Szukaj na tym blogu

19 kwietnia 2018

Relacje koleżeńskie.

35. W nocy.

Obudziła mnie koło pierwszej w nocy. Delikatnie chwyciła za ramię i potrząsnęła. Lubiłem jej dotyk. Zawsze odbierałem go jako coś miłego i serdecznego.
-Wstawaj, teraz twoja kolej, - odezwała się cicho.
-Dlaczego mówisz szeptem? - spytałem zaskoczony.
Wzruszyła ramionami.
-Nie wiem.
Uśmiechnąłem się.
-Przecież jesteśmy sami, - stwierdziłem.
Siedziała na krześle obok mojej głowy.Patrzyła na mnie uważnym, pełnym ciepła wzrokiem.
-Jesteśmy sami, - powtórzyła, jak katarynka, a później zamilkła.
-Nie masz pojęcia, jak dobrze mi się spało! - westchnąłem, przeciągając się raz jedną, raz w drugą stronę.
Podniosłem się, przetarłem twarz dłońmi i, przez chwilę, próbowałem dojść do siebie. Kiedy, stwierdziłem, że jestem już dostatecznie rześki, powiedziałem:
-No dobra, w takim razie, idę na obchód.
Otworzyłem drzwi i wyszedłem wprost w strugi deszczu. Woda lała się jak z fontanny. Błyskawicznie schowałem się do środka. Nie byłem przygotowany na taką pogodę.
Patrzyła na mnie i, przekręcając głowę na jeden bok uśmiechała się.
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bo nie pytałeś.
W pierwszej chwili byłem trochę zły, ale zaraz później, doświadczyłem dziwnego uczucia. Nagle zapragnąłem chwycić ją za szyję i przycisnąć mocno do siebie, przytulić.
-Nie mam parasolki, ani płaszcza przeciwdeszczowego. Muszę poczekać. Jednak ty się kładź i śpij, bo noc ucieka, - odezwałem się.
Spojrzała na mnie, mruknęła coś cicho i, powoli, zaczęła się układać do snu. Obserwowałem każdy jej ruch. Nie mogłem się powstrzymać. To było silniejsze ode mnie.
Zwinęła w kłębek swoją bluzę i położyła pod głowę. Natychmiast pospieszyłem z pomocą, mówiąc:
-Weź mój koc.
-Ale, może nie chcesz, żeby ktoś inny go używał.
-Daj spokój. Jakbym nie chciał, to bym nie proponował. Biesz.
Sam złożyłem go w kostkę.
-Podnieś się troszkę, - poprosiłem.
Ułożyłem dokładnie na środku. Oparła skroń.
-Lepiej? - spytałem.
-Lepiej, - szepnęła i uśmiechnęła się.
Przysunąłem bliżej krzesło i usiadłem.
Uśmiechnęła się jeszcze raz.
-Będziesz tak patrzył? - spytała.
Pokiwałam głową.
-Lubię na ciebie patrzeć, zresztą, i tak, nie mam nic lepszego do roboty, - odezwałem się.
-Może idź przed monitory, żeby nic się nie stało.
Machnąłem dzwonią na znak, że wszystko jest pod kontrolą.
-Po co? Leje jak z cebra. Komu by się chciało łazić w taką pogodę?
Przekręciła się na wznak i po chwili stał się cud. Rozpięła guzik u spodni. Przełknęłam ślinę. Mimo, że w nocy temperatura znacznie spadła, i, generalnie, zrobiło się dość chłodno, mnie było coraz goręcej. Byłem przekonany, że to jakaś pomyłka, że, za chwilę, zapnie go ponownie, jednak nic takiego się nie stało.
-Czemu to robisz? - spytałem.
-Przecież ci już mówiłam. Są za ciasne. To znaczy, mój tyłek się w nie nie mieści, - wyjaśniła żartobliwie.
Chciałem jeszcze to wszystko obrócić w jakiś żart.
-Za dużo ciastek, - zacząłem.
-No, chyba tak. Muszę ograniczyć, jestem za gruba.
-Nie. Jak możesz tak mówić? Jak dla mnie, figurę masz idealną.
-Ta… akurat.
-Oczywiście. To raczej, te spodnie są źle uszyte.
-Dzięki, miły jesteś, ale i tak wiem, że mam za dużą dupę.
Uśmiechnąłem się serdecznie.
-No co ty?! Mnie ona się bardzo podoba.
Jakby na moje życzenie, rozsunęła suwak do samego końca. Zrobiła to bardzo powoli, nie odwracając wzroku od mojej twarzy. Czarny materiał automatycznie rozjechał się na dwie strony, odsłaniając część białych, koronkowych majteczek.
Poczułem swój własny puls w skroniach.  

Sexy Ecchi Girls Anime Gallery 173


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...