Szukaj na tym blogu

16 czerwca 2024

Ostatnie wakacje.

196. Bzykany przez dwie słodkie blondyneczki.


W tej chwili czułem się raczej jak rzecz, jak zabawka używana przez dwie podniecone dziewczyny, ale jakimś dziwnym traum w ogóle mi to nie przeszkadzało. Nie przeszkadzało mi to w kontynuacji tego niecnego procederu. Po prostu musiałem to zrobić. Napięcie było nie do zniesienia. Nazbierało się we mnie tego wszystkiego już tak dużo, że nie byłem w stanie wytrzymać. Chciałem uwolnić się od moich szalonych pragnień i pożądań, chciałem to wszystko zamanifestować na zewnątrz, a one dały mi wręcz niepowtarzalną ku temu okazję. Byłem bzykany przez dwie słodkie blondyneczki i nie miałem pojęcia, jak dalej to wszystko się rozegra.

W pewnej chwili Amelia coś słodko szczebiocąc, uniosła nogę, zginając ją w kolanie, a później to samo zrobiła z drugą. W ten sposób przeszła do pozycji kucznej, która była preludium do wejścia w szybki galop na moich biodrach. Jęcząc, stękając i głośno wzdychając, podskakiwała na moim podbrzuszu niczym piłka plażowa. Jej cipka, ociekając słodką, gęstą wydzieliną, zaczęła kurczyć się na moim prąciu bardzo gwałtownie, tym samym przyspieszając słodkie, gorące uczucie nadchodzącego orgazmu.

-Ooooooch tak, tak, właśnie tak, - wyrzucała z siebie, czując, że zbliża się nieuniknione.  

Grace jakby przejmując jej emocje i doznania mocniej opadła na moją twarz swoją ziejącą parą, rozgrzaną pizdeczką. Zaczęła wiercić biodrami w prawo i w lewo, pochłaniając moją twarz w znacznym stopniu i zmuszając, bym językiem penetrował każdy zakamarek jej podnieconej kobiecości. 

W totalnym zatraceniu i lekkiej panice zacząłem omiatać nim wszystkie zakamarki, starając się nie zapominać o sztywnej, mocno wystającej łechtaczce, co przyprawiało ją o silne skurcze i szarpane ruchy biodrami.

-Tak, tak, tak, och, mmmmmm… - słyszałem, jak wyrzuca z siebie słodkie westchnienia.

To było naprawdę szalone i rozgrywało się o wiele szybciej, niż byłem w stanie to ogarnąć swoimi zmysłami i przewidzieć, jaki następny ruch wykonają. Co tu dużo ukrywać? Tak naprawdę niewiele mogłem. One robiły ze mną, co chciały. 

Już w następnej chwili, czując zbliżający się orgazm, zmieniły pozycję. Grace zeszła z mojej twarzy i dołączyła do siostry. Usadowiając się tuż za jej plecami, chwytając ją za piersi od tyłu, zaczęła je ugniatać, masować i pieścić. Jednocześnie obydwie dziewczyny złączyły się w słodkim, gorącym i długim pocałunku. 

Latarka co chwilę przygasała i widać było, że jej światło wkrótce całkowicie zgaśnie, ale już teraz mogłem podziwiać ten niecodzienny, cudowny widok pieszczących się, jasnowłosych, podnieconych samiczek.

-Och, mmmmm, o mój Boże, jak ten jego kutas we mnie wchodzi! Oooooch jak mi dobrze, - bez najmniejszego skrępowania Amelia wyrażała swoje opinie o moim przyrodzeniu. 

Twarz Amelii wyrażała niezwykłe podniecenie, graniczące wręcz z cierpieniem. Wykrzywiona w grymasie kompletnego zatracenia się w seksie ze zmierzwionymi jasnymi włosami, wydawała mi się jeszcze piękniejsza i jeszcze bardziej powabna. Odgłosy, które z siebie wyrzucała, sprawiały, że jeszcze bardziej chciałem, by brały mnie na wszystkie możliwe sposoby.

-O tak, tak! O kurwa, ja pierdolę, o Boże już, och już!

Nie przerywając, poruszała się w górę i w dół, w górę i w dół. Lekko przechylała się do tyłu, sprawiając, że wszystko było jeszcze bardziej podniecające. 

-Och, tak, tak, Julian, ty zboczony skurczybyku! Och, bierz mnie, bierz mnie, ruchaj mnie! Julian, och, jaki ten twój fiut jest wielki! Och, jak mi dobrze! Och, tak, tak, wchodź we mnie! Och, och, och! - dyszała ciężko i namiętnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...