Szukaj na tym blogu

8 kwietnia 2018

Relacje koleżeńskie.

24. Pod swoje skrzydła.

W końcu, wyszedłem na zewnątrz, aby wykonać telefon do żony. Nie miałem ochoty na to, by cokolwiek z tego, co będę mówił dotarło do ich uszu. Jako, że była zima, wszedłem do samochodu, odpaliłem silnik i starałem się połączyć z małżonką.
-Słuchaj nie wiem, co się dzieje, przenoszą mnie na inny obiekt, bardzo daleko, duży, trudny, nie wiem, czy to brać, - wyrzuciłem z siebie, kiedy wreszcie odebrała.
-A co się stało?
Oczywiście powiedziałem jej, że przyczyna była zupełnie inna, że najprawdopodobniej ukarali mnie za to, iż razem z innymi próbowałem wznieść swego rodzaju bunt, nie podpisując nowej umowy, którą nam z końcem roku podsunęli.
Takie coś miało miejsce i, także, mogło być przyczyną przeniesienia na inny obiekt.Tak naprawdę w tej chwili niczego do końca nie byłem pewny. Najlepiej byłoby, gdybym o niczym jej nie wspominał.
Nauczony doświadczeniem, wiedziałem, że powinna mieć jak najmniej informacji w tej sprawie, jednak sytuacja była na tyle dramatyczna, a ja byłem tak zdenerwowany, że nie potrafiłem wymyślić nic bardziej elokwentnego.
Żona stwierdziła, że powinienem wziąć to, co mi dają, bo brakuje pieniędzy. Uspokoiła mnie trochę, twierdząc, że przecież mam drugi obiekt i mogę zobaczyć.
-Jak ci nie będzie pasowało, to wtedy zmienisz firmę, - uspokoiła mnie.
-Dobrze kochanie, zrobię w ten sposób.
Wróciłem do biura i powiedziałem, że się zgadzam. W tym samym momencie do pokoju, w którym siedzieliśmy wszedł nowy człowiek. Wyjaśnił, że jest pracownikiem z ogłoszenia.
Miałem szczęście w nieszczęściu. Okazało się, że kierownik, który siedział dwa biurka dalej, chce go wziąć do siebie. Nie mógł nie słyszeć naszej rozmowy. Wydedukował sobie, że lepszym rozwiązaniem będzie, jak przygarnie mnie pod swoje skrzydła, a nowego da na ten obiekt, który proponowali mi.
Byłem tak roztrzęsiony, że nie Zarejestrowałem tej drobnej zmiany. Ktoś poprosił mnie, żebym przeszedł do innego pokoju, ktoś inny zamknął drzwi i, nagle, zorientowałem się, że panuje tutaj zupełnie inna atmosfera.
Zamiast rozmowy kilku zdenerwowanych osób była jedna spokojna. Poza tym było cicho, co pozwoliło mi się nieco odprężyć. Kiedy, podsunął mi plik dokumentów do wypełnienia, wiedziałem, że wszystko będzie dobrze.
-Nie musi się pan spieszyć. Na spokojnie uzupełni pan to w domu. Niestety, teraz muszę jechać. Nie mam czasu. Proszę stawić się pod koniec przyszłego tygodnia w biurze w tym pokoju, co teraz, dobrze?
-Dobrze. Co to za obiekt? Czy mogę dostać adres? - spytałem grzecznie i bardzo spokojnie.
-Tak, ale proszę tam nie jechać. Ewentualnie, jak pan chce zobaczyć jak wygląda osiedle, proszę nie rozmawiać z pracownicą. To starsza pani, mam zamiar przenieść ją gdzie indziej, nie chcę jej straszyć.
-Oczywiście, zerknę tylko jak wygląda budynek na zewnątrz, - odpowiedziałem.


Anime-Hentai 3D Sexy Art's

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...