202. Kolejne porcje nasienia.
Patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem i prosiła:
-Och tak, och tak, chcę tego, spuść się na mnie, och spuść się na moją buzię.
A ja odpowiadałem:
-Tak, tak, rzeczywiście, chcesz tego, chcesz, chcesz tego, Grace. Czułem, że już tylko sekundy dzielą mnie od wytrysku.
W ostatnim momencie dokładnie wiedząc, co się dzieje, chwyciła moją wielką fujarę w obydwie rączki, zacisnęła je tak mocno, że aż zabolało, skierowała sam czubek wprost na swoją twarz i zaczęła wykonywać bardzo szybkie, gwałtowne, mocne ruchy.
Na efekt nie trzeba było długo czekać.
Błyskawicznie pociemniało mi w oczach, nogi zadrżały. W kroczu nastąpił wybuch termojądrowy, wyrzucając z mojego prącia, jak z armaty, potężną dawkę gorącego, białego, spienionego nasienia. Poszybowało kolejnymi strugami na jej śliczną, młodą buzię, zalewając jej oczy, policzki i usta.
-Co, co? - wydobyło się z moich ust niedowierzanie, kiedy zobaczyłem, jak dużo i pod jakim ciśnieniem strzela moja sperma.
Ona tymczasem, zachłannie rzucając się na mnie, wzdychała z rozkoszy.
-O tak, tak, właśnie tak, kochanie, zalej mnie swoim nasieniem! Och tak, chcę tego, chcę tego! - prosiła.
Kiedy myślałem, że już na tym poprzestanę, z mojego fiuta zaczęły strzelać kolejne porcje nasienia. Szybkie, gwałtowne skurcze nie pozwoliły mi zostać na laurach i wypychały kolejne porcje mojego pożądania wprost na jej twarz. Zalewałem moim budyniem jej włosy, ramiona i piersi i byłem w coraz większym szoku.
Dziewczyna była bardzo zadowolona.
-O, tak, tak, ojejku, jak mi dobrze! - wzdychała, szczęśliwa z tego, co się stało.
Na dodatek, na sam koniec otworzyła szeroko buzię, ostatnie trzy porcje trafiły dokładnie w sam środek, a ona wszystko przełknęła.
Teraz była przyozdobiona niczym choinka w perełki, sopelki i nacieki mojego podniecenia. Czułem się wypompowany i usatysfakcjonowany tym, co się stało.
Wbrew temu, czego można by było się spodziewać, to jeszcze nie oznaczało końca zabawy. Chociaż z drugiej strony przyznam szczerze, że ja sam byłem przekonany, że z chwilą kiedy tak obficie się spuściłem na jej buzię, będę potrzebował nieco czasu na odbudowę moich sił i potencjału seksualnego. Mimo to szybko okazało się, że dziewczyny nawet na minutę nie dadzą mi odpocząć.
Ta noc, z samego założenia, miała być szalona. I była. Amelia i Grace tak sobie to zaplanowały i realizowały z najdrobniejszymi szczegółami. Ja byłem tylko pionkiem w tej grze. No ale cóż nie mogłem narzekać na swój los. Byłem bardzo ważnym pionkiem.
Nawet po latach, kiedy sobie o tym pomyślę, robi mi się gorąco i staje mi kutas. A wtedy? Wtedy byłem w totalnym szoku. Słodkie, gorące podniecenie nie opuszczało mojego ciała nawet na sekundę.
To była wojna i nie było czasu na marudzenie. Laski bardzo szybko zamieniły się miejscami i teraz to Amelia klęczała u moich stóp. Tylko przez moment, bo zaraz później zmusiła mnie, bym położył się na tym miękkim kocu i delikatnie rozłożył swoje uda. Usadowiła się między nimi.
W bladym świetle latarki widziałem swojego pobrudzonego spermą penisa i podnieconą twarz uroczej młodej blondynki. Pochylała się nad nim, a jej słodkie, drobne usta bez wahania pochłonęły brudną, pachnącą nasieniem głowicę. Zacisnęły się mocno na samym czubku i od razu zakręciło mi się w głowie. Później, bardzo powoli, jakby z niechęcią się rozsuwając i wpuszczając mnie do środka, przesuwały się w stronę mojego podbrzusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz