, bo na chwilę musiałem stracić przytomność. Nie mogłem uwierzyć, że było to tak intensywne. Byłem zaskoczony tym, co się stało i tym jak zareagował mój organizm. Chciało mi się śmiać, a jednocześnie byłem bardzo zdumiony, że tak całkowicie starciem nad sobą kontrolę. Z każdą minutą coraz bardziej przypominam sobie każdą sekwencję tego, co się wydarzyło. To było naprawdę niesamowite. 

Melodia mojego telefonu stawała się coraz bardziej natarczywa i nie dawała mi spokoju. Wiedziałem, że i tak będę musiał go odebrać, bo może być to coś ważnego. Ociągałem się jednak bo każda sekunda w tym stanie była dla mnie zbyt ważna, żeby z niej zrezygnować. Nie chciałem pozwolić ulecieć tym gorącym i słodkim odczuciom. Myślałem o cioci, o tym co robiłem i co czułem kiedy to robiłem i byłem coraz bardziej szczęśliwy. 

Telefon dzwonił coraz głośniej, nie pozwalając mi o sobie zapomnieć. Mając nadzieję, że zaraz zamilknie, jeszcze na chwilę zamknąłem oczy, aby zapamiętać to cudowne uczucie, zanim rozpłynie się całkowicie w realiach rzeczywistości.

Później dłonią po omacku poszukałem telefonu, ale nie mogłem go znaleźć. Pościel wokół mnie była zmierzwiona i podejrzewałem, że leżał gdzieś pod spodem. Nie chciało mi się wstawać, więc macałem dalej przez kołdrę w nadziei, że wkrótce go znajdę. Niestety, nie udało mi się to. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...