Szukaj na tym blogu

4 czerwca 2024

Ostatnie wakacje.

184. Na pewno będzie nas nieźle rozgrzewał.


Zaraz po kolacji, która składała się z pysznego, świeżo zrobionego białego sera z rzodkiewką oraz wędliny własnej roboty, a także chrupiącego chleba, wujek zaprowadził nas do komórki, gdzie w dużym kufrze czekały przygotowane specjalnie na takie okazje ciężkie wojskowe koce, ale też kołdry i poduszki. 

-Och wujku, - zaprotestowała Grace, - to niepotrzebne, jest przecież tak ciepło.

Wujek spojrzał na nią z troską i powiedział:

-Bierz Stokrotko i nie gadaj. Dobrze wiesz, że poranki o tej porze roku potrafią być jeszcze bardzo chłodne.

Popatrzyłem na niego i musiałem się z nim zgodzić. Obawiałem się biwakowania w czymś pełnym dziur i szpar bez odpowiedniego przykrycia, ale Amelia, stojąc tuż obok mojego boku, miała na ten temat odmienne zdanie. Robiąc bardzo słodką i zalotną minę, powiedziała:

-Ale widzisz wujku, my mamy taki duży gorący kaloryfer.

Po czym szturchając mnie pod żebro, dodała jeszcze:

-Na pewno będzie nas nieźle rozgrzewał.

Doskonale wiedziałem, o co jej chodzi i co najdziwniejsze stwierdziłem, że jej zapatrywania w tym względzie niewiele się różnią od moich. Nie miałem tylko pojęcia, jak będzie wyglądała ich realizacja w praktyce. Być może dlatego poczułem się trochę nieswojo. No cóż, one ewidentnie i już teraz stawiały mnie w określonej roli i to w obecności ich wujka. Nie byłem pewien, czy starszy pan również będzie taki pełen entuzjazmu, ale Romuald spojrzał na nas ze zrozumieniem i odezwał się:

-Tak, ja wiem Serduszko, że takie koce najlepiej grzeją, ale jednak weź i te. Nie chciałbym, abyś się przeziębiła kruszynko. 

Musiałem przyznać, że ten człowiek coraz bardziej mi się podoba.  

-No dobrze, wujku, - zgodziła się w końcu dziewczyna.

Czułem ciarki na plecach. Wszystko zapowiadało się znakomicie, to miała być noc na sianie w starej stodole, w której podobno straszy. Obok siebie miałem mieć dwie bardzo seksowne napalone blondynki, które już teraz zapowiadały, że na pewno nie będę się nudził. Czułem, że spania w tych godzinach będzie naprawdę niewiele. 

 Kiedy zapadał zmrok, a słońce chowało się za lasem, stopniowo rzucając coraz dłuższe cienie na okoliczne łąki i pastwiska, wujek poszedł do sąsiada wypić jedno małe piwko i zostawił do naszej dyspozycji swój mały domek. Kiedy zniknął za najbliższym wzniesieniem, postanowiliśmy przygotować się do spędzenia tej nocy w stodole. Choć w chacie była mała dosyć ładnie wykończona łazienka i można było z niej skorzystać, dziewczyny postanowiły, że nie będziemy brudzić i umyjemy się na dworze w dużej wannie. 

Woda już od południa stała na słońcu i była bardzo ciepła, więc szkoda byłoby nie skorzystać z takiego dobrodziejstwa natury. Choć miałem pewne podejrzenia co do zamiarów moich koleżanek, biorąc pod uwagę ich słodkie i urocze zachowanie, dałem się namówić na ten rodzaj wieczornej toalety. Drugiej strony to było tak bardzo atrakcyjne, tak mocno pachniało wakacyjną przygodą, że mnie, chłopakowi wychowanemu w dużym mieście, trudno było się oprzeć. Dlatego w momencie kiedy padła komenda, że myjemy się na dworze, długo się nie zastanawiałem. 

W pewnym momencie dziewczyny przyniosły i położyły na ławce pod domem stare, wysłużone, ale czyste dresy. Spojrzałem na nie zdziwiony i spytałem:

-A to po co?

-Jak to po co? Do spania, - odpowiedziała Amelia.

-Po co mi dres, przecież nie muszę się przebierać? Mogę spać w ubraniu, - zaprotestowałem.

Spojrzała na mnie jak na wariata i wyjaśniła:

-W ubraniu?! Ty jakiś dziwny jesteś. 

-Dziwny? Dlaczego tak sądzisz?

-Zawsze spisz w ubraniu?

-No nie, ale jakie to ma znaczenie?

Trąciła mnie palcem w nos i rzuciła zawadiacko:

-Powiem ci coś chłopaku, nie śpi się w ubraniu. Zresztą my zawsze tak robimy, kiedy przyjeżdżamy do wujka. Poza tym to bardzo niehigieniczne spać w tych samych ciuchach, w których chodziło się przez cały dzień. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...