Szukaj na tym blogu

22 czerwca 2024

Ostatnie wakacje.

202. Kolejne porcje nasienia.


Patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem i prosiła: 

-Och tak, och tak, chcę tego, spuść się na mnie, och spuść się na moją buzię. 

A ja odpowiadałem:

-Tak, tak, rzeczywiście, chcesz tego, chcesz, chcesz tego, Grace. Czułem, że już tylko sekundy dzielą mnie od wytrysku.

W ostatnim momencie dokładnie wiedząc, co się dzieje, chwyciła moją wielką fujarę w obydwie rączki, zacisnęła je tak mocno, że aż zabolało, skierowała sam czubek wprost na swoją twarz i zaczęła wykonywać bardzo szybkie, gwałtowne, mocne ruchy. 

Na efekt nie trzeba było długo czekać. 

Błyskawicznie pociemniało mi w oczach, nogi zadrżały. W kroczu nastąpił wybuch termojądrowy, wyrzucając z mojego prącia, jak z armaty, potężną dawkę gorącego, białego, spienionego nasienia. Poszybowało kolejnymi strugami na jej śliczną, młodą buzię, zalewając jej oczy, policzki i usta.

-Co, co? - wydobyło się z moich ust niedowierzanie, kiedy zobaczyłem, jak dużo i pod jakim ciśnieniem strzela moja sperma.

Ona tymczasem, zachłannie rzucając się na mnie, wzdychała z rozkoszy.

-O tak, tak, właśnie tak, kochanie, zalej mnie swoim nasieniem! Och tak, chcę tego, chcę tego! - prosiła.

Kiedy myślałem, że już na tym poprzestanę, z mojego fiuta zaczęły strzelać kolejne porcje nasienia. Szybkie, gwałtowne skurcze nie pozwoliły mi zostać na laurach i wypychały kolejne porcje mojego pożądania wprost na jej twarz. Zalewałem moim budyniem jej włosy, ramiona i piersi i byłem w coraz większym szoku.

Dziewczyna była bardzo zadowolona. 

-O, tak, tak, ojejku, jak mi dobrze! - wzdychała, szczęśliwa z tego, co się stało.

Na dodatek, na sam koniec otworzyła szeroko buzię, ostatnie trzy porcje trafiły dokładnie w sam środek, a ona wszystko przełknęła.

Teraz była przyozdobiona niczym choinka w perełki, sopelki i nacieki mojego podniecenia. Czułem się wypompowany i usatysfakcjonowany tym, co się stało.

Wbrew temu, czego można by było się spodziewać, to jeszcze nie oznaczało końca zabawy. Chociaż z drugiej strony przyznam szczerze, że ja sam byłem przekonany, że z chwilą kiedy tak obficie się spuściłem na jej buzię, będę potrzebował nieco czasu na odbudowę moich sił i potencjału seksualnego. Mimo to szybko okazało się, że dziewczyny nawet na minutę nie dadzą mi odpocząć.

Ta noc, z samego założenia, miała być szalona. I była. Amelia i Grace tak sobie to zaplanowały i realizowały z najdrobniejszymi szczegółami. Ja byłem tylko pionkiem w tej grze. No ale cóż nie mogłem narzekać na swój los. Byłem bardzo ważnym pionkiem.

Nawet po latach, kiedy sobie o tym pomyślę, robi mi się gorąco i staje mi kutas. A wtedy? Wtedy byłem w totalnym szoku. Słodkie, gorące podniecenie nie opuszczało mojego ciała nawet na sekundę.

To była wojna i nie było czasu na marudzenie. Laski bardzo szybko zamieniły się miejscami i teraz to Amelia klęczała u moich stóp. Tylko przez moment, bo zaraz później zmusiła mnie, bym położył się na tym miękkim kocu i delikatnie rozłożył swoje uda. Usadowiła się między nimi. 

W bladym świetle latarki widziałem swojego pobrudzonego spermą penisa i podnieconą twarz uroczej młodej blondynki. Pochylała się nad nim, a jej słodkie, drobne usta bez wahania pochłonęły brudną, pachnącą nasieniem głowicę. Zacisnęły się mocno na samym czubku i od razu zakręciło mi się w głowie. Później, bardzo powoli, jakby z niechęcią się rozsuwając i wpuszczając mnie do środka, przesuwały się w stronę mojego podbrzusza. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...