200. Dosiadła mnie tyłem.
W pewnym momencie Grace zachłannie rzuciła się na moje przyrodzenie, znów pochłaniając je w całości. Końcem żołędzi poczułem, że napieram na jej migdałki, a nawet przekraczam ich granicę. O dziwo dziewczyna nie wypluwała go, nie krztusiła się. Wszystko przebiegało łagodnie, a ja byłem coraz bardziej podniecony.
-O tak, właśnie tak to dobrze robisz. Ten wielki fiut jest teraz całkowicie w twoim posiadaniu. Zobacz tylko, zaraz wystrzeli w moje słodkie gardziołko, - mówiła, a później, patrząc na mnie, dodała, - o tak, Julian, ty ogierze! - Wyruchaj jej buzię, spuść się w nią swoim gęstym, lepkim nasieniem.
Ocierała się o nią, tuliła się w jej włosy, pieściła i całowała głowę. A ja, obserwując to wszystko w świetle latarki, miałem wrażenie, że jestem w zupełnie innym świecie. Otaczał mnie matriks starej stodoły i pachnącego siana. Nigdy wcześniej nie przeżyłem tak cudownej przygody.
Grace zatracała się coraz bardziej w robieniu loda. Poruszała głową szarpanymi ruchami do tyłu i do przodu, tak, że już po chwili moje nogi zrobiły się miękkie, a przed oczami wirowały kolorowe kółeczka. Wiedziałem, że tym razem nie będę w stanie przetrwać tego słodkiego ataku na moją osobę.
Niemniej, tak czy inaczej, życie udowodniło mi, że i tym razem nie mam racji. Po chwili pomysłowe dziewczyny znów zmieniły układ i rozłożenie sił. Ja znów leżałem na tym miękkim sianie, a one w sobie tylko we właściwy sposób zajmowały się moją osobą i moim kutasem.
Teraz to Amelia dosiadła mnie. Wlazła na moje biodra i dosiadła mnie tyłem. Mogłem obserwować jej pośladki i plecy. Spieszyła się. Chciała szybko doprowadzić do gigantycznego orgazmu, zarówno mojego jak i jej. Doskonale zdawała sobie sprawę, że czasu zostało już naprawdę niewiele.
Kiedy Amelia opadała swoją dupą na moje narzędzie, Grace chwyciła mnie za kutasa i pomogła siostrze prawidłowo nadziać się na moją dzidę. Miała przy tym dużą satysfakcję, co odzwierciedlało się w jej gorącym uśmiechu.
Później Amelia pochyliła się mocno do przodu i podparła ramionami między moimi nogami, a Grace dokładnie kontrolowała jej pośladki, czy ta właściwie i do końca opada aż po same jaja. Tak też się działo, więc dziewczyna była jeszcze bardziej zadowolona.
Kiedy Amelia zaczęła wykonywać bardzo szybkie, gwałtowne uderzenia w moje jądra swoimi pośladkami, Grace pochylając się nad nią i kładąc na nich dłonie, wyrzuciła z siebie zachwycone
-Łał, ale fajnie! Och, łał, dziewczyno, jakaś ty podniecona!
Amelia zatrzymała się w bezruchu, a później zaczęła bardzo powoli opadać i unosić się. Z początku nie wiedziałem, jaki to ma cel, przecież chodziło o szybkie doprowadzenie mnie do orgazmu. Jednak już po chwili wiedziałem, w czym rzecz.
Bardzo powoli, unosząc się i opadając, jej cipka zaciskała się jak imadło. I miałem wrażenie, że wyzionę ducha. Trudno było mi zaczerpnąć kolejny oddech, a moje serce waliło jak oszalałe. To było naprawdę cudowne. Jej jaskinia miłości kurczyła się w najbardziej słodki, najbardziej przejmujący sposób, jaki mogłem sobie tylko wyobrazić.
-O tak, widzisz, jak ona cię rucha? - westchnęła w moją stronę, a Amelia szybko zaczęła poruszać biodrami, przechodząc w kłus, a później w galop. Odlatywałem. Było mi coraz bardziej przyjemnie.
-O tak, tak to rób, widzisz? Już niewiele mu zostało, - mówiła, naciskając na pośladki siostry i mocniej wciskając ją na moje przyrodzenie.
Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że cała przyjemność bierze też się i z tego, że mój kutas wygina się w nieodpowiednią stronę, bo dziewczyna przecież dosiadała mnie tyłem i mocno pochylała się w kierunku moich stóp.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz