148. Nie mogłem uwierzyć, że to ona.
Dopiero kiedy skończyłem, byłem w stanie dokładniej rozejrzeć się po reszcie pokoju. Tak jak przypuszczałem, to była istna skarbnica najróżniejszych zabawek i przedmiotów służących do osiągnięcia orgazmu na najróżniejsze sposoby. Po drugiej stronie pomieszczenia można było znaleźć akcesoria BDSM zarówno dla osób początkujących, jak i tych bardziej obeznanych z zabawą w dominację i uległość.
Na szafkach i stolikach znajdowały się zestawy zawierające kneble i klipsy (podejrzewałem, że na sutki), pejcze oraz kajdanki i przepaski na oczy, ale również pojedyncze stroje, kajdanki do łóżka oraz pasy cnoty. Były tam także korki analne. (Wiedziałem, co to jest, bo czytałem o takich rzeczach w internecie). Znajdowały się tam też taśmy oraz linki do krępowania, no i oczywiście jajeczka wibrujące, dzięki którym można było urozmaicić swoje życie seksualne.
Ten zadziwiający asortyment sprawiał, że było to idealne miejsce dla osób szukających czegoś, co mogło rozpalić ogień w sypialni. Dla par cieszących się w długim stażem małżeńskim lub takich, które chcą uzupełnić kolekcję intymnych gadżetów.
Mój podziw i zachwyt rósł z minuty na minutę. Moje oczy biegały od jednej rzeczy do drugiej tak, jakbym chciał w jednej chwili ogarnąć świadomością wszystko, co tam się znajdowało. W końcu trafiłem na coś, co mogło naprawdę rozbudzić fantazję największego nawet lenia w tej dziedzinie. Mianowicie chodziło o miłosną huśtawkę erotyczną, która mogła sprawić, że wszystkie, nawet najbardziej odlotowe pozycje, o jakich można sobie tylko pomarzyć, można było zrealizować w już teraz. Potrzebna była tylko chętna partnerka.
Mając coś takiego, życie erotyczne nie musiało być już niczym skrępowane, a doznania mogły być nie z tej ziemi. Huśtawka wykonana została z solidnego materiału, który gwarantował bezpieczeństwo użytkowania. Elementy służące do siedzenia, obite miękkim, przyjemnym pluszem, zapewniały najwyższy komfort, a porządne uchwyty i karabińczyki mocno trzymały, dlatego można było bez obaw zabawiać się i nie ograniczać swojej wyobraźni.
W pewnym momencie usłyszałem niepokojące odgłosy dobiegające z drugiego pomieszczenia. Wszystko wskazywało, że ktoś tam był i nie podejrzewając, że w domu jest ktoś jeszcze, poruszał się bez skrępowania, przestawiając przedmioty. W jednej chwili zdałem sobie sprawę, że przecież nie zamknąłem drzwi na taras i mógł być to ktokolwiek, na przykład złodziej. Jako że drzwi prowadzące przez szafę wciąż były otwarte szybko i miarę bezszelestnie wróciłem do sypialni cioci, a kiedy stanąłem pod ścianą, doznałem kolejnego szoku.
To było niezwykłe, nie mogłem uwierzyć, że to ona. Przeszła tuż obok mnie i mnie nie zauważyła. Niedowierzanie było jeszcze większe niż to, którego doznałem po tym, co zobaczyłem w sekretnym pomieszczeniu za szafą. Oprócz niezwykłego zaskoczenia tym, że tutaj właśnie ją ujrzałem, doznałem niesamowitego olśnienia, tak jakbym zobaczył ducha zjawę, a nie żywą osobę. Zaskoczyło mnie to, jak była ubrana oraz to, jak pięknie w tym wyglądała. I może to nie było nic niezwykłego, a jednak w moich oczach jawiła się jako uosobienie piękna i ulotności.
Miała na sobie granatowe dżinsy, ciasno opinające jej zgrabny tyłeczek. Był naprawdę krągły i proporcjonalnie zbudowany. Reszta jej ubioru była jeszcze bardziej niezwykła, bowiem włożyła na siebie coś w rodzaju topu. Jednak był on tylko połową tego, co miał sobą reprezentować, bo zakrywał tylko przednią część jej ciała. Chociaż też niecałą. W sumie skrywały się pod nim tylko same piersi i wyglądał raczej jak niewielka chusteczka. Kończył się tuż nad pępkiem. Z tyłu zaś wiązany był troczkami szerokości tasiemki przeplatającymi jej plecy na krzyż oraz w poprzek i związany na środku w kokardkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz