Szukaj na tym blogu

23 czerwca 2024

Ostatnie wakacje.

203. Podejmowałem decyzje końcem mojego fiuta.


Jej usta były jak wycieraczki w samochodzie, które zbierają wszystko, co napotkają po drodze. W tym wypadku były to białe, gęste i lepkie krople spermy. Przesuwały się wzdłuż mojego korzenia, gromadząc przed sobą coraz większą porcję gorącego budyniu. Widząc to, drżałem z podniecenia i wiedziałem, że tej nocy niewiele będę spał.

Moja fujara nie opadła do końca. Wielkość i grubość była taka jak przedtem, jedynie zmniejszył się nieco turgor i napięcie. Fiut był po prostu trochę bardziej miękki. Jednak gorące, zaciskające się na nim usta, oraz sam widok podnieconej, rozgrzanej dziewczyny i myśl o tym, co mogę z nią za chwilę zrobić, wywoływała w moim ciele i umyśle taką burzę, że podniecenie wracało do mnie ze zdwojoną siłą, gromadziło się w kroczu i sprawiało, że moje narzędzie w szybkim tempie wracało do poprzedniego stanu.

Czy tego chciałem, czy nie, z mojego gardła wydobywały się głębokie, drżące westchnienia, a moje ciało zaciskało się w intensywnych, szybko następujących po sobie skurczach. Poza tym cały ten akt odbywał się w kompletnej ciszy. Grace usadowiła się gdzieś z boku, poza polem mojego widzenia, ale wyczuwałem jej obecność.

Zdawało się, że dziewczyny ten moment też miały zaplanowany. Miałem wrażenie, że obydwie czekały na to, aż znów będę w stu procentach gotów. I byłem. 

Byłem zaskoczony, bo okazało się, że Amalia w tej dziedzinie też jest prawdziwą artystką. Nigdzie się nie spieszyła, nie działała pochopnie, jej ruchy były powolne i dokładnie przemyślane. Były bardzo precyzyjne: góra, dół, góra, dół, góra, dół. Bardzo powoli, elastycznie obejmowały mój korzeń. Dziewczyna poruszała głową, sprawiając, że mój orgazm wisiał w powietrzu.

Dobitnym przykładem jej wyuzdania i bezpruderyjności było to, że w pewnym momencie szerzej otworzyła swoją buzię i zgarnęła uprzednio zepchniętą spermę, a później równomiernie rozprowadziła po całej długości prącia.

Po chwili jej usta obejmując mojego penisa, znów poruszały się posuwisto-zwrotnym ruchem, zgarniając i rozprowadzając nasienie. To było niesamowicie słodkie. Czułem, że już długo tak nie wytrzymam.

Intensywny zapach mojego podniecenia rozchodził się w powietrzu wokół nas jak ciężka chmura. Miałem wrażenie, że jest to najbardziej zwariowana noc w moim życiu.

Może to dziwne, ale po chwili stało się coś, czego nie przewidziałem. Coś, co było całkowicie poza moją kontrolą. A może nie chciałem tego kontrolować? Któż to wie? Poczułem gwałtowne, bardzo słodkie, bardzo przyjemne skurcze poniżej jąder, szybko obejmujące całego kutasa. Dynamiczne szarpnięcia sprawiły, że na chwilę przymknąłem powieki i poczułem, że z mojego fiuta znów płynie nasienie. Tym razem w jej gorącą, ciasną, słodką buzię.

Amelia, czując, wypełniającą jej jamę ustną spermę, zaczęła szybciej poruszać głową, ale wykonywała ruchy jedynie na samym czubku mojego chuja, co było kompletnie odlotowe. Skurcze powtórzyły się jeszcze w kolejnych kilku seriach, a ja spuszczałem się do środka jej buzi.

Wszystko przesądziło się w momencie, kiedy wreszcie się ode mnie odkleiła, kiedy zostawiła w spokoju mojego w pełni już sztywnego kutasa.

Mogłoby się wydawać, że w tym momencie powinienem być już całkowicie wypompowany, zmęczony i niezdolny do dalszych igraszek miłosnych, że powinienem zadowolić się jedynie łagodnymi pieszczotami, które wygaszają gorące podniecenie. Nic bardziej mylnego. Cały ten obraz oraz to, co doprowadziło do tej sytuacji, sprawiało, że zaczynałem stawać się zupełnie kimś innym. Moje pożądanie, zamiast opaść, rosło, bądź utrzymywało się na takim poziomie, że wciąż chciałem je rozładować. Rodził się we mnie potwór. Stawałem się samcem Alfa. Podejmowałem decyzje końcem mojego fiuta.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...