Szukaj na tym blogu

7 kwietnia 2018

Relacje koleżeńskie.

23. Na przesłuchaniu.

-Nie chcę tego wyciągać na zewnątrz. Niech to pozostanie tajemnicą. To nie moja sprawa. Pan sam najlepiej powinien wiedzieć, co pan źle zrobił.
-Ale nie wiem. Niech mi pan powie.
-Panie Andrzeju, nie będziemy dziećmi. Przecież pan sam najlepiej wie, co zaszło.
W tej chwili myślałem już tylko o Ani.
-Co zaszło?! Nie przypominam sobie żadnej takiej sytuacji.
-Poważnie?! Niech pan się dokładnie zastanowi. Czy nie było żadnego takiego momentu?
Czułem się, jak na przesłuchaniu.
-Jakiego momentu?! Nie zrobiłem nic, co by było niezgodne z regulaminem.
-Panie Andrzeju.
W tym momencie, na podstawie tego? co już mi się udało dowiedzieć, starałem się wysnuć jakieś wnioski, czy hipotezy.
Po pierwsze, ktoś mógł nas tej nocy widzieć i zadzwonić do firmy. Ale, w którym momencie? Na pewno, nikt nie widział tego, jak wlazłem do niej nago. To rozgrywało się za szczelnie zamkniętymi drzwiami, a tylko to kwalifikowało się do zwolnienia mnie z pracy. Wszystko pozostałe było zwykłym dotykiem. Moim zdaniem, można było to interpretować różnie, ale, na pewno, nie  jako drastyczne naruszenie regulaminu, które skutkowałoby, tak gwałtowną, reakcją ze strony macierzystej firmy. Co prawda, Ania była pupilkiem członków zarządu na tym osiedlu. Szczególnie przewodniczący upodobał sobie jej osobę. Tej nocy, rzeczywiście, przechodził obok portierni, ale, jak nam się wydawało, nie zwrócił na nas, najmniejszej, uwagi. To fakt, Ania dostawała nagrody i pochwały. Ale było to uzasadnione. Nikt jej tego nie zazdrościł. Pracowała już od samego początku, od chwili jego wybudowania i wprowadzania się pierwszych lokatorów. Można powiedzieć, że dawała z siebie dwieście procent. Zależało im na niej. Był taki moment, że chcieli, nawet, rozwiązać umowę z naszą firmą tylko dlatego, że nie podobała się jej umowa. Firma umowę zmieniła, a Ania pracowała dalej. Takie rzeczy, w stosunku do zwykłego pracownika, raczej, się nie zdarzają.
Po drugie sama Ania, w chwili, kiedy poczuła się zagrożona, mogła zrobić donos. Kto wie, przecież mogły się jej nie spodobać moje “zaloty”. Niemniej, w ten sposób, doniosła by, także, na siebie. Nie sądzę, by zdobyła się na tak drastyczny krok. Jak już na samym początku wspomniałem, była szczęśliwą mężatką i bardzo jej zależało na dobrej opinii. Wydaje mi się, że kobiety takich rzeczy nie robią.
Po trzecie, mógł się o tym dowiedzieć jej mąż. No, tak ujmując rzecz, rzeczywiście, zagrożenie dla mnie było realne i dość duże. Poza tym, to było najbardziej rzeczowe i konkretne wyjaśnienie, ale, czy było tak naprawdę? Raczej nie. Gdyby, jej chłop się o tym dowiedział, nie dzwoniłby do firmy, tylko przyjechał na osiedle i obił mi mordę. Żaden facet nie chwali się, nawet tylko potencjalną, zdradą żony.
I wreszcie po czwarte, sam koordynator miał w tym swój interes. Dlaczego? Ano dlatego, że on także z nią flirtował. Ona, mimo, że bardzo przeciętnej urody, podobała się każdemu mężczyźnie,  który ją widział, który miał okazję, chociaż chwilę, z nią rozmawiać. Tuż przed Bożym Narodzeniem, widziałem, jak nasz kierownik Chwalił się przed nią swoimi, nowo zrobionymi, tatuażami na ramieniu. Niestety, ja takich tatuaży nie miałem, ale gdybym je miał, pewnie także bym się nimi chciał pochwalić. Fakt, to był dobry sposób na podryw. Ja musiałem zadowolić się tylko swoimi opowiadaniami. Jak widać, z miernym skutkiem. Kiedy Ania się do mnie ciepło uśmiechała, on patrzył na mnie, jakbym mu zrobił coś złego. Być może, w ten sposób, chciał usunąć konkurencję.



Sexy Ecchi Girls Anime Gallery 338

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...