Szukaj na tym blogu

15 grudnia 2018

Syrena.

 27. Biodra.

Trudno było mi nad sobą zapanować, naprawdę trudno.  W tej chwili, wolałbym wykonać sto pompek, niż zdobyć się na ten gest. Ten widok, po prostu, zapierał dech w piersi. Czy miałem jeszcze jakiś wybór?  Czy byłem już całkowicie uwikłany w jej intrygę? Czułem się jak mucha w pajęczej sieci. Jednak była to taka sieć, z której sam nie chciałem się wydostać.
Zaczerpnąłem głęboko powietrza i nie mogłem go wypuścić. To było ponad moje siły. Ta  wyspa, to miejsce było jakieś dziwne. Ten zbieg tak nieprawdopodobnych okoliczności i ten wszechobecny seks, który pojawiał się, niemal za każdym rogiem, mimo, że tego nie planowałem. Wszystko to kazało mi podejrzewać, że jest coś nie tak z tym miejscem.
-Och Aasiu, jakaś ty piękna! - westchnąłem głęboko.
Zachowywałem się tak, jakbym nigdy wcześniej nie widział nagiej dziewczyny, a przecież, jeszcze kilka dni temu zaliczyłem dwa gorące numerki na plaży. Jeden z zupełnie nieznaną mi panienką, a drugi, o zgrozo, z moją nauczycielką od niemieckiego. Oj, byłem niepokornym uczniem.  
Co tu dużo mówić, przecież i ją widziałem bez stanika i, to dosłownie, kilkanaście godzin wcześniej. Dlaczego teraz byłem tak bardzo podniecony?  Dlaczego moja fujara wyglądała jak wielki, sękaty kij przyniesiony z lasu? Dlaczego bez przerwy myślałem tylko o jednym, a moje lybido, każdego, kolejnego dnia, było coraz większe?
No cóż, Jola wtedy na tej wyspie z krowami nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia. Może chodziło o to, że sytuacja była nietypowa i dość mocno stresująca? Nie mogę powiedzieć, że w ogóle jej nie zauważyłem. Działała na mnie w sposób dość intensywny. Myślę, że moim kolegom również się podobała.  Zresztą, nie tylko ona. Dlatego, między innymi, postanowiliśmy je podglądać. Wtedy jednak, nie miałem okazji, widzieć jej całkowicie nagiej. Tak jak teraz.
Wciąż nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Teraz była naga, naga tak, jak tylko można sobie to wyobrazić.
Łup, łup, łup… mocno biło moje serce.
Wybaczcie byłem teraz strzępkiem racjonalnie myślącego człowieka. Całe moje jestestwo podporządkowane było tylko prokreacji. Odruchowo, powoli ściągnąłem dół mojej piżamy. Pociągnąłem ją jednym ruchem, tak, że zjechała do samych kolan.
Mój wielki ogier parł do przodu. Prawie czułem, jak mówi mi, co mam robić, jak się zachować. Ten kawał napuchniętego mięsa rozkazywał mi, aby się zbliżyć, objąć ją i pieścić. Rozkazywał, by wejść nim w jej ciasne, gorące wnętrze.
Och, była tu. Tak bardzo była. Tak bardzo naga, tak bardzo świeża i delikatna. Cóż z tego, że była dziewczyną mojego przyjaciela, kiedy nie byłem w stanie nad sobą zapanować?!
Teraz była jakby nieco inna. Dziwne, bo nie patrzyła już na mnie. Jej wzrok wbity był podłogę. Opuściła skromnie powieki, przechyliła całe swoje ciało na jedną stronę, w taki sposób, aby aby dobitnie pokazać walory swoich bioder.
Złączyła nogi. Właściwie znów je zaplotła w ten charakterystyczny, przeuroczy sposób, co sprawiło, że jej cipeczka utworzyła malutki trójkącik, pokryty ciemnym, kędzierzawym dywanikiem zarostu. Kiedy na niego patrzyłem, budził we mnie, nie tylko erotyczne, ale też czysto estetyczne, doznania. Był nie za duży, nie za gęsty, taki w sam raz.
Boże, jakież ona miała piękne biodra! Szerokie, krągłe, pełne wypukłości i kształtów!

Chloe Bennet nipple slip in pajamas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...