147. Dokonałem kolejnej zbrodni.
Prawdziwa jazda bez trzymanki zaczęła się dopiero w chwili, kiedy zobaczyłem kolejną rzecz z bogatej kolekcji cioci. Tego się nie spodziewałem. Nie mogłem uwierzyć, że i to także tutaj się znajduje. No cóż, to była doskonale odwzorowana sztuczna pochwa.
Nie wiem jakich słów użyć, żeby to opisać. To był duży, realistyczny masturbator z dwoma anatomicznymi tunelami rozkoszy, a mówiąc prościej, tyłek z cipką i dupką.
Kiedy jeden z tych otworków delikatnie rozszerzyłem i wsunąłem tam dwa palce, stwierdziłem, że jest wypełniony stymulującymi prążkami i wypustkami. Po moich plecach przebiegł słodki dreszcz rozkoszy.
“Boże, przecież to jest soczysta pochwa ze zgrabnymi wargami sromowymi i jędrną łechtaczką, a także bardzo ciasnym anusem. To wszystko ma mi zapewnić masturbację na najwyższym poziomie, pełną realistycznych doznań” - pomyślałem z przejęciem.
Obok znajdował się też lubrykant na bazie wody. Wystarczyło tylko posmarować nim penisa i zanurzyć się w cipce lub odbycie, w zależności od nastroju.
Nie mogłem opanować emocji. Czułem się jak Adam w raju. Nie byłem w stanie powstrzymać się, żeby nie spróbować tego zakazanego owocu i nim się spostrzegłem, mój podniecony do granic możliwości kutas już tam siedział. Musiałem go tam wepchnąć. Boże, cóż to była za rozkosz!
Po przekręceniu gałki od razu poczułem jak ścianki masturbatora, oplatając fiuta, zapewniają mi niesamowity bukiet intensywnych doznań. Całym moim ciałem szarpnął przyjemny skurcz, zakręciło mi się w głowie i poczułem, że odpływam. W mojej głowie pojawiało się coraz więcej i nieskoordynowanych myśli. Nic nie rozumiałem, ale chciałem jeszcze więcej.
Ten niezwykłe urządzenie doskonale imitowało prawdziwy seks. Dodatkowo wykonane zostało z materiału do złudzenia przypominającego ludzkie ciało. Po prostu bajka: masz wszystko, czego chcesz bez zbędnych komplikacji. Egzotyczny kolor brązowej skóry jeszcze bardziej rozpalał moją wyobraźnię. Jak nietrudno było się domyślić, już po chwili spuściłem się w jego środek. Byłem niesamowicie zadowolony.
Dopiero po później zdałem sobie sprawę, że to, co zrobiłem, było głupie, ale nie mogłem się powstrzymać. Mimo wszystko nie żałowałem tego. To było tak totalnie oszałamiające, że popadłem w jakiś trans i nie mogłem się z niego wydostać. Nie zdawałem sobie sprawy, że używam cudzych rzeczy. Przecież w środku zostawiłem swoje nasienie. Im więcej o tym myślałem, tym bardziej byłem podniecony i pragnąłem tego jeszcze mocniej. Na dodatek to wcale jeszcze nie był koniec moich gorących przeżyć.
Po chwili ujrzałem kobiecy tors ze wszystkim, co najbardziej interesuje podnieconego faceta. Stałem tak ze sterczącym fiutem jeszcze ociekającym spermą i patrzyłem z niedowierzaniem. Oprócz tego, że w tym czymś była cipka i anus, były też duże, jędrne cycki ze sztywnymi mocno wystającymi sutkami, które wyglądały jak prawdziwe.
Zaczynałem żałować, że ulżyłem sobie na poprzednim urządzeniu, bo to wydawało się dużo lepsze, ale szybko stwierdziłem, że mój kutas wcale nie opadł i jeszcze ma ochotę. No cóż, dokonałem kolejnej zbrodni polegającej na naruszeniu tabu nietykalności cudzych intymnych rzeczy. Przyjemność była jeszcze większa niż poprzednio, a ja miałem wrażenie, że wygrałem nie jeden, nie dwa, lecz wszystkie możliwe losy na loterii.
Choć na wytrysk musiałem popracować nieco dłużej, w końcu rozpłynąłem się w niesamowicie słodkiej rozkoszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz