Szukaj na tym blogu

1 kwietnia 2018

Relacje koleżeńskie.

17. Gadanie o seksie.

-Kiedy, wreszcie odebrałem, facet zaczął mnie straszyć.
-Poważnie?
-No, że pracuje w tej samej firmie i narobi mi kłopotów.
-No, ale co, żona nie dowiedziała się?
-Nie. Z telefonu żony, oczywiście, wszystkie smsy wykasowałem zanim się jeszcze obudziła.
Moja koleżanka, cały czas, się śmiała, ale słuchała uważnie.
-Tak się wystraszyłem, że blog też skasowałem. Oczywiście, wszystkie teksty miałem w pamięci komputera. Kilka dni później założyłem nowy.
Na chwilę przerwałem, obserwując jej reakcję.
-Mów. To ciekawe, - zachęcała.
-Na następną służbę facet pojawił się w sklepie. Do swojej dziewczyny powiedział: ty już tu nie pracujesz, a do mnie: a na pana poczekam, to sobie po pracy porozmawiamy.
-Aha, no i co, zrobił ci coś?
-Nie, ale byłem przekonany, że dostanę w zęby.
-Nie spotkaliście się?
-Nie. Gościu się nie pojawił.
-Hahaha…  - śmiała się, jak dziecko.
-To nie jest śmieszne. Wychodziłem ze sklepu z duszą na ramieniu. Wiesz, gościu może, nie był wyższy ode mnie, ale dużo lepiej zbudowany, a poza tym, z takimi wariatami, to lepiej uważać. Od tamtej pory nie udostępniam żadnych linków przez esemesy.
-Niezły jesteś. Prawdziwy Don Kichot z ciebie.
-Przestań, do dziś mnie ciarki po plecach chodzą.
Moja kolejka spania minęła niezauważona. Zresztą, w tej chwili, nie miało to już znaczenia. Liczyła się tylko Ania.
Ona także dużo mi o sobie opowiedziała. Była cudowna, otwarta, bezpośrednia i prostolinijna. Czułem się przy niej dobrze. Ogarniał mnie wewnętrzny spokój, odprężenie, radość, a jednocześnie jakaś taka ekscytacja, czy może raczej dreszczyk emocji. Dlaczego?
Nigdy, tak naprawdę, nie wiedziałem, czego mogę się po niej spodziewać. W jednej chwili było rewelacyjnie, a zaraz później, jej twarz zmieniała się w chmurę gradową. Wszystko  było niespodzianką, każda minuta.
-Wiesz co, z tą chorobliwą zazdrością, to, ja też się już zetknęłam.
Zaciekawiła mnie.
-Tak?! Gdzie?
Przesunęła się jeszcze bliżej. Nasze kolana, niby przypadkiem, zetknęły się.
-Tutaj, na tym obiekcie, - powiedziała patrząc na moją twarz.
-Uhu, a co się stało?
-Kojarzysz tego Tomka, który już tutaj nie pracuje?
-Pewnie. Jak mogę go nie pamiętać? To bardzo sympatyczny gość. Ja także lubiłem z nim rozmawiać.
-Jeżeli chodzi o charakter, był bardzo podobny do ciebie.
Uśmiechnąłem się do niej. Miałem ochotę ją pocałować.
-Eeee… chyba nie… ja jestem typem na filozofa, a on…
Pokiwała głową.
-Mówię ci, że tak. Bardzo dużo rozmawialiśmy. Czasami całe noce. Kurczę o czym my żeśmy nie gadali. Najlepiej wychodziło nam gadanie o seksie.
Spojrzała w sufit, jakby, rzeczywiście, przypominała sobie tamte chwile.
-No proszę, czyli nie jestem jakiś wyjątkowy.
Żartobliwie szturchnęła mnie palcem w brzuch.
-No co ty?! Nic oczywiście między nami nie było. To były tylko głupie rozmowy.
-Aha, głupie rozmowy?
-No pewnie. Dobrze się bawiliśmy i nic więcej. Na święta wysyłaliśmy sobie życzenia. Zresztą tobie też wysłałam.
Rzeczywiście tak było.
-To prawda, - zgodziłem się.
-Wymieniliśmy ze sobą kilka sms-ów. Zupełnie bez znaczenia. Kiedyś powiedział mi mi, że jego żona, także, sprawdza jego telefon, ale się tym nie przejmowałam. Takie tam gadanie. Dopiero, kiedy przed samymi świętami, chciałam zapytać, czy nie planuje dodatkowego wolnego, bo chorował… ty wiesz, że traf chciał, że odebrała jego żona?! Usłyszałam wtedy coś w rodzaju: co pani sobie myśli?! Niech pani zostawi mojego męża w spokoju!


Sexy Ecchi Girls Anime Gallery 703

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...